Archiwa tagu: Groundhopping

Stadion w Chełmnie, tu można się zakochać [Z PODRÓŻY]

Stadion Miejski w Chełmnie

Stadion Miejski w Chełmnie

Boisko otoczone drzewami, trybuna na skarpie i widok na gotyckie zabytki na starówce. Stadion Miejski w Chełmnie może zauroczyć, ale to nie dlatego miejscowość przedstawia się jako miasto zakochanych.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Stadion Miejski w Chełmnie

Stadion Miejski w Chełmnie

Miasteczko w województwie kujawsko-pomorskim, promuje się jako miasto zakochanych dość odważnie. Na tablicach informacyjnych można przeczytać o „małym Krakowie” i „polskim Carcassonne”. W chełmińskiej farze przechowywane są relikwie św. Walentego, na starówce ustawiono ławki z sercami.

Stadion Miejski w Chełmnie

Stadion Miejski w Chełmnie

Historyczne centrum leży na wysokiej skarpie (słowo „chełm” oznaczało wzgórze). Panoramę miasta widać m.in. z trybuny stadionu. Na zboczu wzgórza zamontowano krzesełka.

Miasto zaczęło się rozwijać w XIII wieku, dzięki Krzyżakom. Dziś, w 20-tysięcznym Chełmie jest sześć gotyckich kościołów. Najbardziej znane widoki to panorama starówki i renesansowy ratusz na środku rynku. W letni weekend senne miasteczko odwiedza trochę turystów, ale zazwyczaj wpadają tu na krótką chwilę.

Stadion Miejski w Chełmnie

Stadion Miejski w Chełmnie

Stadion Miejski powstał w latach 30. Tutaj i tu można zobaczyć, jak stadion wyglądał w czasie okupacji hitlerowskiej. Widok na Stare Miasto jest niemal identyczny.

Stadion w parku Słowackiego leży niedaleko 40-kilometrowej rzeczki. Fryba (Browina) niedaleko stąd wpada do Wisły.Wśród ciekawostek o obiekcie wymienia się dwie słynne postacie. Wystąpili tu, niestety osobno, Stanisława Walasiewiczówna i Piotr Rubik.

Piłkarze Chełminianki Chełmno

Piłkarze Chełminianki Chełmno

Chełminianka od paru lat gra w IV lidze. Tuż przed meczem z Legią Chełmża to piłkarze gości głośniej ryknęli odpowiadając na pytanie „Kto wygra mecz?”. – Ci zieloni jacyś lepsi – dało się zasłyszeć na trybunach już na początku meczu. Legia, która nie porzuciła planów o awansie, wygrała 2:0, Chełminianka broni się przed spadkiem do okręgówki.

Kobiety na mecze zespołu z Chełmna wchodzą za darmo.

Stadion Miejski w Chełmnie.

Stadion Miejski w Chełmnie.

Stadion Miejski w Chełmnie.

Stadion Miejski w Chełmnie.

Stadion Miejski w Chełmnie.

Stadion Miejski w Chełmnie.

Boisko niedaleko murów Starego Miasta w Chełmnie

Boisko obok murów Starego Miasta w Chełmnie

Głowa Jelenia w kościele farnym w Chełmnie

Głowa Jelenia w kościele farnym w Chełmnie

W chełmińskim kościele farnym znajduje się 13 ołtarzy i niezwykle interesująca ponoć chrzcielnica z gotlandzkimi motywami dekoracyjnymi. Ale większość turystów przygląda się głowie jelenia z naturalnym porożem. Zwisa ze sklepienia zawieszona na konopnej linie. Trochę nie dowierzam, ale według przewodników działa jak higrometr, reaguje na zmianę warunków pogodowych, a w zasadzie wilgotnościowych. „Mając już kilkaset lat, z niezmienną dokładnością zwiastuje deszcz lub dla odmiany słońce”.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Jedź, zanim ten stadion przestanie istnieć [Z PODRÓŻY]

The Oval, Belfast

Sektory stojące na łukach, stalowe ogrodzenie i trybuny jakich nie zobaczymy już nigdzie na Wyspach Brytyjskich. W Belfaście wciąż stoi stadion, który przenosi kibiców o kilkadziesiąt lat wstecz.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Kiedy jestem pytany o najciekawszy stadion na jakim byłem, zazwyczaj odpowiadam, że wybrać nie sposób, bo kategorii jest mnóstwo. Na blogu opisałem wizyty na kilkuset obiektach. Wskazać ten z najlepszym widokiem (w Andorze lub Kotorze), z najdziwniejszym wejściem (Luton Town), z najładniejszą trybuną (Craven Cottage), z najdłuższą historią (Hallam FC), największy (Strahov), a może ten który , który nie powstał, ale miał go przebić? Mógłbym też przecież wybrać miejsce gdzie mecz przeżywam najbardziej, czyli Camp Nou.

Wiem natomiast co odpowiedzieć komuś, kto nie chce stracić szansy zobaczenia stadionu, który jest niepowtarzalny. The Oval w Belfaście niedługo zniknie. Warto pojechać, zanim wjadą buldożery.

Zacznijmy od widoku na port. Stojące za trybuną dźwigi mają swoje imiona – Samson i Goliat. Ich wysokość to ok. 100 metrów i od lat 70., jako element stoczni Harland & Wolff stały się jednym z symboli miasta. Mogą podnieść do 16 tys. ton.

The Oval, Belfast

Na meczu Glentoranu (23 mistrzostwa, 22 puchary) walczyłem z temperaturą, wiatrem i mżawką. Główną trybunę wybudowano w 1953 roku. Bardzo podobna w tym samym czasie powstała w Springfield Park, stadionie Wigan. Ale Anglicy już w 1999 roku ją zburzyli i wybudowali nowy stadion.

The Oval, Belfast

W 1966 roku, podczas meczu z Glasgow Rangers w Pucharze Zdobywców Pucharów na stadion przyszło 55 tys. ludzi. Dziś, ze względów bezpieczeństwa pojemność dwóch trybun ograniczono do 2,7 i 2 tys. osób.

Zobacz także: Na The Oval, ale w Londynie, piłka nożna stawiała pierwsze kroki.

Dziś piłkarze Glentoranu w pucharach zazwyczaj odpadają w pierwszym dwumeczu. Ostatnio gładko z KR Reykjavik czy MŠK Žilina.

Stadion wybudowano w 1892 roku. W czasie II wojny światowej został zbombardowany. Dzięki pomocy kibiców udało się go odbudować, ale pierwszy mecz po wojnie zagrano tu dopiero w 1949.

W 2008 roku protestowano tu przeciwko decyzji federacji zezwalającej na granie ligowych meczów w niedzielę. Członkowie kościoła prezbiteriańskiego dowodzili, że niedziela jest w Belfaście dniem tradycyjnie wolnym, a futbol może zmniejszyć frekwencję w kościołach.

The Oval, Belfast

Decyzja o budowie Glentoranu nowego stadionu już zapadła. Kto chce zobaczyć stadion, który wygląda jak obiekty, na których przez kilkadziesiąt lat grano w Anglii, nie powinien zwlekać.

Mural w Belfaście.

Północna Irlandia grała na trzech mundialach (1958, 1982, 1986), a w 2016 dostała się na EURO. „Will Grigg’s on fire, your defence is terrified” niosło się po stadionach we Francji.

Windsor Park

Windsor Park w Belfaście, stadion Linfield FC i reprezentacji Irlandii Północnej. Pierwszy stadion w tym miejscu, według projektu Archibalda Leitcha, otwarto w 1905 roku. Nowy obiekt, z 2015 roku, może pomieścić 18 tys. osób.

Linfield 52 mistrzostwa i 43 puchary. Klub 24 razy zdobywał krajowy tryplet. Od kilku lat derby Belfastu Linfield-Glentoran, czyli Big Two, rozgrywane są w Boxing Day, 26 grudnia. Frekwencja nie jest zawrotna – przychodzi 2-7 tys. kibiców.

