Sewilla. Trzy stadiony w stolicy Andaluzji [Z PODRÓŻY]

Estadio Ramón Sánchez Pizjuán
Estadio Ramón Sánchez Pizjuán

Trzy spośród 9 największych stadionów w Hiszpanii znajdują się w Sewilli. W stolicy Andaluzji odwiedziłem obiekty Sevilli, Realu Betis oraz La Cartuję, która ma się stać hiszpańskim Wembley.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.
Żeby być na bieżąco, pamiętaj o Facebooku i X (twitterze).

Estadio Ramón Sánchez Pizjuán

70-tysięczny stadion został otwarty w 1958 roku. Dzisiejsza pojemność to 42 tys.
Arena mundialu 1982 i 25 meczów reprezentacji Hiszpanii, a także finału Pucharu Europy (1986: Steua BukaresztFC Barcelona) i Ligi Europy (2022: Eintracht FrankfurtRangers).

Lotnisko w Sewilli
Lotnisko. FC Sevilla wita turystów.

Sevilla Foot-ball Club powstał w 1890 roku, co czyni go najstarszym czysto piłkarskim klubem w Hiszpanii. Historia dość typowa dla tamtych czasów – nowym sportem zarazili miejscowych młodzi Brytyjczycy. Jeden z nich, Isaias White napisał do jedynego znanego mu zespołu – Huelva Recreation Club, z propozycją rozegrania meczu. Doszło do niego w marcu 1890 roku. Wygrana Sevilli 2:0 była pierwszym spotkaniem piłkarskim w historii kraju.

Największym sukcesem krajowym pozostaje mistrzostwo z sezonu 1945/46. Sevilla ma też 5 pucharów Hiszpanii (1935, 1939, 1947–48, 2006–07, 2009–10). Klub stał się europejskim fenomenem, gdy dyrektorem sportowym został Ramón Rodríguez Verdejo, znany jako Monchi. Seryjnie zwycięstwa w Pucharze UEFA i Lidze Europy (2005–06, 2006–07, 2013–14, 2014–15, 2015–16, 2019–20, 2022–23) pokazały siłę hiszpańskiej piłki i doskonałego scoutingu. Mimo wielu gwiazd na boisku (Dani Alves, Jesus Navas, Frédéric Kanouté, Ivan Rakitić) i ławce trenerskiej (Unai Emery), to dyrektor sportowy był tym, który najmocniej wpłynął na historię klubu.

Estadio Ramón Sánchez Pizjuán
Estadio Ramón Sánchez Pizjuán. Charakterystyczna, frontowa mozaika, a właściwie jej trzecia wersja.

Szatnia i tunel na stadionie Sevilli.

Patron, Ramón Sánchez Pizjuán, był prezydentem klubu, który przygotowywał inwestycję. Zmarł krótko przed rozpoczęciem prac.

Najmocniej zaakcentowane elementy w muzeum to europejskie trofea. Wyróżniono też Antonio Puertę oraz Jesusa Navasa.

Superpuchar Hiszpanii 2007 za zwycięstwo z Realem Madryt. Upewniając się, czy to na pewno to trofeum, szukałem zdjęć z finału Supercopa z Danim Alvesem, Kanoute i Poulsenem, ale zdjęcia się nie zgadzały. Okazało się, że na fotografii w muzeum dokonano głębokiej korekty. Z piersi piłkarzy usunięto reklamę bukmachera oraz sponsora technicznego. Oryginał wygląda tak [klik].

Zobacz także: Stromizna Mestalla [Z PODRÓŻY]

Estadio Benito Villamarín

Estadio Benito Villamarín
Estadio Benito Villamarín

Czterej bracia Wesołowscy (Jose, Jacinto, Edmundo i Guillermo) znaleźli się wśród założycieli nowego klubu w Sewilli. W 1907 roku studenci Academia Politecnica Sevillana powołali España Balompié. Patrząc na wysokość miesięcznej składki wpisaną do statutu (1 peseta), klub można uznać za elitarny, podobnie jak prywatną uczelnię, do której chodzili piłkarze. O losach braci Wesołowskich szczegółowo przeczytacie tutaj.

