Miesięczne archiwum: Grudzień 2019

Pocztówka z Lille [Z PODRÓŻY]

Stade Pierre-Mauroy, Lille.

Nie jestem fanem nowych stadionów. Zachwycałem się rozpadającym The Oval i wrzucałem zdjęcia porzuconych obiektów z całej Europy. Ale spośród nowoczesnych aren, ta w Lille jest godna uwagi.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Stade Pierre-Mauroy, Lille.

Nowoczesny obiekt powstał w 2012 roku. Wcześniej Lille Olympique Sporting Club miał ogromny kłopot. Stade Grimonprez-Jooris, na którym klub grał 40 lat, rozpadał się i został zamknięty w 2004 roku. Mecze europejskich pucharów drużyna rozgrywała w Lens, czyli u derbowego rywala, oraz na Stade de France.

Pomnik wojenny na ścianie Palais Rihour w centrum Lille.

Obiekt kosztował 618 mln eur. Po japońskich trzęsieniach ziemi i tsunami, we Francji wprowadzono nowe, ostrzejsze prawo budowlane. Dodatkowy koszt dla inwestora wyniósł niemal 100 mln euro.

Zobacz także: Marmurowy Rzym [Z PODRÓŻY]

Stade Pierre-Mauroy, Lille.

Na meczu piłki nożnej mieści się tu 50 tys. krzesełek oraz 5 tys. miejsc biznesowych oraz kolejne 2 tys. VIP. Dzięki systemowi hydraulicznych podnośników w trzy godziny część trybun może zmienić wysokość i położenie. Widoczność jest faktycznie wspaniała.

Zobacz także: Na stadionie, gdzie zadebiutowała Francja, grają w hokeja

Instalacja witająca podróżnych po wyjściu z dworca w Lille.

Na Stade Pierre-Mauroy rozgrywano m.in. finał Pucharu Davisa w 2017 roku. Zamknięcie dachu zajmuje kwadrans. Początkowo obiekt nazywał się Grand Stade Lille Métropole. W 2013 roku patronem został Pierre Mauroy, burmistrz Lille oraz premier Francji w latach 1981-84.

Zobacz także: Stadion finału mundialu, dziś piąta liga [Z PODRÓŻY]

Stade Pierre-Mauroy po meczu.

Lille OSC powstał w 1944 roku z połączenia Olympique Lillois i SC Fives. Oba kluby zakładały francuską ligę, pierwsza z drużyn była nawet pierwszym jej mistrzem. Już jako OSC klub ma na koncie trzy mistrzostwa i sześć pucharów Francji.

Cena biletu na niezłe miejsce na mecz Ligue 1 to wraz z opłatami ok. 15 euro.

Zobacz także: Jak nie zobaczyłem meczu w Andorze [Z PODRÓŻY]

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.
Żeby być na bieżąco, pamiętaj o Facebooku i twitterze.

Odwaga Jadczaka i cierpliwość TVN24

Tytuł: Wisła w ogniu. Jak bandyci ukradli Wisłę Kraków
Autor: Szymon Jadczak
Wydawnictwo:  Sine Qua Non, 2019

W ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy żaden dziennikarz nie zmienił w polskim sporcie tyle, co Szymon Jadczak. To, że w „Wiśle w ogniu” samej piłki jest niewiele, nie zmienia faktu, że to najważniejsza polska książka sportowa ostatnich kilkunastu miesięcy.

Więcej recenzji książek sportowych na blogu w tej kategorii.

Organizatorzy plebiscytu „Sportowa książka roku” niedawno zastanawiali się, czy pozycja dziennikarza TVN24 powinna uczestniczyć w konkursie. Ja nie mam żadnych wątpliwości. Nie wiem, czy wygra, bo pozycji, które powinny wytrzymać próbę czasu, pojawiło się na półkach przynajmniej kilka. Jednak z pewnością praca żadnego dziennikarza nie wpłynęła na rzeczywistość równie mocno.

Pamiętam moją reakcję na telewizyjny reportaż „Piłka nożna i gangsterzy”. Zastanawiało mnie, dlaczego wiceprezes spółki, której drużyna gra w ekstraklasie, przedstawiany jest jako Damian D. Nie był wtedy oskarżony, normalnie funkcjonował w ligowej piłce. Dopiero z książki dowiedziałem się, jak bardzo gangsterzy podporządkowali sobie środowisko Wisły. Wstawienie całkowicie zależnego człowieka do zarządu spółki wcale nie było ich największym osiągnięciem.

