Archiwa tagu: Lille OSC

Pocztówka z Lille [Z PODRÓŻY]

Stade Pierre-Mauroy, Lille.

Nie jestem fanem nowych stadionów. Zachwycałem się rozpadającym The Oval i wrzucałem zdjęcia porzuconych obiektów z całej Europy. Ale spośród nowoczesnych aren, ta w Lille jest godna uwagi.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Stade Pierre-Mauroy, Lille.

Nowoczesny obiekt powstał w 2012 roku. Wcześniej Lille Olympique Sporting Club miał ogromny kłopot. Stade Grimonprez-Jooris, na którym klub grał 40 lat, rozpadał się i został zamknięty w 2004 roku. Mecze europejskich pucharów drużyna rozgrywała w Lens, czyli u derbowego rywala, oraz na Stade de France.

Pomnik wojenny na ścianie Palais Rihour w centrum Lille.

Obiekt kosztował 618 mln eur. Po japońskich trzęsieniach ziemi i tsunami, we Francji wprowadzono nowe, ostrzejsze prawo budowlane. Dodatkowy koszt dla inwestora wyniósł niemal 100 mln euro.

Zobacz także: Marmurowy Rzym [Z PODRÓŻY]

Stade Pierre-Mauroy, Lille.

Na meczu piłki nożnej mieści się tu 50 tys. krzesełek oraz 5 tys. miejsc biznesowych oraz kolejne 2 tys. VIP. Dzięki systemowi hydraulicznych podnośników w trzy godziny część trybun może zmienić wysokość i położenie. Widoczność jest faktycznie wspaniała.

Zobacz także: Na stadionie, gdzie zadebiutowała Francja, grają w hokeja

Instalacja witająca podróżnych po wyjściu z dworca w Lille.

Na Stade Pierre-Mauroy rozgrywano m.in. finał Pucharu Davisa w 2017 roku. Zamknięcie dachu zajmuje kwadrans. Początkowo obiekt nazywał się Grand Stade Lille Métropole. W 2013 roku patronem został Pierre Mauroy, burmistrz Lille oraz premier Francji w latach 1981-84.

Zobacz także: Stadion finału mundialu, dziś piąta liga [Z PODRÓŻY]

Stade Pierre-Mauroy po meczu.

Lille OSC powstał w 1944 roku z połączenia Olympique Lillois i SC Fives. Oba kluby zakładały francuską ligę, pierwsza z drużyn była nawet pierwszym jej mistrzem. Już jako OSC klub ma na koncie trzy mistrzostwa i sześć pucharów Francji.

Cena biletu na niezłe miejsce na mecz Ligue 1 to wraz z opłatami ok. 15 euro.

Zobacz także: Jak nie zobaczyłem meczu w Andorze [Z PODRÓŻY]

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.
Żeby być na bieżąco, pamiętaj o Facebooku i twitterze.