Tabliczka na stadionie Windsor Park. Widzisz groźne zachowanie? Wyślij SMS-a opisując sektor, rząd i miejsce.

Co ciekawe, w Irlandii Północnej najwięcej osób na trybuny ściąga futbol gaelicki. Jak w wielu sprawach linia podziału przebiega według religiireligijnej. Do największej organizacji sportowej na wyspie, Gaelic Athletic Association, w północnej części należą tylko katolicy. Unioniści uważają się za wykluczonych.

Belfast

Alex „Hurricane” Higgins, ludowy mistrz snookera. Mistrz świata, a przede wszystkim, ze względu na niekonwencjonalny styl, ulubieniec kibiców.

Mural upamiętniający strajk głodowy z 1981 roku. W jego wyniku w więzieniach na terenie Irlandii Północnej zmarło 10 osób. Wydarzenia zradykalizowały irlandzki ruch niepodległościowy.

Parę kilometrów dalej mamy fanklub Glasgow Rangers, a na murach malowidła upamiętniające nie bojowników o niepodległą Irlandię, ale ich ofiary.

Uliczna galeria lokalnych bohaterów. Na pierwszym planie bokser Lewis Crocker.

Belfast, George Best.

Mural z Georgem Bestem. Jedną z atrakcji miasta jest dom rodzinny jednego z najlepszych dryblerów w historii. Stąd wyruszył w świat, do Manchesteru United. Po kolejnych wyskokach piłkarza, z powodu tłoczących się przed wejściem dziennikarzy, rodzina siedziała w domu przy zasłoniętych żaluzjach. Dziś nocleg w domu Besta można zarezerwować na airbnb. Ceny od 70 funtów.

Obok muralu z Bestem upamiętniono Roberta Dougana. Jak głosi napis, został zamordowany przez IRA w 1998 roku.

Linfield FC i reprezentacja Irlandii Północnej.

O polityczno-religijnym konflikcie w Irlandii Północnej, także w sferze sportu, ludzie piszą grube tomy. Mówimy o kraju, w którym najlepszy zespół wycofał się z ligi z powodu konfliktu religijnego. W 1949 roku katolicki Belfast Celtic (tutaj o jego muzeum w centrum handlowym) z powodu fizycznych napaści i gróźb został rozwiązany.

Zobacz także: Dom irlandzkiej piłki jest do przebudowy.

Neil Lennon, piłkarz Celtiku (już tego z Glasgow) i katolik, w 2002 zrezygnował z gry w reprezentacji. Lojaliści grozili mu śmiercią. Dla mieszkańców Irlandii Północnej był to znak, że sytuacja wymknęła się spod kontroli. Wprowadzono kilka programów edukacyjnych i zaczęto karać tych, którzy na stadionach używają mowy nienawiści.

The Oval, Belfast.

The Oval, Belfast.

W latach 1882-90 piłkarze z irlandzkiej wyspy grali w jednej drużynie. Za organizację odpowiedzialna była północnoirlandzka federacja, czyli IFA. Piłkarska drużyna, którą dziś nazywamy Irlandią (Éire) zadebiutowała w 1924 roku. Wtedy występowała pod nazwą Wolne Państwo Irlandzkie.

W latach 1928-46 IFA nie była członkiem FIFA. Istniały więc dwa irlandzkie zespoły, które nie rywalizowały w tych samych rozgrywkach. Na początku lat 50. z powodu podbierania sobie zawodników ostatecznie doszło do interwencji piłkarskiej centrali. Dwa zespoły zaczęły grać pod nazwami Republika Irlandii oraz Irlandia Północna.

Zobacz także: Leo Messi w Belfaście

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

San Marino, najgorsza liga w Europie [Z PODRÓŻY]

Z Bolonii do Rimini, a stamtąd do San Marino. W grudniowe popołudnie obejrzałem mecz najgorszej ligi w Europie.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Zgodnie ze współczynnikami UEFA lepiej w piłka gra się m.in. w Andorze, Kosowie, czy Walii. Do San Marino dotarłem korzystając z jedynej regularnej linii autobusowej, która rusza na włoskim wybrzeżu, w Rimini. Po zwiedzeniu obowiązkowych punktów w stolicy, ruszyłem pieszo na mecz. Ze stromej skarpy, po półgodzinnym spacerze trafiłem na Campo di Montecchio. Tutaj mecz rozgrywał Virtus, jeden z piętnastu klubów we włoskiej enklawie.

Historia piłki w San Marino to kolejne porażki. Pierwszy mecz o punkty San Marino zagrało w 1990 roku. Szybko przyszedł jeden z najlepszych momentów w historii. Po 8,3 sekundy meczu z Anglikami San Marino prowadziło, by przegrać 1:7.

Virtus, San Marino

Virtus, San Marino

Mecze 15 zespołów są rozgrywane na pięciu stadionach. Zwycięzca startuje w eliminacjach Ligi Mistrzów. Żeby awansować do fazy grupowej, mistrz musiałby wygrać dwa mecze fazy przedwstępnej oraz cztery dwumecze. Ostatni mistrz, La Fiorita, zatrzymał się na pierwszej przeszkodzie i poległ w Gibraltarze z Lincoln Red Imps F.C.

Najwybitniejszym piłkarzem w historii kraju jest Massimo Bonini, nazywany „płucami Platiniego”. Jako zawodnik Juventusu w latach 1981-88 w klubowej piłce zdobyłm wszystko. Kiedy San Marino zaczęło rozgrywać mecze o punkty, Bonini był już po 30. urodzinach.

Stadio Olimpico

Stadio Olimpico, San Marino.

Stadio Olimpico, San Marino.

Stadio Olimpico. 6-tysięczny stadion to obiekt reprezentacji. Tutaj miejscowych amatorów leją drużyny z całej Europy. Kiedy Niemcy rozgromili San Marino 8:0 Thomas Mueller opowiadał dziennikarzom, że takie mecze są bez sensu i tylko zwiększają ryzyko odniesienia kontuzji. – Drogi Thomasie, masz rację. Mecze takie, jak ten piątkowy, nic nie znaczą – dla ciebie. Z drugiej strony, nie musisz przecież przyjeżdżać do San Marino, by robić coś, co nie ma żadnego znaczenia. Możesz spędzić weekend ze swoją żoną, leżąc na sofie w luksusowej willi, albo wystąpić na imprezie jednego ze swoich sponsorów, by zarobić kolejne kilkaset tysięcy euro – napisał w liście szef ds. PR reprezentacji San Marino, Alan Gasperoni. Wytknął Niemcowi, że nawet tak słabej drużynie nie był w stanie strzelić gola. To spotkanie pokazało też tobie i twoim szefom, że piłka nożna nie należy do was, ale do ludzi, którzy kochają futbol, czyli nas wszystkich – wyliczał Gasperoni.

Stadio Olimpico, San Marino.

Stadio Olimpico, San Marino.

Joachim Löw i José Mourinho publicznie proponowali, by takie drużyny jak San Marino rozgrywały mecze przedwstępne, zamiast od razu trafiać do grup eliminacyjnych do EURO i mundiali. Za każdym razem krytyka przedstawicieli wielkiej piłki spotyka się z reakcją kibiców, którzy uważają, że każdy kraj, także z 33-tysięcznego San Marino, ma prawo walczyć o awans do wielkich imprez.

Stadio Olimpico, San Marino.

Stadio Olimpico, San Marino.

W 2008 roku San Marino zdobyło pierwszą bramkę od 5 lat. Drużyną, która dała sobie wbić gola amatorom była reprezentacja Polski. W 2014 roku, po 61 porażkach z rzędu w eliminacjach mistrzostw Europy, San Marino nie tracąc bramki dotrwało do końca meczu z Estonią. Remis piłkarze świętowali jak awans na EURO. Rezerwowi wbiegli na murawę, zawodnicy wpadali sobie w ramiona.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Co ciekawe, pierwszą edycję krajowego pucharu, czyli Coppa Titano, rozegrano w 1937 roku. Reprezentacja cały czas znajduje się w trzeciej setce rankingu FIFA.