Dość szybki tour po stadionie miał dość zaskakujący przebieg. Niemal od razu po wejściu z zewnątrz, znalazłem się w szatni. To chyba najkrótsza droga, jaką widziałem na dużym stadionie. Główna trybuna była właśnie w przededniu remontu. Od sezonu 2025/26, w czasie prac na domowym obiekcie, Beticos grają już swoje mecze na La Cartuja.

Estadio Benito Villamarín został wybudowany (jako Estadio de la Exposición) w 1929 roku. Dziś ma 60 tys. miejsc.

Parkowa instalacja przypominająca o mistrzostwie z sezonu 1934-35. Drużyna Patricka O’Connella (jego wizerunek oglądałem w Belfaście) zdobyła tytuł krótko przed wojną domową, która rozbiła drużynę i wpędziła klub w kłopoty finansowe, co doprowadziło do degradacji.

Betis ma na koncie jedno mistrzostwo i trzy Copa del Rey: w 1977, 2005 i 2022. W Europie największy sukces to finał Pucharu Konferencji (2025).

Patron, Benito Villamarín, był przedsiębiorcą i prezydentem klubu.

Zobacz także: Estadio Metropolitano [Z PODRÓŻY]

La Cartuja

Estadio La Cartuja
Estadio La Cartuja

Na dziewięć największych stadionów w Hiszpanii aż trzy znajdują się w Sewilli. O co chodzi z Estadio La Cartuja? Cartuja oznacza Kartuzów, czyli zakonników przestrzegających bardzo surowych reguł. Obiekt znajduje się na Wyspie kartuzów (Isla de la Cartuja), czyli wyspie rzecznej w północno zachodniej części Sewilli, po peryferyjnej stronie rzeki Gwadalkiwir. W 1992 roku zorganizowano tu Wystawę Światową i przy okazji odnowiono klasztor zakonu kartuzów. Krzysztof Kolumb przygotowywał tutaj swoją drugą wyprawę do Ameryki.

Stadion oddano do użytku w 1999 roku, na lekkoatletyczne mistrzostwa świata. Ewidentnie jest to jeden z przykładów nietrafionych hiszpańskich inwestycji lat 90. i 00. Nie do końca doprecyzowany plan zakładał, że Betis i Sewilla przeniosą się na Cartuję. Pomysł kuriozalny. Nie wiem kto mógł myśleć, że kibice obiekty, na których grają od dekad, by tłuc się na koniec miasta do przypominającego biurowiec stadionu, gdzie wokół nic nie ma. Polecam widok z lotu ptaka.

Cartuja to 5. największy stadion w Hiszpanii (po Camp Nou, Bernabeu, Metropolitano i Benito Villamarin) z 57 tys. miejsc. Udziałowcami są regionalny rząd (40%), hiszpański rząd, miasto i samorząd regionu. Symboliczne udziały mają też Betis i Sevilla FC. Wyposażone w duży stadion miasto bez powodzenia ubiegało się o organizację igrzysk olimpijskich w 2004 i 2008 roku. Zorganizowano tu trochę koncertów a w 2003 roku finał Pucharu UEFA (Porto-Celtic).

Cartuja jest na liście aren mundialu w 2030 roku stąd pomysł na przebudowę i usunięcie bieżni. Przy okazji dołożono ma zostać 12 tys. miejsc. Tymczasowo przeniósł się tutaj Betis, który buduje od nowa główną trybunę na Benito Villamarin). Niewykluczone, że z podobnego rozwiązania skorzysta Sevilla FC. Stadion ma szansę stać się stałą areną rozgrywania finałów Copa del Rey. Kolejna możliwość to rozgrywanie meczów reprezentacji Hiszpanii. Andaluzja jest wspólnotą autonomiczną, gdzie La Roja może czuć się bardzo komfortowo, co w Hiszpanii nie jest oczywiste.

Subiektywne wrażenie – stadion bez wyrazu. Daleko, słabe otoczenie, betonoza (i to taka bez uroku), wszystko generyczne. Równie dobrze fasada mogłaby skrywać parking, bo na centrum handlowe za brzydkie.

Zobacz także: W Maladze grają w różanym ogrodzie [Z PODRÓŻY]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *