Miesięczne archiwum: Kwiecień 2018

Stadion finału mundialu, dziś piąta liga

Racing Paryż

Mecz Racingu Paryż, w tle Stadion Olimpijski Colombes

To tutaj Włosi zdobyli mistrzostwo świata, lekkoatleci walczyli o olimpijskie medale, a Sylvester Stallone bronił strzały nazistów. Dziś paryski stadion Colombes należy do drużyny z piątej ligi.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Tej historii na stadionie nie widać. Lekkoatletyczna bieżnia, spore trybuny, wokół kilka boisk treningowych, w oddali nieciekawe budynki. To tutaj odbył się jeden z najsłynniejszych biegowych pojedynków. Rywalizację Harolda Abrahamsa i Erica Liddella uwieczniono w filmie „Rydwany ognia”. W 1938 w Colombes rozegrano finał piłkarskiego mundialu. Mistrzostwo świata, w okolicznościach ocenianych dziś jako mocno podejrzane, zdobyli Włosi. Ranga stadionu spadła, gdy w latach 70. odnowiono Parc des Princes.

Racing Paryż

Racing Paryż

Na Stade Olympique Yves-du-Manoir (patron był rugbystą) wybrałem się w zimową sobotę. Popełniłem błąd w przygotowaniach, bo byłem przekonany, że z trybun obejrzę oficjalny mecz. Jak się okaało, piątoligowy dziś Racing Club de France football Colombes 92 mecze rozgrywa tuż obok. Upewniałem się jeszcze zadając niemądre pytania.

– Nie gracie na dużym stadionie? – zagadnąłem na chwilę przed meczem kibica Racingu 92. Pytanie trochę głupie. Wejście darmowe, przy bramie skład gości wypisano na kartce długopisem. Mistrz Francji z 1936 roku gra na poziomie amatorskim, pod trybunką na rezerwowym stadionie, próbowało się rozgrzać niecałe sto osób. Do tego trzyosobowy młyn.
– Nie opłaca się, ale jak się uprzesz, dasz radę obejrzeć mecz z Olimpijskiego – usłyszałem. Przedarłem się przez tunel dla zawodników i faktycznie, dało się. Stadiony oddziela niewysoki płot.

Racing Paryż

Racing Paryż

Racing to pięciokrotny zdobywca Pucharu Francji. Dziś wegetuje. W klubowych kronikach przewijają się takie nazwiska, jak David Ginola, Pierre Littbarski, czy Enzo Francescoli. Stadion w wersji sprzed kilku dekad można oglądać w filmie „Uczieczka do zwycięstwa”, gdzie drużyna z Sylvestrem Stallone, Deyną i Pele w składzie walczyła z nazistami.

Racing Paryż

Racing Paryż

Stade Olympique de Colombes, w tle mecz Racingu

Stade Olympique de Colombes, w tle mecz Racingu

Stade Olympique de Colombes

Stade Olympique de Colombes

Stade Olympique de Colombes

Stade Olympique de Colombes

Olimpijska historia stadionu w Colombes powiększy się o kolejny rozdział, bo w 2024 roku swoje mecze mają tu rozgrywać hokeiści na trawie. Głównym obiektem będzie Stade de France.

Więcej o stadionach finałów mistrzostw świata pisałem przy okazji wizyt w Londynie, Monachium i Berlinie.

Stadion przy barcelońskiej plaży

Barceloneta

Club de Fútbol Barceloneta. Boisko między Parlamentem Katalonii i plażą.  Wciśnięte między wieżę ciśnień i szklany biurowiec, w dzielnicy, do której turyści wybierają się, by spróbować owoców morza.

Przy okazji ostatniej wizyty w Barcelonie pisałem o węgierskim barze, wyborach w Katalonii oraz hokeistach na wrotkach. Wcześniej m.in. o poprzednich stadionach FC Barcelony i Espanyolu oraz meczu w Badalonie

Barceloneta była dzielnicą rybaków i marynarzy. Industrializacja dotarła tu w XIX wieku, ale wciąż był to rejon cieszący się złą sławą. Zmiany przyniosły inwestycje związane z Igrzyskami Olimpijskimi w 1992 roku. Teraz to po Rambli główne miejsce, w którym tłumy turystów chcą spróbować owoców morza. Sporo tu jachtów i nocnych klubów. Jedna z głównych atrakcji to Złota Ryba, instalacja Franka Gehry’ego.