Stadio Olimpico, San Marino.

Stadio Olimpico, San Marino.

Na pierwsze zwycięstwo trzeba było czekać do 2004 roku i towarzyskiego meczu z Liechtensteinem. Bramkę zdobył Andy Selva, przez długi czas jeden z niewielu zawodowych zawodników San Marino. Karierę zakończył dopiero w 2018, w wieku 42 lat. Jego bilans w reprezentacji to 8 goli w 74 meczach.

Stadio Olimpico

Stadio Olimpico, tablica na cześć Ayrtona Senny

W 2015 roku piłkarze się zbuntowali. Narzekali na brak planów rozwoju piłki i niski poziom organizacyjny federację. Wśród argumentów – tylko 60 euro za występ w reprezentacji.Sanmaryńczycy na pierwsze zwycięstwo w meczu o punkty wciąż czekają.

Stadio Olimpico

Stadio Olimpico, treningowa bieżnia pod trybuną.

Boisko treningowe koło Stadio Olimpico.

Boisko treningowe koło Stadio Olimpico.

Stadio Olimpico

Widok z boiska treningowego na Stadio Olimpico, a w oddali na miasto San Marino.

Widok ze Stadio Olimpico w Serravalle na miasto San Marino…

San Marino

… oraz widok z drugiej strony – z miasta na stadion

Stadio Olimpico San Marino

Zbliżenie na stadion

Palazzo Pubblico

Palazzo Pubblico, budynek rządu San Marino

Stadio di Domagnano

Widok z miasta San Marino na Stadio di Domagnano

Virtus, Campo di Montecchio

Virtus, Campo di Montecchio

W San Marino obejrzałem niezły mecz. Stadion niedaleko skarpy, w otoczeniu zieleni, widoki fenomenalne. Na początku grudnia świeciło słońce, wstęp darmowy, nie miałem powodów do narzekań.

Virtus, Campo di Montecchio

Virtus, Campo di Montecchio

Widok z okolic Piazzale Marino Calcigini na Campo di Montecchio

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.
Żeby być na bieżąco, pamiętaj o Facebooku i twitterze.

Mecz u stóp słoweńskich Alp [Z PODRÓŻY]

Stadion Stanka Mlakarja

Stadion Stanka Mlakarja

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

W indeksie 1000-stronicowej książki o historii futbolu „The Ball is Round” Słowenia powinna być między Slovanem Bratysława a slow motion. Autor uznał jednak, że w dwumilionowym kraju nie doszło do ważnego dla piłkarskiego wydarzenia. Słoweńcom musza więc wystarczyć mecze z widokami na Alpy Kamnickie.

NK Triglav Kranj

NK Triglav Kranj

Kranj, czwarte pod względem wielkości miasto w Słowenii ma zaledwie 50 tys. mieszkańców. NK Triglav Kranj ma ładny stadion na obrzeżach. Największą zaletą jest widok.

Kranj

Kranj

NK Triglav Kranj

NK Triglav Kranj

W takich warunkach i przy takiej frekwencji gra słoweńska ekstraklasa, czyli , czyli prva slovenska nogometna liga. Na boski znany z polskiej ligi Rok Elsner. Wszystko, co ładne, poza zieloną murawą.

NK Triglav Kranj

NK Triglav Kranj

Ilirija

ND Ilirija 1911

Po meczu w Kranji wróciłem do Lublany. Ilirija 1911 to najstarszy piłkarski klub w Słowenii. Piłka dotarła tutaj z Wiednia. Areną pierwszego meczu był park Tivoli, do dziś największy park w Lublanie. Klub zdobywał kolejne mistrzostwa Słowenii, rozgrywane w ramach Królestwa Jugosławii. Dziś Ilirija gra w słoweńskiej drugiej lidze. W porównaniu do Polski atmosfera jak kilka poziomów niżej, choć klubowy bar na poziomie.

ND Ilirija 1911

ND Ilirija 1911

ND Ilirija 1911

ND Ilirija 1911

Stadion Stožice

Stadion Stožice

Stadion Stožice

Podążając na kolejne stadiony zazwyczaj z odległości kilkuset metrów odkładam mapę i idę w kierunku widocznych z oddali reflektorów. Stadion Stožice znajduje się w niecce i nawet z bliska nie widać, że niezidentyfikowany obiekt, to sportowa arena. Grają tutaj Olimpija Lublana i reprezentacja Słowenii. Pojemność spora – 16 tys. krzesełek, więc obiekt zazwyczaj jest niewypełniony.

Stadion Stožice

Stadion Stožice

Obiekt powstawał w bólach. Razem z położoną tuż obok halą został otwarty w 2010 roku. Elementem kompleksu miała być galeria handlowa, ale skończyło się jak we Wrocławiu – sklepów na razie nie ma.

Stadion Bežigrad

Stadion Bežigrad

Stadion Bežigrad

W latach 60. i 70. Olimpija grała w jugosłowiańskiej ekstraklasie. Słoweńcy rywalizowali więc z takimi firmami, jak Crvena Zvezda i Partizan Belgrad, Dynamo Zagrzeb, czy Hajduk Split.

Stadion Bežigrad przypomina inny porzucony obiekt w centrum miasta, w Kiszyniowie. Obiekt w Lublanie zamknięto 10 lat temu. Niewiele z niego zostało, ale historię ma długą. Korzystało z niego m.in. założone na Morawach towarzystwo gimnastyczne Orel (Orzeł). To organizacja, która wpłynęła na rozwój sportu podobnie jak znany nam Sokół. Główna różnica polegała na tym, że Orel był strukturą katolicką. Po wojnie, przez 60 lat, grali tutaj piłkarze głównego zespołu w mieście, Olimpiji Lublana. Dziś, z całego obiektu, zachował się tylko charakterystyczny główny budynek z czterema kolumnami.

Dla Olimpiji pierwsze lata po uzyskaniu niepodległości to rywalizacja z Mariborem. W 2005 roku klub zbankrutował. Nowy twór, NK Bežigrad a dziś NK Olimpija Ljubljana, stał się kontynuatorem tradycji. Drużyna zaczęła od 5. ligi. Pierwszy poważny puchar zdobyła po siedmiu latach. W ubiegłym sezonie zdobyła dublet.

Domžale

NK Domžale

NK Domžale

Trzeci i ostatni mecz w Słowenii. Tym razem 20 minut jazdy autobusem z dworca w Lublanie. Senna atmosfera na dość typowym stadionie. Miejscowi, jak zwykle w tej części Europy, na trybunach palą na potęgę.

Lublana niepiłkarsko

Panorama Lublany

Panorama Lublany

W przewodnikach przeczytamy, jak z Lublany dojechać jeziora Bled, czy słynnej jaskini Postojna. 300-tysięczna Lublana ma ładne centrum, ale jeden dzień na zwiedzanie to aż nadto. Najciekawsza jest Metelkova.

Metelkova

Metelkova

Metelkova

Metelkova

Po uzyskaniu niepodległości z terenu niedaleko dworca kolejowego i centrum miasta wyniosła się jugosłowiańska armia. Przejęli go squatersi. Dziś Autonomiczne Centrum Kultury Miasto Metelkova to unikalne miejsce pełne kolorych instalacji i murali. Świetne miejsce, by zobaczyć kameralny koncert, wystawę albo aby napić się piwa.

Centrum Lublany

Centrum Lublany

UEFA suports terrorizm

Napis na ścianie w centrum Lublany

Reset the world

Wcisnąłem, nie działa.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.
Żeby być na bieżąco, pamiętaj o Facebooku i twitterze.

Miasto murem podzielone [Z PODRÓŻY]

Nicosia, Cyprus

APOEL – Doxa Katokopia.

