Miesięczne archiwum: Maj 2017

Pocztówka z Hamburga

Che Guevara spogląda z okna mieszkania w Hamburgu

W Hamburgu obejrzałem wielką stopę Uwe Seelera i mecz HSV. W międzyczasie wypatrywałem Che Guevary i tęczowej garderoby. Kilka kadrów z Hamburga.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Sternschanze, w tle Heinrich-Hertz-Turm – wieża radiowo-telekomunikacyjna, najwyższa budowla w Hamburgu.

I znów wieża, ale z drugiej strony. Z widokiem na stadion St. Pauli.

O St. Pauli pisałem już na blogu. Polecam długi tekst.

Altona 96

Klub, który powstał w 1893 roku, zgodnie z najlepszymi niemieckimi standardami jest wielosekcyjny. Altona była jednym założycieli DFB, niemieckiej federacji. Dziś piłkarze grają w hamburskiej Oberlidze, na piątym poziomie rozgrywek.

Altona 96 długo nie była sporo mniejsza od HSV, ale przespała swoją szansę.

Kibice trzeciego klubu Hamburga mają podobne zapatrywania, jak fani St. Pauli. Altona utrzymuje kontakty z innym hipsterskim klubem, który odwiedziłem niedawno – londyńskim Dulwich Hamlet. Altona 93 przyciąga kibiców hasłem „uczciwego futbolu”.

Adolf-Jäger-Kampfbahn (patronem jest zmarły w czasie bombardowania Hamburga piłkarz).

Tęczowa czapka St. Pauli to na polskiej ulicy byłby hit.

Elbphilharmonie, najnowszy symbol Hamburga. Kosztowała 866 mln euro. Mieszkańcy Hamburga mówią, że było warto.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Piaskowe imperium na Malcie

Na ubitej ziemi walczyli tutaj piłkarze Barcelony, Realu, czy Manchesteru United. Ci ostatni nie zdołali strzelić bramki. Empire Stadium był przez lata jednym z centrów społecznego życia Malty.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Dziś, żeby zajrzeć, co znajduje się za kamiennym murem w Gzirze, trzeba się trochę natrudzić. Przez dekady było to jedno z najchętniej odwiedzanych miejsc na Malcie. Obiekt wybudowano w 1922 roku. Wcześniej, podczas I wojny światowej, RAF miał tutaj bazę balonową. W pierwszym meczu zagrały drużyny MFA XI i HMS Ajax. MFA to Malta Football Association a rywalem byli Brytyjczycy. HMS to skrótowiec używany przed nazwą jednostek pływających – His/Her Majesty’s Ship – Okręt Jego/Jej Królewskiej Mości. Z miejscowymi w piłkę grali marynarze z Floty Śródziemnomorskiej.

W tym miejscu Malta zagrała pierwszy międzypaństwowy mecz. W 1957 roku rywalem była Austria. Przez kilka dekad 30-tysięczny obiekt słynął z nawierzchni, gdzie trawy po prostu nie było. Na Empire Stadium odbywały się m.in. walki bokserskie, pokazy cyrkowe i tradycyjne, gwiazdkowe turnieje piłkarskie. Przez lata na tym obiekcie swoje mecze w europejskich pucharach rozgrywały maltańskie kluby. Od razu odpadały, ale do Gziry przyjeżdżały takie firmy, jak Leeds, Manchester United (remis!), Juventus, Inter, Celtic, Real i Barcelona.

Nawierzchnię z lat 70. i meczu z mistrzami świata z RFN można zobaczyć tutaj.

Stadion, pomimo, że miał status narodowego, zawsze znajdował się na prywatnym terenie. Został wydzierżawiony, a po okresie umowy zwiększyło się grono spadkobierców, bo w międzyczasie na Malcie zrezygnowano z primogenitury. Bramy stadionu na dobre zamknięto 29 listopada 1981 roku. W ostatnim meczu maltańskiej Premier League zagrały Sliema Wanderers i Senglea Athletics. Nowy stadion narodowy zbudowano w innej części kraju. Spod Empire Stadium do Ta’ Qali, gdzie rozgrywane są mecze ligowe i reprezentacji, jedzie się autobusem 40 minut.