Barceloneta

Muzeum Barcelonety, malutkiego klubu, to jedna sala. Stuletnia tradycja dzielnicowego klubu wciśniętego między wieżę ciśnień i biurowiec musi się podobać.

Barceloneta

W zeszłym roku Barceloneta spadła z trzeciej do czwartej ligi katalońskiej, czyli na ósmy poziom ligowej piramidy. Klub czerpie zyski z wynajmu sztucznej murawy, która jest użytkiwana niemal bez przerwy.

Barceloneta

Barceloneta

Barceloneta  

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii a o Hiszpanii tutaj.

Niepozorne budynki niedaleko plaży to lekko przebudowana wioska olimpijska z 1992 roku.

Jeszcze bliżej plaży. Niewielki stadion rugby z bieżnią, La Mar Bella. Trybun oddziela od piachu tylko ścieżka.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii a o Hiszpanii tutaj.

Wimbledon, historia jak z Football Managera

AFC Wimbledon, Kingsmeadow

Punkt obowiązkowy dla każdego groundhoppera i jedna z najczęściej opisywanych historii w klubowej piłce. AFC Wimbledon, klub jak z Football Managera.

O Londynie pisałem już m.in. przy okazji wizyt na najstarszej piłkarskiej trybunie na świecie,  w pubie, gdzie ustalono reguły piłki nożnej, stadionie Arsenalu i meczu najbardziej hipsterskiej drużyny w mieście.

Na mecz odrodzonego Wimbledonu wybierałem się kilkakrotnie. W końcu się udało. Klub stworzony przez kibiców, dziś w League One, to jedna z najbardziej inspirujących i najczęściej opisywanych piłkarskich historii. Każdy słyszał, wpis więc krótki.

AFC Wimbledon, Kingsmeadow

W klubowym budynku dedykacja od Vinniego Jonesa, legendy Wimbledonu. Po drugiej stronie hallu tablica z największymi osiągnięciami. Od razu przy wejściu, żeby nikt nie miał wątpliwości, że AFC jest spadkobiercą tradycji Wimbledon Football Club.

AFC powstał po przeniesieniu drużyny do Milton Keynes. Historia przemaglowana już sto razy, zna ją każdy czytelnik tego bloga. Latem 2002 o spotkaniu, na którym zawiązał się nowy klub tak informował „The Guardian”. Sprawę przedyskutowano w Fox and Grapes, czyli pubie, w którym piłkarze Wimbledonu przebierali się w 1889 roku.  W 15 lat AFC z dziewiątego poziomu piłkarskiej piramidy dotarł na trzeci. Pozostaje jedną z największych inspiracji ruchu „fan-owned clubs”.

AFC Wimbledon, Kingsmeadow

W Londynie odwiedzałem już miejsce po stadionie Plough Lane. Dziś drużyna gra na Kingsmeadow. Po kilku latach kibice AFC wynajmowany do tej pory obiekt  kupili od Kingstonian. Niedawno właścicielem została Chelsea. Na Kingsmeadow gra już kobiecy zespół tego klubu. A Wimbledon wróci do korzeni, do dzielnicy Merton. Nowy stadion zostanie zbudowany na 11 tys. osób.

 AFC Wimbledon, Kingsmeadow

W kilku miejscach na świecie grają w piłkę lepiej, ale klimat na angielskich stadionach, szczególnie poza Premier League, jest niepowtarzalny. Na Wimbledonie mogłem odhaczyć wszystkie punkty.

Od rana mżawka, wszystkie bary wokół stadionu pełne, mecz w sobotę o 15.00, bo o tej godzinie sto lat temu robotnicy wychodzili z fabryki, trybuna stojąca za bramką, zawodnicy przypakowani bardziej, niż w Ekstraklasie, pierwsze podanie po wznowieniu wykopane na trybunę, każdy wślizg to owacja, rzut rożny traktowany jako pół gola, przyśpiewki na melodię znanych hitów, z ‚Yellow Sumbarine’ włącznie. Wimbledon-Blackpool 2:0.

AFC Wimbledon, Kingsmeadow

Piłkarze Wimbledonu grają z reklamą Football Managera, bo tylko tam możliwe są takie historie.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.