Sporo tutaj brutalnych opisów, okołowięziennych anegdot. Do tego niewiargodne przygody Jakuba Meresińskiego, „Misiek” terroryzujący wielosekcyjny klub, zasłużeni działacze udający, że niczego nie widzą. Moje ulubione fragmenty obnażają głupotę tysięcy kibiców, którzy na trybunach dają się manipulować grupie bandytów. Jadczak był masowo lżony w internecie, wielu zwykłych kibiców uznawało Sharksów, dziś już oficjalnie zorganizowaną grupę przestępczą, za element polskiej normy. Z książki dowiadujemy się, że o ile na trybunach oficjalnie najważniejszymi wartościami są klub i lojalność, to kibolscy liderzy mają inne zasady. Jeśli szef bojówki wrogiego klubu ma dobre dojście do narkotyków, decyzja jest oczywista – trzeba zrobić wspólny biznes. Kibice latami wieszają na trybunach prześcieradła z więziennymi hasłami. Potem okazuje się, że czołowe postacie gangu idą na współpracę z organami ścigania. 

Wisła Kraków wyrwała się bandytom i liże rany. Marzena M. jest w areszcie, „Misiek” opowiada prokuratorom szczegółową historię swojego życia. Szymon Jadczak też dochodzi do siebie. Przyznaje, że książka „przeorała mu głowę”. Za sukces, jakimi są reportaż, książka oraz wszystkie efekty jego pracy, zapłacił w życiu prywatnym. Mówi, że nie wie, czy ponownie poświęciłby na ten temat dwa lata. Oby kolejni autorzy byli równie odważni, a ich pracodawcy tak cierpliwi.

Więcej recenzji książek sportowych na blogu w tej kategorii.

Pocztówka z Tirany [Z PODRÓŻY]

Narodowe Muzeum Historyczne na placu Skanderbega, centralnym punkcie Tirany.

Co nakazuje lokalny savour-vivre, gdy FK Tirana męczy się z Teuta Durrës? Większość na trybunach pali, więc gdy boiskowe wydarzenia pogrążają się w chaosie, w ruch idą papierosy, cygaretki, cygara i tytoń. Wymiana, wzajemne porady i chmura dymu nad trybuną.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Mecz FK Tirana.

Obok stadionu Selmana Stërmasiego (patron był zawodnikiem, trenerem i prezydetem FK), znajduje się dzielnica, która w czasach komunizmu była niedostępna dla zwykłych śmiertelników. W Blloku mieszkali komunistyczni dygnitarze. Swoją willę miał tu Enver Hoxha, najsłynniejszy w historii ludzkości budowniczy bunkrów. Ponoć dyktator nie zrealizował planów i zatrzymał się na 750 tys. podziemnych instalacji. A Blloku to od 1991 to najmodniejsza dzielnica Tirany. Kawa 3 zł, piwo 4, spory obiad za 20. Na stoiskach z koszulkami między Messim i Ronaldo trykot Shaqiriego.

Plac Matki Teresy i Uniwersytet Tirański.
Piramida w Tiranie.

Piramidę zaprojektowała córka Hodży, Pranvera. W 1988 roku otworzono tutaj muzeum zmarłego trzy lata wcześniej dyktatora. Potem przez lata budynek pełnił różne funkcje. Dziś niszczeje, ale są plany jego renowacji.

Tirona Fanatics.

Klubi i Futbollit Tirana ma na koncie 27 mistrzostw i 16 pucharów kraju. W 2017 roku, po 88 sezonach klub spadł z najwyższej albańskiej ligi, ale po roku awansował.

FK Tirana na ścianach kawiarni niedaleko Bloku.
Pałac Kultury w Tiranie.

Kamień węgielny pod Pallati i Kulturës położył w 1959 roku Nikita Chruszczow. Wcześniej komuniści rozebrali stojący w tym miejscu meczet. Socrealistyczny pałac stoi na głównym placu stolicy.

Mecz FK Tirana.
Widok z trybuny stadionu na zewnątrz obiektu.

Durrës

Klubowy autobus Teuty Durrës.

Durrës to letnia stolica kraju. Kurort jest jak na Albanię dość zeuropeizowany. W mieście można znaleźć ciekawe restauracje, ale zabudowa jest zdecydowanie zbyt gęsta. Aparatamentowce i bloki stoją jeden przy drugim.

Teuta Dures
Boisko treningowe Teuty Durrës.
Stadium Niko Dovana. Piąty pod względem wielkości w Albanii – 12. tys. miejsc.
Stadium Niko Dovana.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.
Żeby być na bieżąco, pamiętaj o Facebooku i twitterze.