Archiwa tagu: Belgia

Kosowo w stolicy Europy [Z PODRÓŻY]

Mecz Kosova Schaerbeek na Stade Chazal

W klubowym herbie dwugłowy czarny orzeł na czerwonym tle. Piłkarze w czerwono-czarnych koszulkach rozmawiają ze sobą po albańsku. Grają u siebie, w Brukseli.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Widziałem już mecz w Kosowie, a w Berlinie emigrancką namiastkę reprezentacji kraju przodków. W Brukseli wybrałem się na spotkanie drużyny z Bałkanów. Zalążek albańskiej społeczności w Belgii budowała 700-osobowa grupa, którą w 1956 roku wygnał z kraju Enver Hoxha. 8 lat później widocznym znakiem obecności Albańczyków został zbudowany ze składek pomnik Skanderbega, XV-wiecznego bohatera narodowego. Stanął w dzielnicy Schaerbeek. To jedna z 19 brukselskich gmin, blisko wielu europejskich instytucji, w tym np. Komisji. Kiedyś mieszkańcy na osłach wozili wiśnie wykorzystywane do produkcji trunków, dziś ci z południowej części ruszają do pracy w Parlamencie Europejskim lub NATO. Im dalej od centrum, tym wyższe bezrobocie, szczególnie wśród imigrantów.

Kosova Schaerbeek i Stade Chazal

W Brukseli mieszka ok. 40 tys. Albańczyków lub ich dzieci. Najwięcej w Schaerbeek. Klub powstał w 1989 roku. Najszybciej poszło z barwami. Wybór oczywisty – czerwień i czerń. W 2016 roku klub wygrzebał się z najniższych lig. Dziś występuje na piątym poziomie. Ma 22 grupy młodzieżowe, dwie ekipy weteranów oraz drużynę kobiet.

Zobacz także: Brukselski Messi [Z PODRÓŻY]

Mecz Kosova Schaerbeek na Stade Chazal
Mecz Kosova Schaerbeek na Stade Chazal
Kosova Schaerbeek – Kosowo w Brukseli

Zobacz także: Brukselski gigant przy trzech lipach [Z PODRÓŻY]

Mecz Kosova Schaerbeek na Stade Chazal
Mecz Kosova Schaerbeek na Stade Chazal

Zobacz także: Tutaj kopali wielcy Węgrzy [Z PODRÓŻY]

Mecz Kosova Schaerbeek na Stade Chazal
Mecz Kosova Schaerbeek na Stade Chazal

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Crossing Schaerbeek

Stade Communal Schaerbeek. Oryginalna, przeszklona, ściana trybuny poszerza perspektywę na kamienice.

Spacer z Stade Chazal na Stade Communal Schaerbeek trwa 15 minut. Oba stadionu są położone po dwóch stronach Parc Josaphat.

Zobacz także: Mecz w luksemburskim lesie [Z PODRÓŻY]

Sponsorem dzielnicowego klubu jest Burger King.

Za fuzjami belgijskich klubów trudno nadążyć. Royal Crossing Club de Molenbeek (początkowo z innej dzielnicy, Ganshoren), klub z 1913 roku, po pół wieku istnienia połączył się z Royal Cercle Sportif de Schaerbeek i przeniósł do Schaerbeek. Obecny twór powstał w 1969 roku z połączenia Royal Crossing Club of Molenbeek i Royal Cercle Sportif de Schaerbeek, a jego najnowsza wersja, Crossing de Schaerbeek, to rok 2012.

Stade Communal Schaerbeek

Stade Communal Schaerbeek powstał w 2010 roku. Ładnie wciśnięty między kamienice, a park. Przy okazji dłuższej wizyty w Brukseli można rzucić okiem. Jak na nowy, dzielnicowy obiekt wyszło całkiem zgrabnie.

Stade Communal Schaerbeek

W latach 90. pusty i niszczejący Stade du Crossing był atrakcją dla groundhopperów. Dziś, po zmianie nazwy obiektu, grają tu dwie drużyny – Crossing Schaerbeek i Renaissance Club Schaerbeek (spadkobieraca Racingu Club de Schaerbeek).

Stade Communal Schaerbeek

Zobacz także: Gent i Genk [Z PODRÓŻY]

Stade Communal Schaerbeek
Crossing Schaerbeek
Logo Brussels Football na logo stadionu w Schaerbeek.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Brukselski Messi [Z PODRÓŻY]

Ogrodzony barierkami wizerunek Leo Messiego w budynku klubowym

Messiego w klubowej kawiarni starannie ogrodzono, niczym postać ze sfery sacrum. Stary stadion wygląda tak, jak sto lat temu. Czy trzeba więcej powodów, by wybrać się do Saint-Josse?

