Archiwum kategorii: Piłkarskie podróże

Groudhopping i groundspotting. Relacje z kilkudziesięciu krajów.

Miasto murem podzielone [Z PODRÓŻY]

Nicosia, Cyprus

APOEL – Doxa Katokopia.

Główny deptak cypryjskiej stolicy jest przedzielony przez granicę. Tego, co dzieje się po północnej stronie, świat nie uznaje. Dotyczy to także piłki nożnej.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii

Cypryjczycy uważają, że w niedzielę po południu komunikacja miejska jest w zasadzie zbędna. Na stadion APOEL-u miałem do przejścia 6 km. Po drodze zaliczyłem kilka kawiarni, co pozwoliło mi poznać miejscowy savoir-vivre.

Krótki poradnik, jak się zachować przed meczem. Siadamy w kawiarni niedaleko stadionu, a co dalej, determinuje płeć. Mężczyźni grają w tryktraka (tavli), najpopularniejszą na wyspie grę planszową. Kobiety grają w karty. Jest też opcja dla leniwych – kawę dowożą do klienta, skuterami, jak pizzę.

Stadion, położony niedaleko drogi wylotowej z miasta, widać z daleka. APOEL, czyli jak wynika ze skrótu, piłkarski klub Greków w Nikozji, ma na koncie 27 mistrzostw i 21 pucharów kraju. Powstał w 1926 roku w sklepie cukierniczym na głównym deptaku miasta, Ledrze. Kolor niebieski na koszulkach symbolizuje Grecję, a żółty Bizancjum. Za trybuną stadionu powiewa grecka flaga.

Stadion GSP powstał w 1999 roku. Korzystają z niego APOEL, jego główny rywal Omonia oraz cypryjska reprezentacja. Na ligowe mecze przychodzi po 6-8 tysięcy kibiców. Obok 23-tysięcznego obiektu stoi drugi, mniejszy. Atmosfera na trybunach dość spokojna, śpiewy są sporadyczne.

Futbol, rzecz oczywista, na Cypr sprowadzili Brytyjczycy. Jak na Malcie, pod koniec XIX wieku piłkę kopano w szkołach i placach przy koszarach. W 1973 APOEL, grający w greckiej ekstraklasie, po tureckiej inwazji na wyspę, musiał się wycofać z rozgrywek.

W kadrze APOEL-u naliczyłem piłkarzy z 12 krajów. O jednym z nich słyszałem wcześniej. Emilio Nsue przez kilka lat grał w Mallorce, a potem, przez angielską Championship, trafił na Cypr.

Gospodarze przegrali z Doksą 2:5. Pierwsi kibice wyszli przy 0:3, jeszcze przed przerwą.

Cypr Północny

Ledra to turystyczny deptak, gdzie większość lokali na parterze to kawiarnie. Od wielu podobnych miejsc na całym świecie różni się tym, że ulicę przecina przejście graniczne. Nie ma płotu, czy kamer. Większe zabezpieczenia stosuje się przy wejściu do sądu.

Na zdjęciu wyżej gablota po greckiej stronie przejścia granicznego. Po inwazji wciąż nie jest znany los setek osób, które zostały aresztowane przez Turków. „Turcja odmawia informacji o ich losie. Rodziny mają prawo wiedzieć”. Cypr i nieuznawaną przez świat turecką republikę dzieli 180-kilometrowa „zielona linia” (takim kolorem dowódca sił pokojowych narysował ją na mapie). Turcy opanowali 36 proc. wyspy. Sytuacja nie jest już napięta i niedawno wydawało się, że może dojść do zjednoczenia. Jeden z problemów to prawa do nieruchomości nielegalnie zajętych 40 lat temu.

Kontrola na granicy polega wyłącznie na pokazaniu paszportu. Nikt nie zagląda turystom do toreb, więc uciążliwości jest mniej, niż przy wejściu do centrum handlowego w Paryżu.

Pomnik Fazıla Küçüka, zmarłego w 1984 roku lidera cypryjskich Turków.

Po drugiej stronie przejścia, czyli w Lefkosii, płacimy w tureckich lirach, kończy się unijny roaming (cena za 1 min połączenia skacze do 5 zł. a 1 megabajt kosztuje 30 zł), a do kebaba kelner przynosi gęsty jogurt. Swój pomnik na wiceprezydent Cypru, dr Fazıl Küçük.