20-minutowy film o historii Empire Stadium.

Inne opuszczone stadiony na blogu

Jeżdżąc po europejskich stadionach zaliczyłem kilka stadionów, które Anglicy ładnie nazywają „lost grounds”. Trzy najciekawsze.

Stadion Ghencea, Bukareszt.

Więcej o stadionach w stolicy Rumunii – tutaj.

Stadion im. Edmunda Szyca w Poznaniu.

O stadionie Edmunda Szyca pisałem tutaj.

Stadion Republikański w Kiszyniowie

Stadion Republikański w Kiszyniowie

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Pomnik masażysty

Pomnik Hermanna Riegera

Dwa pomniki przed stadionem, oba intrygujące. W Hamburgu nie postawili standardowej figury strzelca sprzed kilku dekad. Zafundowali sobie pomnik masażysty i gigantyczną stopę.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Wokół stopy, przed meczem Hamburgeru SV, można napić się piwa. Właściciel jej żywej, dużo mniejszej wersji, czyli Uwe Seeler strzelił dla HSV ponad 400 goli. Połowę kariery spędził w Oberlidze, a od 1963 roku, straszył bramkarzy w całych Niemczech, już w Bundeslidze.

Stopa Uwe Seelera

W 2015 roku przed stadionem odsłonięto pomnik zmarłego rok wcześniej Hermanna Riegera. Przez 26 lat był klubowym fizjoterapeutą. Z czasem stał się ikoną HSV, jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci. Kiedy jakiś piłkarz doznawał kontuzji, kibice na Volksparkstadion krzyczeli: „Hermann, Hermann!”. Takim samym imieniem ochrzczono klubową maskotkę.

HSV-Freiburg

Hamburg odwiedziłem po raz drugi. Poprzednim razem zaliczyłem mecz St. Pauli i wizytę w muzeum HSV. Zobaczyłem m.in. jeden z Pucharów Europy.

Sam mecz z Freiburgiem miał ciekawy przebieg, ale nic mnie nie zaskoczyło.

W rogu stadionu widnieje zegar odliczający czas, jaki HSV spędziło w Bundeslidze. Klub gra w niej od pierwszego sezonu i nigdy nie spadł. Biorąc pod uwagę występy w ostatnich latach, zegar wygląda jak niepotrzebne kuszenie losu.

Volksparkstadion, Stadion Ludowy, zbudowano w latach 20. Kiedy w latach 50. był przebudowany, używano gruzu z pobliskiej dzielnicy Eimsbüttel, która mocno ucierpiała podczas alianckich nalotów. HSV przeniosło się tutaj dopiero po utworzeniu Bundesligi, w 1963 roku. W 1998 roku obiekt właściwie wybudowano od początku, a boisko obrócono o 90 stopni.

Kevin Keegan i zwycięstwo Puchar Europy na stadionowym korytarzu.

       

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Estadio Vicente Calderon odchodzi z godnością

Trybuna Vicente Calderon nad autostradą

Pod jedyną zadaszoną trybuną biegnie autostrada M-30. Nie brzmi to jak dobra reklama stadionu drużyny, która dociera do finałów Ligi Mistrzów. Ale Estadio Vicente Calderón ma swój klimat. Szkoda, że za chwilę zniknie.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Stadion Vicente Calderon

Stadion Vicente Calderon

Powód przeprowadzki na nowy stadion ten sam, co wszędzie – nie chodzi nawet o te 12 tys. więcej krzesełek, ale o loże, które można sprzedać za miliony. Przestrzeń dla VIP-ów ma być najlepsza na świecie. O tym, czy najlepsze warunki będą mieli zwykli kibice, klub nie informuje.