Główny deptak cypryjskiej stolicy jest przedzielony przez granicę. Tego, co dzieje się po północnej stronie, świat nie uznaje. Dotyczy to także piłki nożnej.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii

Cypryjczycy uważają, że w niedzielę po południu komunikacja miejska jest w zasadzie zbędna. Na stadion APOEL-u miałem do przejścia 6 km. Po drodze zaliczyłem kilka kawiarni, co pozwoliło mi poznać miejscowy savoir-vivre.

Krótki poradnik, jak się zachować przed meczem. Siadamy w kawiarni niedaleko stadionu, a co dalej, determinuje płeć. Mężczyźni grają w tryktraka (tavli), najpopularniejszą na wyspie grę planszową. Kobiety grają w karty. Jest też opcja dla leniwych – kawę dowożą do klienta, skuterami, jak pizzę.

Stadion, położony niedaleko drogi wylotowej z miasta, widać z daleka. APOEL, czyli jak wynika ze skrótu, piłkarski klub Greków w Nikozji, ma na koncie 27 mistrzostw i 21 pucharów kraju. Powstał w 1926 roku w sklepie cukierniczym na głównym deptaku miasta, Ledrze. Kolor niebieski na koszulkach symbolizuje Grecję, a żółty Bizancjum. Za trybuną stadionu powiewa grecka flaga.

Stadion GSP powstał w 1999 roku. Korzystają z niego APOEL, jego główny rywal Omonia oraz cypryjska reprezentacja. Na ligowe mecze przychodzi po 6-8 tysięcy kibiców. Obok 23-tysięcznego obiektu stoi drugi, mniejszy. Atmosfera na trybunach dość spokojna, śpiewy są sporadyczne.

Futbol, rzecz oczywista, na Cypr sprowadzili Brytyjczycy. Jak na Malcie, pod koniec XIX wieku piłkę kopano w szkołach i placach przy koszarach. W 1973 APOEL, grający w greckiej ekstraklasie, po tureckiej inwazji na wyspę, musiał się wycofać z rozgrywek.

W kadrze APOEL-u naliczyłem piłkarzy z 12 krajów. O jednym z nich słyszałem wcześniej. Emilio Nsue przez kilka lat grał w Mallorce, a potem, przez angielską Championship, trafił na Cypr.

Gospodarze przegrali z Doksą 2:5. Pierwsi kibice wyszli przy 0:3, jeszcze przed przerwą.

Cypr Północny

Ledra to turystyczny deptak, gdzie większość lokali na parterze to kawiarnie. Od wielu podobnych miejsc na całym świecie różni się tym, że ulicę przecina przejście graniczne. Nie ma płotu, czy kamer. Większe zabezpieczenia stosuje się przy wejściu do sądu.

Na zdjęciu wyżej gablota po greckiej stronie przejścia granicznego. Po inwazji wciąż nie jest znany los setek osób, które zostały aresztowane przez Turków. „Turcja odmawia informacji o ich losie. Rodziny mają prawo wiedzieć”. Cypr i nieuznawaną przez świat turecką republikę dzieli 180-kilometrowa „zielona linia” (takim kolorem dowódca sił pokojowych narysował ją na mapie). Turcy opanowali 36 proc. wyspy. Sytuacja nie jest już napięta i niedawno wydawało się, że może dojść do zjednoczenia. Jeden z problemów to prawa do nieruchomości nielegalnie zajętych 40 lat temu.

Kontrola na granicy polega wyłącznie na pokazaniu paszportu. Nikt nie zagląda turystom do toreb, więc uciążliwości jest mniej, niż przy wejściu do centrum handlowego w Paryżu.

Pomnik Fazıla Küçüka, zmarłego w 1984 roku lidera cypryjskich Turków.

Po drugiej stronie przejścia, czyli w Lefkosii, płacimy w tureckich lirach, kończy się unijny roaming (cena za 1 min połączenia skacze do 5 zł. a 1 megabajt kosztuje 30 zł), a do kebaba kelner przynosi gęsty jogurt. Swój pomnik na wiceprezydent Cypru, dr Fazıl Küçük.

Rano, w turystycznej części tureckiej Nikozji można spotkać więcej kotów, niż ludzi.

Turecką część deptaka w Nikozji kończy pomnik Atatürka.

XVI-wieczna Brama Kireńska na terenie Cypru Północnego

Kiedy zobaczyłem ten płot zdziwiłem się, że znani z zamiłowania do grodzenia Polacy jeszcze na to nie wpadli. Przeszkoda między tartanem i trawą ma prawie dwa metry wysokości. Na obiekcie, który nosi nazwę Lefkoşa Şehit Hüseyin Ruso Stadyumu gra Küçük Kaymaklı Türk S.K. Północnocypryjska liga nie jest uznawana przez UEFA.

KKTC (Kuzey Kıbrıs Türk Cumhuriyeti) na murze to Turecka Republika Cypru Północnego. Wszystkie miejscowe drużyny są izolowane. Do skutku nie dochodzą nawet mecze towarzyskie. Kiedy w 2007 roku Luton Town miało zagrać z lokalnym klubem, po greckiej stronie podniósł się raban. Mecz odwołano. Turków cały czas obowiązuje embargo.

Boisko ze sztuczną murawą przy murach miejskich w tureckiej części Nikozji.

Największy stadion w Cyprze Północym, gdzie gra m.in. nieuznawana w świecie reprezentacja, nosi nazwę Atatürka.

Grecka flaga za stadionem APOEL-u.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii

W cieniu Neymara [Z PODRÓŻY]

Wszystko co najciekawsze w paryskiej piłce znajduje się daleko od Parc des Princes. Daleko od zasilanego katarskimi pieniędzmi potentata cichy żywot wiodą Paris FC i Red Star.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Mecz Ligue 2, ale mało ciekawych punktów zaczepienia. Paris FC powstał w 1969. Z czasem połączył się z Paris Saint-Germain, by następnie znów się usamodzielnić. Ani w gablocie, ani na kartach historii PFC nie ma się czym pochwalić. Dziś gra w Lugue 2, gdzie jako klub kojarzony z prawicą, toczy boje z mającym lewicową historię Red Star Football Club.

Paris FC, Stade Sébastien Charléty

Paris FC, Stade Sébastien Charléty

Jednym z niewielu powodów, by wybrać się na mecz PFC, jest stadion. Stade Sébastien Charléty ma co prawda bieżnię, ale prezentuje się całkiem okazale, szczególnie z zewnątrz. Charléty przez lata służył rubystom, dziś to m.in. obiekt żeńskiej drużyny piłkarskiej PSG.
Mecz z Brestem do zapomnienia.

Zobacz także: Tor w parku centrum sportowego świata

Paris FC

Paris FC, Stade Sébastien Charléty

Paris FC, Stade Sébastien Charléty

Paris FC, Stade Sébastien Charléty

Stade Sébastien Charléty

Stade Sébastien Charléty

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Czerwona Gwiazda z Paryża

Stade Bauer

Na pomysł założenia klubu Jules Rimet wpadł wraz z Ernestem Weberem w paryskiej kawiarni. Red Star jest drugim po Le Havre AC najstarszym francuskim klubem.

Stade Bauer

Stade Bauer

Rimet, ojciec piłkarskich mistrzostw świata, dziś nad kondycją klubu mógłby zapłakać. Ostatni z pięciu Pucharów Francji Red Star zdobyło w 1942 roku. Nieczekiwanie pewien wzrost zainteresowania klubem zanotowano po katarskich inwestycjach w PSG. 222 mln euro na Neymara dla niektórych przelały czarę goryczy. W stolicy Francji Red Star najlepiej wpasowuje się w ruch ‚Against Modern Football’, więc na trybunach pojawia się coraz więcej osób. – Jeśli PSG to hollywoodzki blockbuster, to Red Star jest filmem autorskim – powtarzają w klubie. Filmem pokazywanym w ciekawej scenerii, bo na Stade Bauer jest na co popatrzeć.