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

FC Saint Josse
Widok z klubowej kawiarni na zmierzających do szatni piłkarzy.

Saint-Josse-ten-Noode to jedna z 19. brukselskich gmin. W byłej osadzie rolniczej mieszka dziś blisko 30 tys. osób. Jeszcze w latach 90. większość mieszkańców stanowili obcokrajowcy. Dziś to ponad 30 proc.

Stade Georges Petre.

Czytaj także: Brukseli stadion pod lipami na 40 tys. osób

Dla mnie, miłośnika starych trybun, obiekt wygląda zachwycająco. Stade Georges Petre (patron był politykiem i samorządowcem) może przypominać warszawski Marymont. W najbliższych latach pięciohektatorowy kompleks ma zostać przebudowany.

FC Saint-Josse, mecz na bocznym boisku.

Historycznie na pięknym stadionie swoje mecze rozgrywał miejscowy RCS, założony w 1915 roku. Typowa dla Belgów seria fuzji zakończyła się w XXI wieku połączeniem Royal Cercle Sportif de Saint-Josse (numer 83) z Royal Leopold, 5. najstarszym klubem w Belgii (dziś Léopold Uccle-Woluwe FC). W dzielnicy Saint-Josse powstał nowy klub, FC.

FC Saint-Josse, mecz na bocznym boisku. W tle trybuna.
FC Saint-Josse, mecz na bocznym boisku.
Stade Georges Petre.

Czytaj także: Belgijski dom Włodzimierza Lubańskiego.

Stade Georges Petre.
Messi w klubowej kawiarni.

O co chodzi z Messim? Skoro barwy klubu przypominają kolory blaugrana, to uznano, że ołtarzyk przy wejściu dobrze wszystkim zrobi. Wystarczyło tylko lekko przerobić herb Barcelony i usunąć reklamę z koszulki.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Tubize

Mecz AFC Tubize.

Jeszcze krótka wycieczka do podbrukselskiego Tubize. Z Midi, głównego dworca stolicy Belgii, pociągiem dojedziemy tu w kwadrans. Plus 10 min spaceru na stadion. W tym walońskim miasteczku mieszka 20 tys. osób. Atrakcji brak. 8-tysięczny stadion z dwiema dużymi trybunami na amatorskich meczach wygląda przygnębiająco. Piłkarskim amatorom puste rzędy krzesełek nie pomagają. Patronem obiektu jest Edmond Leburton, socjalistyczny premier Belgii z lat 70.

Czytaj także: Czym różnią się Genk i Gent.

Mecz AFC Tubize.

Klub powstał w latach 20. Wielokrotnie zmieniał nazwy, barwy oraz ważny dla Belgów numer porządkowy. Najbardziej znany piłkarz, którego da się wygrzebać w klubowym archiwum to Quinton Fortune. Wpadł tutaj na kilka meczów na koniec kariery.

Mecz AFC Tubize.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Pocztówka z Ostendy [Z PODRÓŻY]

Do belgijskiego kurortu nad Morzem Północnym wybrałem się zimą. Większe wrażenie, niż stadion, zrobiła na mnie promenada.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

KV Oostende
Ostenda, wyjście z dworca kolejowego.

Do Ostendy Belgowie jeżdżą głównie na weekendowe wypady. Podróż jest szybka, pociągi nawet późnym wieczorem odjeżdżają najrzadziej co godzinę. Dalej, np. z Brukseli, pojechać się nie da (chyba, że Eurostarem). Tutaj kończą się tory.

W XIX wieku, po wybudowaniu toru wyścigów konnych, do Ostendy na wypoczynek zaczęła przyjeżdżać rodzina królewska i arystokracja. Największymi atrakcjami są plaża, esplanada i charakterystyczne arkady Galerii Królewskiej. W 1920 roku rozgrywano tutaj żeglarskie konkurencje Igrzysk Olimpijskich w Antwerpii.

Ostenda, katedra Św. Piotra i Pawła.

Albertpark (Versluys Arena), stadion przebudowany w 2017 roku. 5 minut spacerem od wybrzeża. W piłkę gra się w tym miejscu od 1934 roku. Koninklijke Voetbalclub Oostende, którego tradycja sięga 1911 roku, ma na koncie tylko jedno trofeum – Puchar Belgii 2017.