Estadio Manzanares, tuż nad brzegiem rzeki o tej samej nazwie, powstał w latach 60. dzięki obligacjom, które wykupili kibice. Inaczej, niż w większości krajów, wszystkie miejsca, przewidziano jako siedzące. – Oni stoją, my siedzimy – głosiły napisy na transparentach. Poprzednie cztery dekady Atletico spędziło na Estadio Metropolitano, gdzie dziś stoją budynki mieszkalne. Po wojnie domowej, w której stadion poważnie ucierpiał, Atletico przez trzy lata grało na Campo de Vallecas, obiekcie Rayo.

Kolejny obiekt Atletico ma nosić nazwę Wanda (chiński koncern) Metropolitano.

wnętrza Stadionu Vicente Calderon

Piłka przy głównym wejściu na stadion. „Nie kopać!”

Piłkarze klubu, który założyło trzech baskijskich studentów na podobieństwo Athletiku Bilbao, nosili koszulki w biało-czerwone pasy. W Hiszpanii tych samych kolorów wykorzystywano przy produkcji materaców.

Na Vicente Calderon (były prezydent został patronem w 1971 roku) rozegrano trzy mecze mistrzostw świata. Stadion został wtedy poważnie przebudowany.

Muzeum stadionu Vicente Calderon

Klubowe muzeum.

Muzeum stadionu Vicente Calderon

Wnętrze stadionu Vicente Calderon

W związku z tym, że stadion wkrótce zostanie rozebrany, jest dość zaniedbany. Tak wygląda tunel, którym piłkarze wychodzą na boisko.

Wnętrze stadionu Vicente Calderon

Tunel stadionu Vicente Calderon
Atletico miało się przenieść na nowy stadion w 2010 roku a miasto liczyło, że na tym obiekcie w 2012 roku zostaną rozegrane igrzyska olimpijskie. Po kolejnych klęskach ratusz porzucił marzenia o imprezie, a klub zmienił koncepcję obiektu. Pomimo różnych problemów formalno-prawnych, wydaje się, że tym razem się uda i w sezonie 2017-18 Atletico będzie grało na nowym stadionie.

La Peineta (zgodnie z trendem zbudowany pośrodku niczego), jako najnowocześniejszy duży stadion w Hiszpanii ma stać się areną finałów Copa del Rey. Do tej pory gospodarza finału ustalano niemal w ostatniej chwili, a przepychanki między Realem i Barceloną w tej sprawie stały się elementem tradycji hiszpańskiej piłki.

Stadion Vicente Calderon

Stadion Vicente Calderon

Stadion Vicente Calderon

Wnętrze Stadionu Vicente Calderon

Wnętrze Stadionu Vicente Calderon

Wnętrze Stadionu Vicente Calderon

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii, a o podróżach do Hiszpanii tutaj.
Żeby być na bieżąco, pamiętaj o Facebooku i twitterze.

Dwumetrowy kogut

Valetta

Valetta

Bilet na mecz Premier League kupiłem za 7 euro. Kwadrans po końcowym gwizdku na tym samym stadionie zaczęło się kolejne spotkanie. Poziom amatorski, ale maltańskie słońce pozwaliło zapomnieć, że w piłkę gorzej grają tylko w pięciu europejskich krajach.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Po drodze na stadion Hamrun Spartans mijam klubowy budynek Pietà Hotspurs. Na dachu samochodu siedzi w fotelu dwumetrowy kogut. Koło niego puchar, który wywołał całe zamieszanie. Drużyna do lat 15 zdobyła mistrzostwo. Na chodniku stoją głośniki, z których płynie włoskie disco. Starsi piją miejscowego eurolagera „Cisk”, które można dostać w każdym sklepie i barze. Młodsi zabierają się do krojenia tortu. Kogut, nazwa klubu i biało-niebieskie barwy nie pozostawiają wątpliwości, skąd założyciele klubu czerpali inspirację. Brytyjskie korzenie ma cała maltańska piłka.