Stade Bauer

Stade Bauer

Stade Bauer

Stade Bauer

Stade Bauer

Stade Bauer

Stade Bauer

Stade Bauer

  

Stade Bauer, boisko treningowe

Stade Bauer, boisko treningowe

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

W sklepie Zielonych są też konewki [Z PODRÓŻY]

Stade Geoffroy-Guichard, Saint-Étienne

Stade Geoffroy-Guichard, Saint-Étienne

W Lyonie ładniejsze widoki, ale nowy stadion na uboczu zaniża ocenę. W Saint-Étienne zabytków mniej, ale za to mecz w ładnym otoczeniu. Cały wypad do regionu Rodano-Alpejskiego powyżej oczekiwań.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Nieustannie odwiedzam kolejne miasta, z których drużyny zagrały w finale Pucharu Europy. W historii AS Saint-Étienne taki sukces miał miejsce raz (1975-76, porażka z Bayernem).

Stade Geoffroy-Guichard, Saint-Étienne

Stade Geoffroy-Guichard, Saint-Étienne

Zieloni, 10-krotny mistrz Francji, to klub wyrosły z sieci spożywczej Casino. W 2013 roku drużyna zdobyła Puchar Ligi, pierwsze trofeum od trzech dekad. Mimo braku sukcesów, klub pozostaje symbolem miasta.

Stade Geoffroy-Guichard niektórzy nazywają „zielonym piekłem”, choć obiekt jest dość przyjazny. Kibice też raczej spokojny. Cztery trybuny w angielskim stylu, niebalnanie wyglądające z zewnątrz. I co najważniejsze, stadion nowy, ale w historycznym miejscu.

Każdy mecz zaczyna się od świetnego, wpadającego w ucho hymnu.

W 1976 w Glasgow, na Hampden, w finale Pucharu Europy, Zieloni przegrali z Bayernem. Francuzi obijali słupki i poprzeczki, ale puchar wzniósł Franz Beckenbauer.

Najbardziej rozbudowany dział ogrodniczy w klubowym sklepie, jaki widziałem. Kosiarkę z herbem opisywałem już w Dortmundzie, ale Francuzi mocniej poszli w konewki i grabki.

Mocna sekcja z trunkami, też chyba rekordowa.

Stade Henri-Lux

Stade Henri-Lux

Tuż obok Stade Geoffroy-Guichard znajduje się lekkoatletyczny Stade Henri-Lux.

Stade Henri-Lux

Stade Henri-Lux

Lyon

Pierwszy w ramach moich piłkarskich podróży widoczny znak zainteresowania kobiecym futbolem. Czy ściana niedaleko Stade Gerland na część czterokrotnych zdobywczyń Ligi Mistrzyń to ten słynny gender, który pochłonął Europę?

Wejście na Stade de Gerland

Stadion, skoro to Francja to obowiązkowo z torem kolarskim, otwarto w 1926 roku. Piłkarze Olympique grali tu od lat 50. Piłkarze wynieśli się stąd w 2016 roku. Dla rugbystów z Lyon OU pojemność zmniejszono z 43 do 25 tys.

Stade de Gerland

Stade de Gerland

Wszystkie 7 mistrzostw OL zdobył pod rząd, w latach 2002-08. Z czasów Jeana-Michela Aulasa klub wyrósł na trzecią, po PSG i OM najbardziej lubianą drużynę w kraju.

Uwieczniam boiska tuż nad wodą, ale tak blisko portu i kontenerów jeszcze nie widziałem.

Parc Olympique Lyonnais

Parc Olympique Lyonnais

Parc Olympique Lyonnais, 60-tysięczny nowy stadion pośrodku niczego. Zobaczyłem i zawróciłem. Nic ciekawego. I jeszcze nazwa – Groupama Stadium. Nie mylić z Groupama Arena, czyli nowym stadionem Ferencvárosu. Problem z nazwą, prawie jak z innym sponsorem, firmą Allianz.

Parc Olympique Lyonnais

Parc Olympique Lyonnais

Lyon

Lyon

Dominująca nad starą częścią miasta Bazylika Notre-Dame de Fourvière.

Lyon

Lyon

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Kryształowy Pałac zaliczony [Z PODRÓŻY]

Selhurst Park

Każdy istniejący stadion Archibalda Leitcha to małe arcydzieło. Nawet jeśli z planów szkockiego architekta niewiele do dziś zostało.

O Londynie pisałem już m.in. przy okazji wizyt na najstarszej piłkarskiej trybunie na świecie,  w pubie, gdzie ustalono reguły piłki nożnej, stadionie Arsenalu i meczu najbardziej hipsterskiej drużyny w mieście.

Niedawno byłem pod Selhurst Park, z mapą w ręku szukałem już miejsca, gdzie stał Kryształowy Pałac, który dał początek klubowi, a także stadion, gdzie rozgrywano finały FA Cup. Tym razem udało mi się zajrzeć na trybunę w czasie juniorskiego meczu. Jednego z dwóch, jakie w piątkowy wieczór rozgrywano w Londynie. Zainteresowanie jak na FA Youth Cup, czyli spotkanie 18-latków, całkiem spore.

Selhurst Park

Na ścianie baru na stadionie komentarz Johna Motsona (tak, tego z gry FIFA), z półfinału FA Cup w 1990 roku. Crystal Palace po dogrywce wygrało 4:3 z Liverpoolem.

Selhurst Park

Tymczasowo grały tu też inne londyńskie kluby – Charlton i Wimbledon. Obiekt został otwarty w 1919 roku. Stadion, a właściwie trybunę, zaprojektował Archibald Leitch, autor takich arcydzieł, jak m.in. Anfield, Goodison Park, Ibrox (co za widoki), czy Villa Park.

Rekord frekwencji to 50 tys. kibiców, ale obecna pojemność to 26 tys. Na meczach ligowych stadion jest zazwyczaj pełen.

Millwall

old den

Niepozorne miejsce w londyńskim New Cross.Stadion The Den, nazywany dziś The Old Den, istniał w tym miejscu od 1910 do 1993 roku. Chuligańska sława ciążyła Millwall tak bardzo, że wraz ze zmianą stadionu władze klubu sondowały zmianę nazwy klubu. Udał się tylko ten pierwszy manewr, ale przeprowadzka nie była daleka, raptem o ćwierć mili.

The Den, Millwall

Dwa zakręty od starego The Den, widać nowy stadion, pierwszy w Anglii w całości siedzący stadion, po Hillsborough i Raporcie Taylora. Nie rozegrano tu jeszcze meczu Premier League, ale w 2017 roku Milwall awansowało do Championship, więc najwyższa liga jest najbliżej od lat.

The Den, Millwall

The Den, Millwall

Klubowy pub, z którego w tygodniu korzystają głównie pracownicy pobliskiej budowy.

The Den, Millwall

Jeszcze niedawno wydawało się, że Milwall będzie musiało się przenieść. Duży deweloper proponował przebudowę całej okolicy. Zaprotestowali mieszkańcy i samorząd. Wśród argumentów: niejasne pochodzenie kapitału oraz wartość, jaką jest klub. Głos zabrał nawet burmistrz Londynu.

The Den, Millwall

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Stadion finału mundialu, dziś piąta liga [Z PODRÓŻY]

Racing Paryż

Mecz Racingu Paryż, w tle Stadion Olimpijski Colombes

To tutaj Włosi zdobyli mistrzostwo świata, lekkoatleci walczyli o olimpijskie medale, a Sylvester Stallone bronił strzały nazistów. Dziś paryski stadion Colombes należy do drużyny z piątej ligi.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Tej historii na stadionie nie widać. Lekkoatletyczna bieżnia, spore trybuny, wokół kilka boisk treningowych, w oddali nieciekawe budynki. To tutaj odbył się jeden z najsłynniejszych biegowych pojedynków. Rywalizację Harolda Abrahamsa i Erica Liddella uwieczniono w filmie „Rydwany ognia”. W 1938 w Colombes rozegrano finał piłkarskiego mundialu. Mistrzostwo świata, w okolicznościach ocenianych dziś jako mocno podejrzane, zdobyli Włosi. Ranga stadionu spadła, gdy w latach 70. odnowiono Parc des Princes.