Mecz KV Oostende.
Mecz KV Oostende.
Plaża w Ostendzie.
Widok na stadion w Ostendzie.
Stadion w Ostendzie.
Jakub Piotrowski. Były piłkarz Chemika Bydgoscz i Pogoni Szczecin od 2018 roku gra w Belgii. Z KRC Genk został wypożyczony do Waasland-Beveren.
Piraci, maskotki KV Oostende.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Trzy lipy w Brukseli [Z PODRÓŻY]

Boitsfort, Brussels
Stade des Trois Tilleuls w Brukseli.

Stade des Trois Tilleuls, czyli Stadion Trzech Lip w teorii miałby pomieścić 40 tys. kibiców. Plan nie wypalił. Na obiekcie w stolicy Belgii grają amatorzy, których ogląda kilkadziesiąt osób.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Stade des Trois Tilleuls w Brukseli.

Stadion otwarto w 1948 roku, ale większości trybun nigdy nie ukończono. Obiekt powstał z myślą o brukselskim Racingu, dla którego Stade du Vivier d’Oi był zbyt mały. Na tamtym stadionie, gdzie swój pierwszy mecz w historii rozegrały piłkarskie reprezentacje Belgii i Francji, dziś rywalizują laskarze.

Stade des Trois Tilleuls w Brukseli.

Mocarstwowe, zdaniem niektórych megalomańskie, plany budowniczych stadionu, pokazuje m.in. oficjalna inauguracja. Do Brukseli przyjechało Il Grande Torino. Cztery miesiące później samolot z włoską drużyną rozbił się o wzgórze Superga. Już w połowie lat 50. Racing nie był w stanie spłacać rat, a stadion przejął samorząd. Dziś gra tutaj RRC de Boitsfort.

Stade des Trois Tilleuls w Brukseli, mecz RRC Boitsfort.

Dziś stoi tu jedna kryta trybuna. Boisko z trzech stron otacza betonowa trybuna zbudowana na wale ziemnym. Do tego sześć lekkoatletycznych torów.

Zobacz także: Tor w parku centrum sportowego świata

Stade des Trois Tilleuls w Brukseli, mecz RRC Boitsfort.

Zobacz także: Na stadionie, gdzie zadebiutowała Francja, dziś grają w hokeja

Stade des Trois Tilleuls w Brukseli, mecz RRC Boitsfort.
Stade des Trois Tilleuls w Brukseli, mecz RRC Boitsfort.

Gdyby ktoś szukał trzech lip, które stały się inspiracją dla nazwy stadionu, musi się udać na rondo, gdzie krzyżują się ulice Valkerijlaan, Berenshelde i Ortolanenlaan. Stoją tam dwie z trzech oryginalnych lip.

Zobacz także: Najpiękniejszy park na świecie.

Stade des Trois Tilleuls w Brukseli, mecz RRC Boitsfort.
Mniejsze boisko niedaleko Stade des Trois Tilleuls.
Stade des Trois Tilleuls jest zabytkiem położonym w pięknym parku. W okolicy znajdują się też skromniejsze boiska.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Belgijski dom Lubańskiego [Z PODRÓŻY]

Sporting Lokeren strzela bramkę KSV Roeselare.

O belgijskim miasteczku Lokeren usłyszałem jako dziecko. Geografii uczyłem się przez piłkę, więc wiedziałem, że wielki (ponoć, bo nie widziałem) piłkarz Lubański grał na belgijskiej prowincji. Nie do końca sklejało mi się to w jedną całość.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Włodzimierz Lubański na ścianie w budynku klubowym Sportingu Lokeren.

W czasach Lubańskiego 30-tysięczne Lokeren było znane z przemysłu skórzanego. Dziś mieszkańców jest o 10 tys. więcej, ale w krótkich notkach o miasteczku wciąż można poczytać o Napoleonie, dzwonach karylion i wiosennym wyścigu kolarskiego, Omloop Het Volk. Spacer ze stacji kolejowej na stadion trwa 20 minut. Atrakcji nie dostrzegłem.

Czytaj o książce Włodzimierza Lubańskiego.

Daknamstadion, Lokeren.

Koninklijke Sporting Club Lokeren (w 2003 roku zmieniono nazwę na Sporting) dopiero w 1974 roku po raz pierwszy awansował do ekstraklasy. Rok później do klubu trafił Włodzimierz Lubański. Po kontuzji kolana, przez którą opuścił mundial w Niemczech, jak sam opowiadał, grał na 70 proc. możliwości. Z Polakiem strzelającym po kilkanaście ligowych bramek w sezonie, drużyna zajmowała miejsca w górnej połówce tabeli. Największym sukcesem było wicemistrzostwo Belgii w sezonie 1980/81. Jego kolegą z zespołu był wtedy Grzegorz Lato. Lubański przez 7 sezonów zagrał w Lokeren 225 meczów i zdobył 97 goli.