Football Malta

W piłkę gra się na Malcie od lat 70. XIX wieku. Obowiązywały wtedy jeszcze stare zasady, tzw. Cambridge rules. Miejscowych do nauki gry zachęcili Brytyjczycy – żołnierze marynarki, ale też jezuici. Mecze rozgrywano głównie w miejscach, gdzie stacjonowali wojskowi. Przez lata symbolem maltańskiej piłki był Empire Stadium, gdzie boisko było zupełnie pozbawione trawy. Grała tam reprezentacja i wszystkie drużyny, które próbowały walczyć w europejskich pucharach. W tumanach kurzu biegali tu piłkarze Manchesteru United, Juventusu, Interu, Realu i Barcelony. Ci pierwsi, zmierzając po Puchar Europy w 1968 roku, tylko zremisowali z Hibernians. Największym wydarzeniem tamtych czasów był „mecz stulecia”. 7 lat po uzyskaniu niepodległości, w lutym 1971 roku, na Empire Stadium przyjechała reprezentacja Anglii. Przyszło 30 tys. ludzi. Gordon Banks musiał się napocić, by utrzymać jednobramkową wygraną gości.

Empire Stadium.

Empire Stadium

Stadion należał do rodziny, która nie zamierzała dokładać do interesu. Z czasem brak inwestycji spowodował, że obiekt nie spełniał żadnych standardów. Ostatni mecz rozegrano w 1981 roku, gdy wybudowano nowy stadion narodowy – w Ta’ Qali. Zaledwie dwa lata wcześniej wyspę opuściły brytyjskie wojska. Można było zagospodarować m.in. lotnisko, z którego korzystał RAF. Prace częściowo sfinansował libijski rząd.

Ta’ Qali National Stadium

Centenary Stadium

Centenary Stadium

Koło stadionu narodowego znajduje się mniejszy obiekt. Na Centenary Stadium gra druga liga, na Ta’ Qali National Stadium ekstraklasa i reprezentacja. Ceny biletów są ustalone przez federację – 7 euro za ekstraklasę, 5 za drugą ligę. Często wejściówka obowiązuje na oba mecze na danym stadionie. Załapałem się więc na końcówkę meczu Sliemy Wanderers z Mostą.

Głównym wydarzeniem był pojedynek Hibernians z Birkirkarą. Mecze na Malcie mają dużo wyższą temperaturę, niż się spodziewałem. Dokładna kontrola przed wejściem, sektorówka, prowokacyjne okrzyki w kierunku kibiców rywali.

Hibernians na początku istnienia występowali jako Constitutionals FC, co miało wymowę polityczną. Jako klubu brytyjski, chcieli utrzymania ówczesnego statusu Maltu. W 1930 roku lokalny kościół katolicki orzekł, że głosowanie na Partię Konstytucyjną to grzech.

Hibernians-Birkirkara

Na Malcie piłka często mieszała się z polityką. W kraju wciąż rywalizowały dwie partie – niepodległościowa i probrytyjska. W 1933 roku sympatycy futbolu żyli meczem Włoch z Anglią. Padł remis. Sytuacja powtórzyła się we wrześniu 1997 roku. Na Malcie mecz eliminacji mistrzostw świata z Jugosławią oglądało 300 osób. Malta oczywiście przegrała, ale sporo mieszkańców w tym czasie świętowało. Cieszyli się na ulicach, że tego dnia Anglia pokonała w Rzymie Włochy. Do dziś do najpopularniejszych klubów należą Manchester United, Liverpool, Juventus, Milan and Inter.

Hibernians-Birkirkara

Po bramce na 1:0 kibice Birkirkary skupili się na krzyczeniu do kibiców Hibernians. Nie przeszkadzała im spora odległość i sektor VIP jako bufor.