Racing Paryż

Racing Paryż

Na Stade Olympique Yves-du-Manoir (patron był rugbystą) wybrałem się w zimową sobotę. Popełniłem błąd w przygotowaniach, bo byłem przekonany, że z trybun obejrzę oficjalny mecz. Jak się okaało, piątoligowy dziś Racing Club de France football Colombes 92 mecze rozgrywa tuż obok. Upewniałem się jeszcze zadając niemądre pytania.

– Nie gracie na dużym stadionie? – zagadnąłem na chwilę przed meczem kibica Racingu 92. Pytanie trochę głupie. Wejście darmowe, przy bramie skład gości wypisano na kartce długopisem. Mistrz Francji z 1936 roku gra na poziomie amatorskim, pod trybunką na rezerwowym stadionie, próbowało się rozgrzać niecałe sto osób. Do tego trzyosobowy młyn.
– Nie opłaca się, ale jak się uprzesz, dasz radę obejrzeć mecz z Olimpijskiego – usłyszałem. Przedarłem się przez tunel dla zawodników i faktycznie, dało się. Stadiony oddziela niewysoki płot.

Racing Paryż

Racing Paryż

Racing to pięciokrotny zdobywca Pucharu Francji. Dziś wegetuje. W klubowych kronikach przewijają się takie nazwiska, jak David Ginola, Pierre Littbarski, czy Enzo Francescoli. Stadion w wersji sprzed kilku dekad można oglądać w filmie „Uczieczka do zwycięstwa”, gdzie drużyna z Sylvestrem Stallone, Deyną i Pele w składzie walczyła z nazistami.

Racing Paryż

Racing Paryż

Stade Olympique de Colombes, w tle mecz Racingu

Stade Olympique de Colombes, w tle mecz Racingu

Stade Olympique de Colombes

Stade Olympique de Colombes

Stade Olympique de Colombes

Stade Olympique de Colombes

Olimpijska historia stadionu w Colombes powiększy się o kolejny rozdział, bo w 2024 roku swoje mecze mają tu rozgrywać hokeiści na trawie. Głównym obiektem będzie Stade de France.

Więcej o stadionach finałów mistrzostw świata pisałem przy okazji wizyt w Londynie, Monachium i Berlinie.

Wimbledon, historia jak z Football Managera [Z PODRÓŻY]

AFC Wimbledon, Kingsmeadow

Punkt obowiązkowy dla każdego groundhoppera i jedna z najczęściej opisywanych historii w klubowej piłce. AFC Wimbledon, klub jak z Football Managera.

O Londynie pisałem już m.in. przy okazji wizyt na najstarszej piłkarskiej trybunie na świecie,  w pubie, gdzie ustalono reguły piłki nożnej, stadionie Arsenalu i meczu najbardziej hipsterskiej drużyny w mieście.

Na mecz odrodzonego Wimbledonu wybierałem się kilkakrotnie. W końcu się udało. Klub stworzony przez kibiców, dziś w League One, to jedna z najbardziej inspirujących i najczęściej opisywanych piłkarskich historii. Każdy słyszał, wpis więc krótki.

AFC Wimbledon, Kingsmeadow

W klubowym budynku dedykacja od Vinniego Jonesa, legendy Wimbledonu. Po drugiej stronie hallu tablica z największymi osiągnięciami. Od razu przy wejściu, żeby nikt nie miał wątpliwości, że AFC jest spadkobiercą tradycji Wimbledon Football Club.

AFC powstał po przeniesieniu drużyny do Milton Keynes. Historia przemaglowana już sto razy, zna ją każdy czytelnik tego bloga. Latem 2002 o spotkaniu, na którym zawiązał się nowy klub tak informował „The Guardian”. Sprawę przedyskutowano w Fox and Grapes, czyli pubie, w którym piłkarze Wimbledonu przebierali się w 1889 roku.  W 15 lat AFC z dziewiątego poziomu piłkarskiej piramidy dotarł na trzeci. Pozostaje jedną z największych inspiracji ruchu „fan-owned clubs”.

AFC Wimbledon, Kingsmeadow

W Londynie odwiedzałem już miejsce po stadionie Plough Lane. Dziś drużyna gra na Kingsmeadow. Po kilku latach kibice AFC wynajmowany do tej pory obiekt  kupili od Kingstonian. Niedawno właścicielem została Chelsea. Na Kingsmeadow gra już kobiecy zespół tego klubu. A Wimbledon wróci do korzeni, do dzielnicy Merton. Nowy stadion zostanie zbudowany na 11 tys. osób.

 AFC Wimbledon, Kingsmeadow

W kilku miejscach na świecie grają w piłkę lepiej, ale klimat na angielskich stadionach, szczególnie poza Premier League, jest niepowtarzalny. Na Wimbledonie mogłem odhaczyć wszystkie punkty.

Od rana mżawka, wszystkie bary wokół stadionu pełne, mecz w sobotę o 15.00, bo o tej godzinie sto lat temu robotnicy wychodzili z fabryki, trybuna stojąca za bramką, zawodnicy przypakowani bardziej, niż w Ekstraklasie, pierwsze podanie po wznowieniu wykopane na trybunę, każdy wślizg to owacja, rzut rożny traktowany jako pół gola, przyśpiewki na melodię znanych hitów, z ‚Yellow Sumbarine’ włącznie. Wimbledon-Blackpool 2:0.

AFC Wimbledon, Kingsmeadow

Piłkarze Wimbledonu grają z reklamą Football Managera, bo tylko tam możliwe są takie historie.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Jak nie zobaczyłem meczu w Andorze [Z PODRÓŻY]

Stadion w Andorze

Śnieg w Andorze spowodował radość u niemal wszystkich turystów. Byłem więc wyjątkiem. Przez śnieg tego dnia nie grano w piłkę, a Andora nie stała się 36. krajem, w którym zobaczyłem piłkarskie spotkanie.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Do Andory wyruszyłem z Barcelony. Wycieczka była zaplanowana na jeden dzień. Autobusowa podróż w dwie strony kosztuje 50 euro. Wybrałem więc blablacar. Dotarłem bez problemów.

Z centrum stolicy ruszyłem do Encamp. Miejskim autobusem przejechałem 3 kilometry i wysiadłem przed samym boiskiem Prada de Moles. Czas i miejsce się zgadzały. Ale choć mecz miał się zacząć za kilkanaście minut, na boisku była tylko jedna osoba. Właśnie zaczynała odśnieżanie.

Przed wyjazdem wszystko dokładnie sprawdziłem. O 12.00 FC Encamp miał grać z Lusitans.
– Czemu nikt nie gra? Nie powinno być teraz meczu? – pytam odśnieżającego, jedyną osobę w okolicy.
– Przeniesiony z powodu pogody.
– Na kiedy?
– Pewnie na przyszły rok. Przyjedziesz? Daleko masz do Andory?
Potem sprawdziłem. W linii prostej 1700 km.

Na przystanku przy boisku Encamp wisi plakat zapraszający na mecze MoraBanc Andorra. W drużynie występującej w hiszpańskiej lidze gra Przemysław Karnowski.

Andora. W oddali reflektory stadionu narodowego.

Reprezentacja Andory istnieje od 1996 roku. Ma na koncie pięć zwycięstw. Obecnie gra w Andorze, ale wcześniej podejmowała też rywali w Barcelonie – na Stadionie Olimpijskim oraz Mini Estadi.

Najlepsi piłkarze Andory, choć grają u siebie, to rywalizują w hiszpańskich rozgrywkach. Na 5. poziomie ligowym Hiszpanii występuje FC Andorra.