Maskotka Sportingu Lokeren.

Zobacz także: Tor w parku centrum sportowego świata

Daknamstadion, Lokeren.

Zbudowany w 1956 roku stadion wielokrotnie modernizowano. Dziś ma ok. 12 tys. miejsc.

Daknamstadion, Lokeren.

Zobacz także: Na stadionie, gdzie zadebiutowała Francja, dziś grają w hokeja

Daknamstadion, Lokeren.
Daknamstadion, Lokeren.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Romantyczny widok na ścianie przy klubowym parkingu.

Gent i Genk [Z PODRÓŻY]

Rowerowy parking przed stadionem w Gandawie. W mieście jest 400 km ścieżek rowerowych.

Gent i Genk. Oba belgijskie kluby występują w europejskich pucharach. Miasta, w których rozgrywają swoje mecze dzieli wszystko. Starówka pierwszego z nich należy do najpiękniejszych w Europie. W drugim najbardziej podobała mi się pogórnicza hałda.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Gandawa.

Zacznijmy od podstaw. Gent to flamandzka nazwa Gandawy (po angielsku Ghent), pięknego miasta na zachód od Brukseli. 150 km na wschód, blisko granicy z Holandią, leży niewielkie Genk. W tym sezonie oba kluby awansowały do pucharów, co u niektórych powoduje nazewniczą konfuzję.

Gandawa.

250-tysięczna Gandawa w średniowieczu należała do najbogatszych miast tej części Europy. I to na ulicach widać.

Gandawa.

Koninklijke Atletiek Associatie Gent początkowo był klubem lekkoatletycznym i hokejowym. Dopiero po blisko 40 latach działalności, w 1900 roku, zawiązała się sekcja piłkarska. W 2014 roku Gandawa świętowała pierwsze i jak do tej pory jedyne mistrzostwo.

Ghelamco Arena, Gandawa.

20-tysięcy stadion znajduje się na przedmieściach. Pierwszy mecz rozegrano tu w 2013 roku. Jak prawie każdy nowy stadion – ładny, ale dla mnie nic ciekawego.

Ghelamco Arena, Gandawa.
Vadis Odjidja-Ofoe – wychowanek, który dziś jest reżyserem gry zespołu.
Gandawa.
Gandawa.
Gandawa.
Mecz KAA Gent.
Mecz KAA Gent.
Mecz KAA Gent. Trolling w kierunku kibiców Mechelen.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.   

Genk

Kerkplein, przykościelne boisko niedaleko stadionu w Genk.

Genk, niedaleko granicy z Holandią. Dzisiejszy klub piłkarski, KRC, powstał dopiero w 1988 roku z połączenia Waterschei Thor z KFC Winterslag.

Genk
Plakat na stadionie Racingu Genk.

Na początku XX wieku w okolicach 2-tysięcznej osady odkryto pokłady węgla. Miasteczko szybko się rozrosło, ale już w latach 60. kopalnie zaczęto zamykać. Pod koniec lat 80. w okolicy nie było już żadnej. W Genku udało się zrealizować nowy pomysł na miasto, które teraz trafia do rankingów najprzyjemniejszych miejsc do życia. Choć nie jest to ekscytujące miejsce, to w Genku rozwinęło się jako multikulturowy ośrodek nowych technologii, przemysłu i życia naukowego.

Pogórnicza hałda niedaleko stadionu w Genk.
Luminus Arena (do niedawna Cristal Arena), stadion z 1999 roku, 23 tys. miejsc.
Luminus Arena, Genk.

Racing Club Genk ma na koncie 4 mistrzostwa, wszystkie zdobyte w ciągu ostatnich 20 lat. Przez drużyny młodzieżowe przewinęli się tacy piłkarze, jak Yannick Carrasco, Christian Benteke, Thibaut Courtois oraz Kevin De Bruyne.

Luminus Arena, Genk.
Luminus Arena, Genk.
Luminus Arena, Genk. W środku górnik, maskotka drużyny.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Z widokiem na katedrę w Mechelen [Z PODRÓŻY]

Wejście na Oscar Vankesbeeckstadion.

W Mechelen w 1904 roku założono dwa kluby. Jeden z nich ma w gablocie Puchar Zdobywców Pucharów. Ale warto pójść na mecz tego drugiego.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Katedra św. Rumolda w Mechelen.

Zobacz także: Na stadionie, gdzie zadebiutowała Francja, grają w hokeja

RKC Mechelen.

