Archiwa tagu: Fulham

Byłem na najstarszej trybunie świata

Craven Cottage

Wybrałem się na mecz o nic, tylko po to, by usiąść na najstarszej trybunie w zawodowym futbolu. Było warto.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii a o podróżach do Anglii tutaj.

Szczerze mówiąc, jak na Londyn wybór był niewielki. W poniedziałkowy wieczór Haringey Borough grało co prawda przy White Hart Lane, ale w tym przypadku oznacza to ulicę, a nie stadion. Coles Park w północnym Londynie wygląda na tyle smutno, że wybrałem mecz o nic, czyli Fulham kontra West Ham w Professional U23 Development League. Widzów garstka, ale za to jakie widoki.

Craven Cottage

Craven Cottage, kiedyś królewski pawilon myśliwski, ma ponad trzystuletnią historię. W piłkę gra się tu stosunkowo niedawno, od 1894 roku. Pospiesznie wybudowana trybuna została uznana za niebezpieczną, więc projekt stadionu zamówiono u Archibalda Leitcha. Szkot jest najbardziej uznanym sportowym architektem w historii Wielkiej Brytanii i ma na koncie m.in. Anfield, Goodison Park, Ibrox (co za widoki), Selhurst Park czy Villa Park. Wszystko co najpiękniejsze w angielskich stadionach, wyszło spod jego ręki. Podobnie jak na innych obiektach Leitcha, nad brzegiem Tamizy użyto czerwonej cegły. Po blisko stu latach istnienia trybuny głównej, jej patronem został Johnny Haynes.

Do Londynu poleciałem na mecz Dulwich Hamlet i żeby zobaczyć takie miejsca, jak Plough Lane i White City.

Craven Cottage

Johnny Haynes Stand (wcześniej Stevenage Road Stand) to najstarsza trybuna w Football League i w zawodowym futbolu w ogóle. Miała zniknąć w latach 30., gdy niewielki stadion planowano zburzyć i wybudować taki, który pomieściłby 80 tys. kibiców. Przeszkodził Wielki kryzys.

Craven Cottage

Craven Cottage

Craven Cottage

Craven Cottage

Byłem już na Craven Cottage, na meczu Premier League, ale dopiero teraz mogłem usiąść na jednej z najsłynniejszych trybun w Anglii. Trybuna główna jest zabytkiem i jedyną możliwością powiększenia jednego z najmniejszych stadionów w Premier League jest rozbudowa Riverside Stand. Nowa pojemność trybuny od strony Tamizy ma wynieść 30 tys. miejsc.

Craven Cottage

Pawilon, podobnie jak pobliska trybuna, z 1905 roku. Obok Pawilonu znajduje się „Mała Szwajcaria”. Jedyny fragment trybuny w Anglii, który na prośbę klubu FA uznała za neutralny.

Crystal Palace

Crystal Palace

Kryształowy Pałac zbudowany na Wielką Wystawę (1851) stanął w Hyde Parku. Miał 500 metrów długości i stanowił jedno z największych osiągnięć ówczesnej techniki budowlanej. Budynek przeniesiono do Sydenham. W miejscu, które widać na zdjęciu, stał do pożaru w 1936 roku. Okolica była już wtedy znana jako Crystal Palace.

Schodząc ze wzgórza jak na dłoni widać obecny obiekt o nazwie Crystal Palace National Sports Centre. Ciekawsze od jego obecnego stanu są jego historia i przyszłość. W tym miejscu stał stadion Crystal Palace, na którym od 1895 do 1914 roku rozgrywano finały Pucharu Anglii. Właściciele stadionu chcieli, żeby grał tutaj też zespół ligowy. Tak powstał Crystal Palace FC. W 1913 roku finał FA Cup, gdy Aston Villa pokonała Sunderland, na trybunach zasiadło 120 tys. kibiców.

Crystal Palace National Sports Centre

Crystal Palace National Sports Centre

Crystal Palace National Sports Centre

Crystal Palace FC od lat planuje przejęcie National Sports Centre i zbudowanie tu stadionu piłkarskiego na 40 tys. osób.

Selhurst Park

Z miejsca, w którym stał Kryształowy Pałac, do obecnego stadionu Crystal Palace, jest kilka przystanków.

Selhurst Park

Selhurst Park, podobnie jak Craven Cottage, zaprojektował Archibald Leitch. Od 1924 roku grało tu Crystal Palace, ale potem doszło do kilu roszad. Klub ratował się przed długami sprzedając część obiektu pod market Sainsbury’s. W latach 1985-91 grał tutaj Charlton, potem FC Wimbledon (po opuszczeniu Plough Lane).

Selhurst Park

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.
Żeby być na bieżąco, pamiętaj o Facebooku i twitterze.

Be aware of flying balls

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Kiedy w lipcu 2012 roku kupowałem bilet na lot do Londynu, liczyłem, że zobaczę więcej niż jedno spotkanie. Niestety pięć meczów, które brałem pod uwagę, zaplanowano na standardową angielską porę, godz. 15.00 w sobotę. Zdecydowałem się na Fulham, siedziałem niedaleko kibiców Norwich City. Upał był tak mocny, że kibice gości prosili bramkarza Fulham, żeby podzielił się wodą z bidonu. Mark Schwarzer nie odmówił.