W 2017 roku piłkarze Andory odnieśli aż dwa zwycięstwa. To był ich najlepszy rok w historii. Towarzysko pokonali San Marino, ale do prawdziwej sensacji doszło latem, w eliminacjach do mundialu. Piłkarze z Andory wymienili zaledwie 44 celne podania, ale pokonali u siebie Węgry 1:0.

Za najlepszego swojego zawodnika w historii mieszkańcy Andory uznają bramkarza Koldo. Przez cztery lata w Atletico Madryt nie zdołał zadebiutować w pierwszym zespole. Miał problemy z wywalczeniem sobie miejsca w rezerwach. Najbardziej znanym piłkarzem z Andory jest Albert Celades, który zgarniał puchary w Barcelonie i Realu Madryt. Jako młody zawodnik wybrał grę dla Hiszpanii i dla Andory nigdy nie wystąpił.

 

Estadi Comunal d’Andorra la Vella, stadion na 1300 osób. Największy w Andorze. Idąc dalej dalej na wschód, doszedłem do Santa Coloma. Tego dnia na boisku narodowego związku – Centre d’Entrenament, miały zostać rozegrane trzy mecze ekstraklasy. Z powodu pogody nie rozegrano żadnego. Górski naród, żyjący m.in. z narciarstwa, poddał się, gdy spadło kilka centymetrów śniegu.

Centrum miasta Andora.

Centrum miasta Andora.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Pocztówka z miasta José Mourinho [Z PODRÓŻY]

Vitoria Setubal

Z kolumny na głównym placu Setubal zerka Manuel Maria Barbosa du Bocage. XVII-wieczny poeta mógłby dziś pozazdrościć sławy najsłynniejszemu synowi miasta pod Lizboną. Stąd w świat wyruszył José Mourinho.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Vitoria Setubal

Estádio do Bonfim to ładnie położony stadion niedaleko centrum. Marsz z głównego placu zajmuje kwadrans. Efektownie podświetlony pomnik ma tutaj lewoskrzydłowy Jacinto João, czyli J.J. legenda Vitorii z lat 60. i 70. Pomnik stanął przed stadionem w dniu 95-lecia klubu.

Vitoria Setubal

Estádio do Bonfim

Więcej wpisów z wypadku do Portugalii tutajmuzea Porto, Benfiki i Sportingu oraz o ciastkach i meczu w Belem.

Vitoria Setubal

Estádio do Bonfim to dziś stadion na maksymalnie 15 tys. kibiców. Najwięcej ludzi przyszło w 1971 roku, by oglądać mecz Vitorii ze Spartakiem Moskwa. Obiekt ma swój klimat. Kilka meczów zagrała tu reprezentacja Portugalii.

Vitoria Setubal

Setubal to satelickie miasto Lizbony, podróż autobusem zajmuje 40 minut. Jedziemy przez Most Vasco da Gamy (17-kilometrowy most, który ma wytrzymać 120 lat, wiatr o prędkości 250 km/h oraz trzęsienie ziemi 4 razy silniejsze niż to, które w 1755 roku zniszczyło Lizbonę) lub starszy Most 25 Kwietnia (do 1974 roku Most Antónia Salazara, często porównywany do mostu Golden Gate w San Francisco). Miasto spokojne, ładne, bez szczególnych atrakcji.

Charakterystyczny stadion to jeden z największych atutów Vitorii. W gablocie nie udało się zebrać zbyt wiele – trzy puchary Portugalii i trzy puchary ligi. Każdy puchar zdobyty w starciu z drużynami z portugalskiej wielkiej trójki był w Setubal wielkim świętem.

Vitoria Setubal

Vitoria Setubal

W październiku 2017 roku ceramiczną tablicę z nazwą swojej ulicy otworzył w Setubal Jose Mourinho.

Vitoria Setubal

Kawiarnia w centrum Setubal

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Pocztówka od wieśniaków [Z PODRÓŻY]

Hoffenheim. Słyną z hojnego sponsora, stadionu pośrodku niczego i złamania zasady 50+1. Wieśniacy mają od lat drużynę na górną połówkę Bundesligi, ale groundhoppingowo to strata czasu.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Dla klubu, który został założony w 1899 roku (choć amatorska drużyna piłkarska powstała o wiele później) najważniejszą datą jest 1989 rok. Od tamtej pory klub napędzają pieniądze Dietmara Hoppa, który miliardowy majątek zbił na rynku oprogramowania.

Widok ze stadionu.

Klub, który w 2000 roku był w 5. lidze, w ciągu 8 lat dotarł do ekstraklasy. Hojny sponsor po drodze dążył do fuzji, ale z połączenia TSG Hoffenheim, Astorii Walldorf i SV Sandhausen w nowy klub FC Heidelberg 06 nic nie wyszło.

Rzeźba w miasteczku

Na salony, w latach 2006–11 drużynę wprowadzał Ralf Rangnick. Po awansie do Bundesligi sześciotysięczny Dietmar-Hopp-Stadion przestał wystarczać jego patronowi i sponsorowi klubu. W szczerym polu wybudował więc nowy obiekt na 30 tys. osób. Całe Sinsheim, na terenie którego znajduje się Rhein-Neckar-Arena ma 36 tys. mieszkańców.

Sinsheim, w oczekiwaniu na mecz.

Rondo przed stadionem.

Kiedy Hoffenheim szło w górę, wielu pomstowało, że sukces można kupić. Dziś zawiść i niechęć skierowana jest teraz w kierunku RB Lipsk. TSG należy do Hoppego i stanowi wyłom w niemieckiej zasadzie 50+1.

W 2015 roku Hoppe mówił, że cała zabawa w piłkę nożną kosztowała go ponad 350 mln euro, z czego blisko 100 wydał na budowę stadionu i centrum treningowego. W ostatnich czterech sezonach Hoffenheim tylko raz wypadło z pierwszej dziesiątki Bundesligi.

„Ultrasi przeciwko rasizmowi” w młynie

Meczowo i turystycznie nic ciekawego, nie polecam.

Więcej wpisów o meczowych wypadach w Niemczech, tutaj

Stadion we Frankfurcie

Po drodze zahaczyłem o Stuttgart. W miejscu, w którym stoi Mercedes-Benz Arena (wcześniej Gottlieb-Daimler-Stadion i Neckarstadion) w 1933 roku powstał Adolf-Hitler-Kampfbahn. Dziś mieści 60 tys. osób. Rekord sprzed lat jest imponujący – 97 tys. osób na meczu Niemcy-Szwajcaria w 1950 roku.

Na mundialu w 1974 roku Polacy grali tutaj z Argentyną, Włochami i Szwecją. W 1988 roku odbyło się tutaj EURO. W 2006 roku znów mundial, w tym mecz o 3. miejsce Niemcy-Portugalia. Mnie przyciągnęły finały Pucharu Europy. Te areny staram się odhaczać na liście. W 1959 Real Madryt wygrał tu ze Stade de Reims a w 1988 PSV Eindhoven było lepsze od Benfiki.

Pamiątka po MŚ 2006.

Tuż obok stadionu znajduje się rezerwowy, pięciotysięczny obiekt VfB.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Najsłynniejsza górka piłkarskiej Polski [Z PODRÓŻY]

Zaniedbane, betonowe stopnie spośród których wyrasta trawa. Polecam, piękne miejsce.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

„Górka”, czyli słynna trybuna Arki Gdynia, jest niepozorna, ale jako obiekt o walorach historycznych, objęta została opieką konserwatorską. Większość polskich trybun bije na głowę samym położeniem – między lasem i morzem, które jest dosłownie o krok. Stadion został otwarty w 1932 roku. Inaugurację połączono z ważną wtedy imprezą – zlotem sokolstwa. Piłkarze Arki wygrywali tutaj mecze, które dawały awans do ekstraklasy i kolejnych rund Puchar Polski w sezonie 1978/79.