Rano, w turystycznej części tureckiej Nikozji można spotkać więcej kotów, niż ludzi.

Turecką część deptaka w Nikozji kończy pomnik Atatürka.

XVI-wieczna Brama Kireńska na terenie Cypru Północnego

Kiedy zobaczyłem ten płot zdziwiłem się, że znani z zamiłowania do grodzenia Polacy jeszcze na to nie wpadli. Przeszkoda między tartanem i trawą ma prawie dwa metry wysokości. Na obiekcie, który nosi nazwę Lefkoşa Şehit Hüseyin Ruso Stadyumu gra Küçük Kaymaklı Türk S.K. Północnocypryjska liga nie jest uznawana przez UEFA.

KKTC (Kuzey Kıbrıs Türk Cumhuriyeti) na murze to Turecka Republika Cypru Północnego. Wszystkie miejscowe drużyny są izolowane. Do skutku nie dochodzą nawet mecze towarzyskie. Kiedy w 2007 roku Luton Town miało zagrać z lokalnym klubem, po greckiej stronie podniósł się raban. Mecz odwołano. Turków cały czas obowiązuje embargo.

Boisko ze sztuczną murawą przy murach miejskich w tureckiej części Nikozji.

Największy stadion w Cyprze Północym, gdzie gra m.in. nieuznawana w świecie reprezentacja, nosi nazwę Atatürka.

Grecka flaga za stadionem APOEL-u.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii

Pocztówka z miasteczka Sobieskiego

Żółkiew

40 minut jazdy śmierdzącą marszrutką dzieli zwiedzających Lwów od spaceru po ulubionej rezydencji króla Jana III Sobieskiego.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii

Przy trzecim wypadzie do Lwowa stwierdziłem, że w mieście widziałem już wszystko, co chciałem. Szukałem więc pomysłu na krótki wypad. Wszystkie okoliczne drużyny grały na wyjazdach. Ucieszyłem się, gdy okazało się, że mecz ligowy odbędzie się w Tarnopolu. Zasmuciłem z kolei, gdy okazało się, że krótko przed wyjazdem drużyna zbankrutowała i żadnego meczu nie zagra. Po długiej analizie mapy wybór padł na Żółkiew. Meczu nie było, musiał mi wystarczyć stadion.

Marszrutka ruszyła z dworca północnego. Smród był problemem numer dwa, bo najbardziej uciążliwy był zamroczony alkoholem pasażer, który przy wysiadaniu był przekonany, że mój plecak jest jego własnością.

Żółkiew

Żółkiew, czyli Жовква (Żowkwa).

Jadąc ze Lwowa najlepiej wysiąść przy drewnianej Cerkwi Św. Trójcy. Po drugiej stronie ulicy pomnik najczęściej chyba upamiętnianej postaci w tej części Ukrainy – Tarasa Szewczenki.

Na budynku lokalnej administracji baner ze Stepanem Banderą. Dalej można się kierować w stronę resztek synagogi i targowiska (drożdżówka – 60 groszy).

Rynek w Żółkwi. Latem dwa ogródki piwne, w kamienicach kilka kawiarni.

Zobacz także: Wszystko co trzeba wiedzieć przed wypadem do Lwowa

Żółkiew

Zamek w Żółkwi.

Zobacz także: Zwiedzanie Kijowa – od ławki Łobanowskiego po szafę Bułhakowa

35 km od obecnej granicy z Polską, na Roztoczu Wschodnim, stoi ulubiona rezydencja króla Jana III Sobieskiego. Miasto dostał w spadku. Cztery pokolenia wcześniej Żółkiew jako prywatne miasto szlacheckie założył hetman polny koronny Stanisław Żółkiewski.
Sobieski dekorował miasto, przywoził trofea. Główne ówczesne atrakcje to szkoła pisania ikon, manufaktura fajansu i drukarnia hebrajska. Żydom pozwolono wybudować synagogę, ale pod kilkoma warunkami – nie mogła być wyższa od kościoła i musiała spełniać także funkcje obronne. Z tego budynku nie zostało już niemal nic. W czasie wojny wymordowano kilka tysięcy miejscowych Żydów.