Mechelen (francuska nazwa Malines) znajduje się w połowie drogi z Brukseli do Antwerpii. Ze stolicy Belgii wyruszyłem na mecz Racingu, klubu, który powstał w 1904. Jego matricule, czyli numer, pod którym został zarejestrowany w belgijskiej federacji, to 24. Rywale zza miedzy są minimalnie młodsi. KV Mechelen chwali się numerem 25.

RKC Mechelen.

Najwyższe miejsca, na podium ekstraklasy, Racing zajmował w 1950 i 1951 roku. W kolejnych dekadach zespół grał w 2. i 3. lidze.

Zobacz także: Marmurowy Rzym [Z PODRÓŻY]

Trybuna stadionu KRC Mechelen.

Stadion Oscara Vankesbeecka (patron był politykiem i działaczem klubu) powstał w 1923 roku. Na obiekcie mogło się wtedy zmieścić ponad 20 tys. osób. Główna trybuna doszczętnie spłonęła w 1947 roku. Z czasem tereny za bramkami sprzedano pod budownictwo mieszkaniowe. Dziś stadion ma 6 tys. miejsc.

RKC Mechelen.

Z trybuny widać m.in. katedrę. Jej najbardziej charakterystycznym elementem jest zachodnia wieża, której nigdy nie skończono. Budowę rozpoczęto w 1452, a przerwano w 1520. Miała być zwieńczona iglicą sięgającą 167 m. Mierzy 97 m.

Zobacz także: Pocztówka z Podgoricy [Z PODRÓŻY]

RKC Mechelen.
RKC Mechelen.
Stadion KRC Mechelen.

KV Mechelen

AFAS-stadion Achter de Kazerne, czyli stadion za koszarami, mieści dziś 16 tys. osób.

KV (Yellow Red Koninklijke Voetbalclub Mechelen) to czterokrotny mistrz Belgii, a przede wszystkim zdobywca Pucharu Zdobywców Pucharów z 1988 roku. Belgowie pokonali w finale Ajax. Drużyna, którą prowadził Holender Aad de Mos wygrała 1:0 po golu innego Holendra, Pieta Den Boera. Z czystym kontem z boiska zszedł Michel Preud’homme. W Ajaksie wystąpili m.in. Danny Blind, Jan Wouters i Aron Winter. Z ławki wszedł Dennis Bergkamp. W lutym 1989 Mechelen walczyło z PSV Eindhoven o Superpuchar Europy. U siebie Belgowie wygrali 3:0. W mieście Philipsa stracili tylko jedną bramkę. W kolejnych edycjach europejskich pucharów Belgów zatrzymywali dopiero ówcześni giganci – Sampdoria w półfinale i Milan w ćwierćfinale.

Zobacz także: Leeds. U Starego Pawia [Z PODRÓŻY]

AFAS-stadion Achter de Kazerne (KV Mechelen).

Na początku XXI wieku kibice wyciągnęli klub ze sporego kryzysu finansowego. Zespół spadł do III ligi. Oba kluby z Mechelen dzielą dziś aż trzy klasy rozgrywkowe. KV gra w ekstraklasie, ale to na stadionie Racingu jest świetny klimat. Na nowym obiekcie KV niczego nie brakuje, ale niczym się nie wyróżnia.

AFAS-stadion Achter de Kazerne (KV Mechelen).
AFAS-stadion Achter de Kazerne (KV Mechelen).

Zobacz także: Jedź, zanim ten stadion przestanie istnieć

Mechelen. W tle katedra.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.
Żeby być na bieżąco, pamiętaj o Facebooku i twitterze.

Na stadionie, gdzie zadebiutowała Francja, dziś grają w hokeja [Z PODRÓŻY]

Na przedmieściach Brukseli hokej na trawie wypchnął futbol. Ze Stade du Vivier d’Oie, obiektu, na którym swój pierwszy mecz w historii rozegrały piłkarskie reprezentacje Belgii i Francji, dziś korzystają laskarze.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Znamy dokładną godzinę oraz składy. Mecz rozpoczął się 1 maja 1904 roku o 16.30. Sędziował John Keene. Pod koniec meczu Francuzi prowadzili 3:2, ale Belgowie dopadli gości na trzy minuty przed końcem. Ostatecznego rozstrzygnięcia nie przewidziano, więc pucharu za zwycięstwo nie wręczono. Pomysłodawca meczu, baron Évence Coppée, chciał wzmocnić belgijsko-francuską przyjaźń. 20 dni później federacje obu krajów znalazły się wśród założycieli FIFA.

Wejście na korty i obiekty laskarzy Racing Club de Bruxelles.