Ostatni raz Arka zagrała tutaj w czerwcu 2000 roku. Dziś w miejscu, gdzie kiedyś biegali piłkarze, stoją korty tenisowe. W zeszłym roku kibice Arki zgłosili modernizację „Górki” do budżetu obywatelskiego. Brak systemu odprowadzania wód opadowych powoduje, że konstrukcja osuwa się. Nietrudno zgadnąć, że projekt kibiców wygrał w głosowaniu.

Legendarna „Górka”. To tutaj biło serce stadionu Arki

Widok z „Górki”

To tutaj kibice Arki świętowali tegoroczny Puchar Polski. Wielu z nich uważa, że przy Ejsmonda zostało serce klubu. Organizowano tu „Międzypokoleniowe spotkania kibiców Arki” i przedsezonowe prezentacje. Na stronach kibiców Lechii Gdańsk, jako sukces klubu, opisywane jest zdobycie „Górki” z 1984 roku. Lechiści stanowili na derbach większość i wypchnęli gospodarzy z ich najważniejszego sektoru.

Nowy stadion

Nowy stadion, na 15 tys. widzów, przy Olimpijskiej, powstał w 2011 roku. Pierwsze boisko w tym miejscu zbudowano w 1937 roku. Po wojnie, na obiekcie z lat 60., grał tu Bałtyk.

Nowy stadion, podobnie jak obiekt Cracovii, wydaje się być idealny jak na potrzeby polskiego klubu, który nie ma mocarstwowych ambicji. Najlepszy moment meczu – wspólne śpiewanie „Więc chodź, pomaluj mój świat. Na żółto i na niebiesko”

Puchar Polski

Arka – Wisła Płock

         

Inne opuszczone stadiony na blogu

Jeżdżąc po europejskich stadionach zaliczyłem kilka stadionów, które Anglicy ładnie nazywają „lost grounds”. Oto najciekawsze.

Empire Stadium, Malta

Na ubitej ziemi walczyli tutaj piłkarze Barcelony, Realu, czy Manchesteru United. Ci ostatni nie zdołali strzelić bramki. Empire Stadium był przez lata jednym z centrów społecznego życia Malty.

Stadion Ghencea, Bukareszt.

Więcej o stadionach w stolicy Rumunii – tutaj.

Stadion im. Edmunda Szyca w Poznaniu.

O stadionie Edmunda Szyca pisałem tutaj.

Stadion Republikański w Kiszyniowie

Stadion Republikański w Kiszyniowie

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Kogut pana Leona [Z PODRÓŻY]

W Katowicach urzekli mnie Ledwoniowie, w Zabrzu kogut, a Opolu widok za bramką. Tylko klęli wszędzie podobnie.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Spragniony śląskich klimatów opisywałem tutaj mecze Ruchu Chorzów, Uranii Ruda Śląska i Szombierek Bytom. Wrzucałem także kadry stadionów Ruchu Radzionków, Śląska Świętochłowice i Placu Andrzeja, gdzie na początku XX wieku wyświetlano filmy, handlowano bydłem i końmi oraz grano w piłkę.

Tym razem w trzy dni zobaczyłem trzy spotkania – dwa na Górnym Śląsku i jedno na Śląsku Opolskim.

Przy Bukowej na trybunie głównej usiadła rodzina Adama Ledwonia. Jej członkowie założyli koszulki z kolejnych klubów piłkarza – GKS, Bayeru, Sturmu Graz i Austrii Wiedeń. Na plus maskotka, Gieksik.

W Katowicach ciągle jest aktualne hasło „Ekstraklasa albo śmierć”. Ekstraklasy nie ma, więc dzieję się mniej przyjemne historie. GKS tego dnia grał marnie, przegrał z Puszczą. Stek wyzwisk z trybun nie zaskakiwał, ale akcja po końcowym gwizdku już tak. Po chóralnym „Gieksa to my” i „Ściągać koszulki”, kapitan zespołu koszulkę faktycznie oddał dowodzącym na Blaszoku.

Zdjęcie z Muzeum Ślaskiego. Na pierwszym planie Spodek, w tle Stadion Śląski.

Zabrze

Byłem na stadionach większości finalistów Pucharu Zdobywców Pucharów, ale do tej pory nie mogłem odhaczyć Zabrza. Zwlekałem, gdy trwała budowa stadionu. Teraz nowy obiekt ma trzy trybuny. Czwarta, stara, jest teoretycznie najważniejsza, ale z najgorszymi warunkami i zasłaniającymi boisko filarami.

Na mecz Górnika z Arką po raz trzeci z rzędu zjawił się komplet – ponad 22 tys. kibiców. Reszta Ekstraklasy zazdrości.

Podwórko najbliższe stadionu. Zwyczajowo policja pijących pod chmurką tu nie szuka.

Droga na stadion Górnika.

Po drugiej stronie ul. Roosevelta kościół, który mocno przyciąga uwagę.

Okazuje się, że koguty, które Stanisław Sętkowski, bardziej znany jako pan Leon wręcza piłkarzom („Będę go zjadł” Nakoulmy) czekają przed meczem w krzakach. Lepiej nie podchodzić, bo kogut się denerwuje. Ciekawe co by robił, gdyby wiedział, że to jego ostatni dzień.

             

Opole

W teorii byłem przygotowany. Pociąg przyjechał do Opola o czasie, spacer z dworca, przez rynek, na stadion zajął 20 min. Nie wiedziałem tylko, że mecz Odry z Miedzią Legnice oznacza helikopter, psy i długą broń. Co robić, wiem z obserwacji. Jeśli kibicujesz gościom, dojeżdżając na stadion krzyczysz ‚Kurwy!’. Jeśli jedziesz autokarem, tyłek przyklejony do szyby też jest OK. Jako miejscowy rzucasz butelką z wodą lub kamieniem. Przechodniów na linii rzutu ignorujesz. Przestajesz dopiero, gdy dobiegniesz do policjanta, który stoi metr przed tobą i przeładowuje wycelowaną w twoim kierunku broń.

Po tych trzech meczach byłem zniesmaczony. W Katowicach wyzwiska i kapitan oddający koszulkę, w Zabrzu przekleństwa z obu stron, a w Opolu aż bolały uszy. Kto co ma w ustach, co ma w dupie, cała anatomia. Widocznie w Polsce inaczej się nie da.

Tutaj debiutował Wilimowski

Stadion przy ul. Kościuszki w Katowicach-Brynowie wybudowano w 1920 roku. Grali tutaj: 1. FC Katowice, Diana Katowice, okazyjnie Ruch Hajduki Wielkie, a po wojnie Gwardia Katowice. Po gruntownej modernizacji w latach 70., upadł pomysł sprowadzenia tu GKS-u Katowice, który wolał zostać przy Bukowej.

1 lipca 1928 roku reprezentacja Polski pokonała tutaj Szwecję 1:0. Szacowana frekwencja – 20 tys. osób. Był to pierwszy mecz reprezentacji na Górnym Śląsku. Od 1930 roku, gdy odmówiono gry 1. FC Katowice, do wybuchu wojny z obiektu korzystali tylko zawodnicy Diany. Przy Kościuszki w barwach 1. FC Katowice debiutował w rozgrywkach ligowych Ernest Wilimowski.

Nie tylko Kościuszki

Jeżdżąc po europejskich stadionach zaliczyłem kilka stadionów, które Anglicy ładnie nazywają „lost grounds”. Oto najciekawsze.

„Górka” stadionu Arki przy ul. Ejsmonda

Empire Stadium, Malta

Na ubitej ziemi walczyli tutaj piłkarze Barcelony, Realu, czy Manchesteru United. Ci ostatni nie zdołali strzelić bramki. Empire Stadium był przez lata jednym z centrów społecznego życia Malty.

Stadion Ghencea, Bukareszt.

Więcej o stadionach w stolicy Rumunii – tutaj.

Stadion im. Edmunda Szyca w Poznaniu.

O stadionie Edmunda Szyca pisałem tutaj.

Stadion Republikański w Kiszyniowie

Stadion Republikański w Kiszyniowie

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.