Trzy spośród 9 największych stadionów w Hiszpanii znajdują się w Sewilli. W stolicy Andaluzji odwiedziłem obiekty Sevilli, Realu Betis oraz La Cartuję, która ma się stać hiszpańskim Wembley.
Numer 14 – Stadiony i piłkarskie podróże – Remigiusz Jaskot
Piłkarskie podróże i książki. Relacje z groundhopperskich wypadów oraz recenzje książek sportowych. Cruyffismo.
Trzy spośród 9 największych stadionów w Hiszpanii znajdują się w Sewilli. W stolicy Andaluzji odwiedziłem obiekty Sevilli, Realu Betis oraz La Cartuję, która ma się stać hiszpańskim Wembley.
La Línea de la Concepción to hiszpańskie miasteczko graniczące z Gibraltarem. Słynna skała na brytyjskim terytorium góruje nad całą La Lineą, w tym nad położonym tuż przy granicy stadionem.
Słońce, palmy oraz imprezy. Turyści zaglądają też do gotyckiej katedry. Zdaniem milionów gości, na Majorce są ciekawsze atrakcje, niż oglądanie futbolu. Ale w tak przyjemnych […]
Pod trybuną nie ma drogi szybkiego ruchu. Nowa linia metra dojeżdża pod pachnący nowością stadion. Każde krzesełko znajduje się pod dachem i oferuje świetną widoczność. Do tego wielkie telebimy i wi-fi. Estadio Metropolitano oferuje doskonałą jakość, ale więcej radości sprawiła mi wizyta na Vicente Calderón.
10 lat temu, po ostatniej podróży do Walencji, pisałem o barze Manolo del bombo, nadziejach wokół Petera Lima – nowego właściciela klubu i wstrzymanej budowie nowego stadionu. Manolo nie prowadzi już baru, Lim jest wrogiem publicznym numer 1, a prace na Nou Mestalla do dziś nie ruszyły.
50 tys. mieszkańców, ponad 20 tys. członków klubu i niewiele mniejsza frekwencja na meczach. Jeśli Villarreal to łódź podwodna, to jej silnikiem jest przemysł ceramiczny.
Jedno z tych miejsc, gdzie wielkiej piłki szybko nie zobaczymy, ale i tak trudno narzekać. Ładny w środku i odpychający z zewnątrz stadion powstał w miejscu różanego ogrodu. Jeśli wszystko się uda, za 6 lat zagoszczą tutaj mistrzostwa świata.
Niedaleko lotniska Barajas, Real Madryt zbudował jeden z najlepiej wyposażonych ośrodków treningowych. Na stadionie Alfredo Di Stéfano zobaczyłem żeńskie derby Madrytu: Real – Atletico. Dobra frekwencja i dużo emocji.
Madryt to nie tylko Real i Atletico. Kolorytu dodają robotnicze Rayo oraz mniej rozgrzewające serca Getafe i Leganes. Po wizycie na Estadio Vicente Calderón zobaczyłem […]
100-tysięczna Girona nazywana jest niepodległościowym bastionem. Zwolenników niepodległości Katalonii jest tutaj więcej, niż w Barcelonie. Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii. W […]
Club de Fútbol Barceloneta. Boisko między Parlamentem Katalonii i plażą. Wciśnięte między wieżę ciśnień i szklany biurowiec, w dzielnicy, do której turyści wybierają się, by spróbować owoców morza.
Śnieg w Andorze spowodował radość u niemal wszystkich turystów. Byłem więc wyjątkiem. Przez śnieg tego dnia nie grano w piłkę, a Andora nie stała się 36. krajem, w którym zobaczyłem piłkarskie spotkanie.
250 metrów od Camp Nou znajduje się bar, w którym czczeni są wielcy zawodnicy sprzed lat. Ze ścian spoglądają zawodnicy, których właściciele baru czczą jako narodowych bohaterów. Wszyscy są Węgrami.
W Barcelonie obejrzałem mecz najlepszej drużyny w historii dyscypliny. Z piłką zawodnicy radzili sobie wyśmienicie, ale prawdziwy podziw wzbudziła ich jazda na wrotkach.
Oriol Junqueras uważa, że nie ma żadnych przeciwwskazań, by po ewentualnej wygranej w czwartkowych wyborach został zaprzysiężony na premiera Katalonii. Wypowiedzi udzielił telefonicznie, z więziennego korytarza. Dalej ze swojej celi oddalać mu się nie wolno.
Pod jedyną zadaszoną trybuną biegnie autostrada M-30. Nie brzmi to jak dobra reklama stadionu drużyny, która dociera do finałów Ligi Mistrzów. Ale Estadio Vicente Calderón ma swój klimat. Szkoda, że za chwilę zniknie.
Z Camp Nou można dojść nie tylko na ulicę Josepa Samitiera, czy grób Ladislao Kubali. Blisko też jest na plac Zamory, gdzie kiedyś stała arena […]
Przez miłość do piłki najsłynniejszy hiszpański kibic stracił rodzinę i sporo pieniędzy. Ale jak twierdzi, niczego nie żałuje. Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w […]
Klub, który był w stanie śmierci klinicznej, został uratowany przez kibiców z całego świata. W 2012, kiedy Real Oviedo wysłał w świat sygnał SOS, 20 […]