Na Stade du Vivier d’Oie w Brukseli powstała jedna z pierwszych krytych trybun, która nie była wykonana z drewna. Swoje mecze rozgrywał tu miejscowy Racing. Do 1908 roku klub wygrał 6 mistrzostw Belgii. Ale piłka została tutaj szybko wyparta przez hokej. Mecze laskarzy rozgrywano tu stale od końca I wojny światowej. Z czasem sekcja piłkarska Racingu wyodrębniła się i przeniosła na inny obiekt. Dziś klub, którego numer matricule to 6 (im niższy numer, tym starszy klub) występuje pod nazwą K.F.C. Rhodienne-De Hoek.

Zobacz także: Stadion w Charleroi szybko się kurczy [Z PODRÓŻY]

Tablica przy boisku podczas dziecięcego turnieju hokeja na trawie.

Zobacz także: Przegrali w ćwierćfinale i zajęli drugie miejsce

Stade du Vivier d’Oie.

Wróćmy jeszcze do meczu z 1904 roku. Francuzi, w białych koszulkach i niebieskich spodenkach, zagrali w klasycznym ustawieniu 2-3-5. Wśród Francuzów grali głównie piłkarze z Paris FC. To klub, z którego fuzji powstał PSG. Z niego z kolei wykluł się klub, który dziś znamy jako występujący w Ligue 2 Paris FC.

Zobacz także: Heysel o wschodzie słońca

Piłkarze byli amatorami, a 1 maja nie był dniem wolnym od pracy. Francuscy piłkarze prosili więc pracodawców o urlopy. Wiadomo, że przynajmniej dwóch piłkarzy ich nie dostało, ale i tak postanowili wziąć udział w meczu. Nie jest jasne, czy wiedzieli, że uczestniczą w historycznym wydarzeniu, a ich nazwiska będą ujmowane w źródłach także sto lat po spotkaniu. Pełne składy są do przejrzenia tutaj.

Stade du Vivier d’Oie i mecz młodych hokeistów na trawie.

Przez kolejne 115 lat obie reprezentacje spotkały się ponad 70 razy. Więcej zwycięstw mają Belgowie, ale wszystkie cztery mecze na mundialach i mistrzostwach Europy wygrali Francuzi.

Zobacz także: Stadion w Brugii. Rzeźnik patronem

Stade du Vivier d’Oie.
Turniej dziecięcy laskarzy w weekend poprzedzający Halloween.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.
Żeby być na bieżąco, pamiętaj o Facebooku i twitterze.

Stadion w Charleroi szybko się kurczy [Z PODRÓŻY]

Stadion Sportingu Chaleroi

W zamglonym o poranku Charleroi byłem przy okazji wizyty w Luksemburgu. Z lotniska o dość zabawnej nazwie Brussels South Charleroi, korzystałem m.in. wracając z Rumunii i jadąc do Brugii i Brukseli. Z lotniska odjeżdżają tanie autobusy Flibco. O ile korzystne ceny dotyczą przejazdu do stolicy Belgii, czy Lille, to podróż do centrum miasta nie jest tania. Z lotniska legalnie można się wydostać tylko samochodem lub autobusem. Podróż na pieszo jest niedozwolona i dość niewygodna. Bilet do centrum kosztuje 5 euro.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Lucky Luke w Charleroi

Z głównego dworca do stadionu Sportingu Charleroi można dotrzeć pieszo. Lucky Luke, którego spotkałem po drodze, to postać wymyślona przez belgijskiego rysownika Maurice’a De Bevere, lepiej znanego jako Morris.

Royal Charleroi Sporting Club (RCSC) powstał w 1904 roku. Sukcesy nie są imponujące – wicemistrzostwo, dwa finały pucharu.

Stadion Sportingu Chaleroi

Stadion wybudowano w 1939. Nazwa – Mambourg – nawiązywała do pobliskiej kopalni. Przy ostatniej przebudowie, na EURO 2000, nazwę zmieniono. Stade du Pays de Charleroi mógł pomieścić wtedy 30 tys. kibiców. Część trybun rozebrano już po EURO. Kolejne sektory demontowano w ostatnich latach. Dziś pojemność wynosi tylko 17 tys.
Stadion Sportingu Chaleroi

Piłkarze Sportingu, którzy grają w strojach w biało-czarne pasy, są znani, jako Zebry.

Stadion Sportingu Chaleroi Stadion Sportingu Chaleroi Stadion Sportingu Chaleroi Stadion Sportingu Chaleroi Stadion Sportingu Chaleroi Stadion Sportingu Chaleroi  Stadion Sportingu Chaleroi

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.
Żeby być na bieżąco, pamiętaj o Facebooku i twitterze.