Victor Tedesco Stadium

Victor Tedesco Stadium

Kiedy byłem na Malcie, całą kolejkę Premier League rozegrano na dwóch stadionach. Oprócz Narodowego, kopano też na Victor Tedesco Stadium, obiekcie z jedną trybuną. Gdyby jego patron wciąż żył, zapewne postarałby się o większe luksusy. Victor Tedesco był sponsorem Hamrun Spartans, najstarszego klubu na Malcie. Za jego pieniądze w zespole grali tacy piłkarze, jak Tony Morley, który z Aston Villą wygrywał Puchar Europy. Po kilku latach projekt się zawalił, bo Tedesco przeinwestował.

Podróż autobusem z jednego stadionu na drugi zajmuje 45 minut. Lepiej zaplanować podróż bez przesiadki, bo maltańscy kierowcy dość wcześnie stwierdzają, że autobus jest już pełny i przestają się zatrzymywać na przystankach.

Victor Tedesco Stadium

Victor Tedesco Stadium

Maltańska piłka długo kojarzyła się z korupcją. O lokalnych układach krążyły legendy. Europa z niesmakiem oglądała porażkę Malty 1:12 w 1983 roku z reprezentacją Hiszpanii. Wynik był niekorzystny dla Holendrów. Ich gazety publikowały zdjęcia nowej willi maltańskiego bramkarza. Na Malcie powołano komisję złożoną z działaczy, dziennikarzy i kibiców. Śladów korupcji nie stwierdzono.

Po kompromitacji w meczu z Hiszpanią Maltańczycy zabrali się do pracy. Żeby wykluczyć, że piłkarze reprezentacji będą chcieli zarobić na boku, federacja zaoferowała im zawodowe kontrakty. Zamiast na ubitej ziemi, zaczęto grać na trawie. Ze względu na wysokie temperatury i brak deszczu, z jej utrzymaniem są spore problemy. Niemal wszystkie drużyny trenują na sztucznych murawach. Naturalną lub hybrydową nawierzchnią dysponują tylko obiekty federacji – stadion narodowy i ośrodek treningowy reprezentacji. W latach 80. Maltańczycy wzięli się do piłki na poważnie, zaczęli organizować przedsezonowe zgrupowania, zatrudnili paru zagranicznych trenerów. Na początku lat 90. mieścili się jeszcze w pierwszej setce rankingu FIFA. Dziś jest dużo gorzej. Malta zajmuje 182. miejsce, między innymi wyspiarskimi krajami – Vanuatu, Fiji i Guam. – Dlaczego Islandczycy albo Cypryjczycy potrafią, a my nie? – lamentują w prasie.

Victor Tedesco Stadium

Maltańczycy piłkarską federację założyli w 1900 roku, więc przynajmniej teoretycznie, należą do grona piłkarskich pionierów. W 1910 roku zorganizowali pierwsze rozgrywki ligowe. Ligę nazywaną dziś oficjalnie BOV Premier League (BOV to Bank of Valletta) trzy drużyny – Sliema, Floriana i Valetta wygrywały ponad 20 razy. Według UEFA, w Europie jest tylko pięć słabszych lig, w tym walijska.

Stolica kraju. Wejście do biura Valletta F.C., 23-krotnego mistrza kraju. Drużyna gra na stadionie narodowym.

Trzecia liga. Mosta, Charles Abela Memorial Stadium, mecz George’s – Ghaxaq

„Mała wioska, duże jaja”. Wioska to pięciotysięczne Għaxaq na południowym-wschodzie Malty.

Mosta. Przygrywała typowa dla maltańskiej piłki orkiestra.

Najlepszy spośród maltański piłkarzy gra w portugalskiej Boaviście. André Schembri ma w CV takie kluby, jak Ferencváros, Omonia Nikozja, czy Panionios. W reprezentacji grali zarówno jego ojciec, jak i dziadek. Choć André Schembri jest całkiem bramkostrzelnym napastnikiem, to w 78 meczach reprezentacji strzelił trzy gole. Za każdym razem Malta i tak przegrywała. Spośród Maltańczyków przed nim niezłą karierę zrobił Carmel Busuttil, w latach 90. kapitan RKC Genk. Dziś jest asystentem selekcjonera.