Przegrali w ćwierćfinale i zajęli drugie miejsce [Z PODRÓŻY]

   

Bruksela, Stade Joseph Marien. Fasada jedynej murowanej trybuny zachwyca. Siadam na drewnianej ławce i nie mam problemu z wyobrażeniem sobie, że tutaj rozgrywano turniej piłkarski Igrzysk Olimpijskich w Antwerpii. Turniej był tak dawno, że dziś przed nazwiskami takich piłkarzy, jak Ricardo Zamora, Josep Samitier i Pichichi, stawia się przymiotnik „mityczny”. Wymieniam Hiszpanów, bo srebrny medal z 1920 roku był pierwszym sukcesem reprezentacji tego kraju.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Na Stade Joseph Marien Hiszpanie wygrali swój pierwszy mecz z Danią, tutaj również Holendrzy pokonali Luksemburg. W fazie pucharowej na małym stadionie w Brukseli Czechosłowacja rozbiła Norwegię 4:0. Mecze oglądało od 3 do 4 tys. kibiców.

Hiszpanie odpadli w ćwierćfinale, ale turnieju wcale nie skończyli. Zdecydował o tym przebieg finału. W 40. minucie przegrywający 0:2 piłkarze Czechosłowacji zeszli z boiska. Ich zdaniem, angielscy sędziowie, tak samo jak w półfinale, robili wszystko, żeby turniej wygrali Belgowie. Czechosłowację zdyskwalifikowano. Jak pisze David Goldblatt, w mającej blisko 1000 stron książce „The Ball is Round”, pospiesznie zorganizowano dodatkowe mecze.

Drabinka całego turnieju przypominała wiec system gry w zawodach dla dzieci. Hiszpanie przegrali w fazie pucharowej, ale kolejne trzy wygrane – ze Szwecją, Włochami i Holandią, dały im srebrny medal. Dla większości Hiszpanów był to pierwszy zagraniczny wyjazd. Poprzedziła go debata, czy Baskowie mogą grać w reprezentacji.

Dziennik „ABC” świętował: „Jakie wrażenie zostawiliśmy po sobie w oczach innych państw? Ogromnie pozytywne. Nikt wcześniej nie wierzył, że Hiszpanie mogą być tak dobrzy w sporcie. Wszyscy myśleli, że zajmujemy się tylko walkami z bykami”.

Grający na tym stadionie Royale Union Saint-Gilloise to trzecioligowy dziś klub, który należy do najbardziej utytułowanych w Belgii. Od 1903 do 1935 roku zdobył 11 mistrzostw kraju (więcej mają tylko Anderlecht i Club Bruges), 8 razy skończył sezon na drugim miejscu.

W krajowym spisie klubów Royale Union Saint-Gilloise widnieje pod numerem 10 (najstarszy jest Royal Antwerp, nr 3 to Club Brugge). W latach 30. drużyna nie przegrała 60 spotkań z rzędu. Ostatni sukces to półfinał Pucharu Miast Targowych z 1960 roku.

Anderlecht

Kameralny obiekt pod lasem mnie zachwycił. Inny obiekt w Brukseli – Constant Vanden Stock Stadium, czyli stadion Anderlechtu, raczej zawiódł. Mały, niezbyt wyróżniający się między budynkami mieszkalnymi. Rozgrywano na nim m.in. EURO 1972. Na turniej w 2000 obiekt był za mały. W Anderlechcie przez lata zastanawiano się, czy wybudować nowy stadion, czy remontować ten w miejscu, którym Fiołki grają od 1918. Stanęło na modernizacji za 50 mln euro.

Tak zwany polski akcent. Jako były, ale wieloletni widz TVP, wiem, że to nieodłączny element relacji z wielkiego świata. Wypatrzony w drodze na Stade Joseph Marien.

Głównym punktem wypadu do Belgii był mecz Club Brugge.

 

Heysel o wschodzie słońca [Z PODRÓŻY]

Zorganizowano tu trzy finały Pucharu Zdobywców Pucharów (1964, 1976 i 1980) i cztery finały Pucharu Europy (1958, 1966, 1974 i 1985). Ostatni z nich to czarna karta europejskiej piłki.

O tej historii słyszał każdy kibic. Przed meczem, na rozsypującym się Heysel zginęło 39 osób. 32 Włochów, 4 Belgów, 2 Francuzów i kibic z Irlandii Północnej zostało zadeptanych i uduszonych. Obrazy, które kibice oglądali w telewizji, były wstrząsające. Finał, do którego dotarły Juventus i Liverpool, jednak rozegrano. Drużyna Platiniego i Bońka puchar odebrała w szatni.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Po prawej bramki na stadion, po lewej Atomium, jeden z symboli Brukseli. Model kryształu żelaza, powiększony 165 miliardów razy, wybudowano z okazji Wystawy Światowej w Brukseli w 1958. W rurach łączących „atomy” umieszczono schody.

W 1985 stadion był w tak złym stanie, że na mecz można było wejść krusząc nogą mur stadionu. Obiekt zmodernizowano dekadę po tragedii. Wybudowano go niemalże od nowa. Patronem został zmarły dwa lata wcześniej król Baldwin I Koburg. Zorganizowano tu finał PZP w 1996 roku i otwarcie EURO 2000.

Pierwszy stadion w tym miejscu wybudowano w 1930 roku. Wtedy nazywano go Stadionem Stulecia, bo taki jubileusz obchodziła Belgia. Nazwy Heysel, taka jak okolicznego parku, zaczęto używać po drugiej wojnie światowej.

„Małe Heysel”, położony tuż obok stadion treningowy.

Symbol Belgii o poranku. Manneken pis regularnie zajmuje wysokie miejsce w internetowych zestawieniach dla turystów pt. „Czego nie warto oglądać”. Zasłużenie.

Rzeźnik patronem [Z PODRÓŻY]

Pierwszy raz zobaczyłem mecz w Belgii, drugi raz w tym sezonie widziałem Zulte Waregem (w lipcu byli w Bydgoszczy, pokonali Zawiszę w kwalifikacjach Ligi Europy) a trzeci raz usłyszałem na żywo „You Will Never Walk Alone”. Po Celtic Park i Westfalenstadion przyszedł czas na Jan Breydelstadion w Brugii.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Piłkarzy Club Brugge i Zulte Waregem wyprowadziły na boisko trzy klubowe maskotki – niedźwiadki Belle, Bene i przedstawiany jako ich dziecko, Bibi. Nawiązują do historii, bo niedźwiedzia właśnie pokonał w młodości pierwszy hrabia Flandrii, Baldwin I Żelazne Ramię.

Mecz rozstrzygnął strzał Victora Vazqueza, wychowanka Barcelony. Piłkarz słynnego rocznika błyszczał w roczniku ’87 razem z Gerardem Pique i Ceskiem Fabregasem. Poza zasięgiem tej trójki był tylko Leo Messi. Vazquezowi przeszkodziły kontuzje, w Brugii gra czwarty sezon. Przeciwko Zulte momentami błyszczał. W 90. minucie strzelił fantastycznego gola z dystansu. – Mocno mnie kopali, ale strzeliłem najważniejszą bramkę dla Brugge – mówił po meczu. Gospodarze wygrali 2:1.

Na mecze Club Brugge przychodzi średnio 25 tys. kibiców. Przeciwko Zulte, pomimo deszczowej pogody na stadionie było tylko 1500 wolnych miejsc. Klub planuje budowę nowego obiektu, na 45 tys. miejsc.

Waldemar Sobota tym razem poderwał się z ławki. Wszedł na chwilę, ale Michel Preud’homme już na Polaka nie liczy. Sobota gra tylko ogony albo jest w ogóle poza kadrą.

Dwa kluby z Brugii korzystają z jednego stadionu. Biura obu mieszczą się w trybunie za jedną z bramek. Club Brugge po lewej, Cercle po prawej. Derby Brugii (pierwsze w 1899 roku) to jedyny w belgijskiej lidze pojedynek dwóch drużyn z tego samego miasta. Cercle ma na koncie trzy mistrzostwa, ostatnie z 1930 roku. Club Brugge ligę wygrywało 13 razy a puchar 20-krotnie.

Klubowe muzeum. Club Brugge ma na koncie nietypowy rekord – 16 występów w Pucharze UEFA z rzędu.

W moich piłkarskich podróżach podążam za finalistami Pucharu Europy. Club Brugge grało w finale PE w 1978 roku, przegrało z Liverpoolem. The Reds pokonali też Belgów w finale Pucharu UEFA dwa lata wcześniej. Drużynę prowadził wtedy Ernst Happel.

A o co chodzi z tytułowym rzeźnikiem?

Wybudowany w 1975 roku stadion należy do miasta. Do EURO 2000 znany był jako Olympiastadion. Stadion rozbudowano do blisko 30 tys. miejsc i zmieniono nazwę, która miała być bardziej lokalna, flamandzka. Patronem został ludowy bohater z przełomu XIII i XIV wieku, Jan Breydel, z zawodu rzeźnik. To przywódca powstania flamandzkiego przeciwko wojskom francuskim króla Filipa IV Pięknego. Na EURO rozegrano tu cztery mecze, w tym spotkanie Hiszpanii z Jugosławią, słynne 4:3.