W tej dekadzie Maltańczycy mają już na koncie kilka wygranych. Pokonywali Litwę, Armenię, Wyspy Owcze, czy San Marino. Wszystkie te mecze były towarzyskie. Ostatnie zwycięstwo o punkty to 2006 rok i mecz z Węgrami.

Piłkarskie perspektywy są marne, ale za to jakie widoki.

Valetta

Orlik z widokiem.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Najpiękniejszy park na świecie

Dixie Dean przed Goodison Park

Dla groundhopperów Stanley Park to najpiękniejszy park na świecie. Każdy może pokonać drogę, którą ponad sto lat temu obrał Everton. Z jednego końca parku, na drugi. Konkurencją mogą być tylko krakowskie Błonia.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

W Liverpoolu zatrzymałem się przy okazji wypadu na mecz ligi walijskiej. Przy okazji zaliczyłem mecz Manchesteru City na Etihad. Program był tak napięty, że mój drugi spacer przez Stanley Park musiałem odbyć o świcie, ale na blogu były już takie relacje.

Anfield.

Kiedy poprzednim razem byłem na stadionie Liverpoolu, Anfield Road przypominała uliczkę na tyłach marketu.  Od tamtego czasu wybudowano nową, moim zdaniem trochę przerośniętą Main Stand, kosztem opuszczonych domów.

Everton początkowo rozgrywał mecze na zwykłym trawniku na niedawno założonym Stanley Park. Od 1884 do 1982 roku grał na Anfield. Właściciel stadionu tak bardzo podwyższał opłaty za korzystanie ze stadionu, że w końcu Everton postanowił się wynieść. Chcąc zapełnić pusty obiekt, John Houlding, powołał nowy podmiot, Everton Football Club and Athletic Grounds Company, Limited. Władze Football League stwierdziły, że nazwa Everton należy do istniejącego klubu, więc ostatecznie nowy klub, który zaczął grać przy Anfield, nazwano Liverpool Football Club. Jak wiemy, nowy twór poradził sobie i nawet trochę trochę wygrał.

Widok na nową trybunę stadionu Liverpoolu. 

Ostatni rzut oka na stadion Liverpoolu. Odwracamy się i przed nami widać Goodison Park.

Jeszcze kilka lat temu Liverpool planował wybudowanie nowego stadionu właśnie w Stanley Park. Stadiony obu klubów stałyby jeszcze bliżej, niż dziś. Co dla mnie zaskakujące, Liverpool dostał nawet zgodę na budowę stadionu na terenie zielonym. Miasto wolało zaakceptować ten pomysł, niż mierzyć się z faktem, że klub wyniesie się poza administracyjne granice miasta, co było możliwe. Ostatecznie nowi właściciele klubu zdecydowali, że wolą wciąż inwestować w Anfield. Zdecydowali się na budowę nowej trybuny głównej.

Podczas serii modernizacji Goodison Park zaangażowano Archibalda Leitcha, najsłynniejszego architekta brytyjskich stadionów, autora takich perełek, jak Craven Cottage, czy Ibrox Park.

Anglikański kościół pod wezwaniem Św. Łukasza. Mimo, że od dekad jego istnienie uniemożliwia rozbudowę Goodison Park, to relacje parafii i klubu są świetne. Kościół jest specjalnie otwierany przed meczami.

Na budynku obok stadionu, Everton chwali się, że Goodison Park to m.in. pierwszy angielski stadion na którym rozegrano 4 tys. meczów najwyższej ligi, czy pierwszy, który zainstalował podrzewaną murawę.

Everton gra na Goodison Park nieprzerwanie od 1892 roku, ale to już długo nie potrwa. Klub ma już nową lokalizację stadionu za 300 mln funtów. Po wieloletnich analizach padło na teren portowe nabrzeże – Bramley-Moore Dock. Miałem okazję usiąść na drewnianym krzesełku na Goodison. Kto jeszcze tego stadionu nie zaliczył, powinien się spieszyć.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.