Po lewej zamek, po prawej Kościół św. Wawrzyńca.

W 1939 roku, po agresji ZSRR na Polskę i zajęciu miasta przez Armię Czerwoną, zniszczony został stojący przed ratuszem pomnik Jana III Sobieskiego i znajdujący się w parku pomnik Żółkiewskiego. Po wojnie do miasta przesiedlono Ukraińców ze środkowej i wschodniej części radzieckiej republiki.

Zobacz także: Tutaj padł pierwszy gol w polskiej historii

  

Stadion Roztocza Żółkiew i tablica upamiętniająca przedwcześnie zmarłego piłkarza.

       

Żółkiew.

Zainteresowanych meczingiem we Lwowie odsyłam tutaj.

Karpaty Lwów na Stadionie Ukraina.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii

Tutaj kopali wielcy Węgrzy [Z PODRÓŻY]

Budapeszt, Sport utca Stadion, stadion BKV Előre.

Choć w Budapeszcie nie ma już Nepstadionu, ani stadionu Floriana Alberta, wciąż można oglądać kilka boisk, na których biegali zawodnicy Złotej Jedenastki.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Groupama Arena (nie mylić z Groupama Stadium w Lyonie) stanął w 2014 roku w miejscu Stadion Albert Flórián, który odwiedziłem krótko przed zburzeniem. Różnica mniej więcej jak na Legii. Stary obiekt dach miał tylko nad jedną z trybun i niewiele zmienił się od czasów realnego socjalizmu. Nowy stadion jest już typowo europejski i wielofunkcyjny. Ferencváros gra w tym miejscu od 1911 roku, teraz murawę obrócono o 90 stopni. Chwilowo, na czas budowy stadionu Puskasa, gra też tutaj reprezentacja Węgier.

Czytaj także o pomniku, popiersiu, tablicy, muralu, ulicy i stadionie Ferenca Puskasa. 

Plakat filmu o Kocsisu, Kubali i Cziborze w Barcelonie.

Rákospalotai EAC

Budai II. László Stadion, niewielki stadion, z którego korzystają Rákospalotai EAC oraz 1. FC Femina. Patron László Budai był członkiem Złotej Jedenastki.

Budai II. László Stadion.

Zobacz także: Złota Jedenastka w Barcelonie.

Szusza Ferenc Stadion

Szusza Ferenc Stadion

Ciekawe ile osób wie, że były trener polskiego klubu ma swój pomnik. Figura Ferenca Szuszy stoi koło stadionu jego imienia. Węgier strzelił dla Újpestu prawie 400 bramek i prowadził kilka zespołów. Karierę trenerską rozpoczął i zakończył na Węgrzech. Prowadził trzy zagraniczne kluby – Górnika Zabrze (1970-71), Real Betis (1971-76) i Atletico Madryt (1978-79).

Szusza Ferenc Stadion

15-tysięczny stadion wybudowano w 1922 roku i gruntownie zmodernizowano w latach 2000-01.

Szusza Ferenc Stadion

Szusza Ferenc Stadion

Szusza Ferenc Stadion, lista olimpijczyków Ujpestu.

Ferenc Szusza

Sport utca

Sport utca.

Rewelacyjna, oldschoolowa trybuna BKV Előre SC.

Sport utca.

Sport utca. Tablica upamietniająca dwukrotnego medalistę olimpijskiego w podnoszeniu ciężąrów.

MTK po sąsiedzku

Stare i nowe. Po lewej BKV Előre SC, po prawej Hidegkuti Nándor Stadion, czyli stadion MTK (23 mistrzostwa, finał PZP).

Hidegkuti Nándor Stadion

Stadion MTK zbudowano od nowa w 2016 roku. Murawę obrócono o 90 stopni, a rekordową część trybun przeznaczono na skyboxy, co wywołało kontrowersje. Poprzedni stadion w tym miejscu powstał w latach 1946-47. Tutaj kręcono film „Ucieczka do wolności”.

Kilka lat temu obiekt był kompletnie zrujnowany. Kasy na stadionie MTK wyglądały wtedy tak:

Országház

Budynek parlamentu w Budapeszcie.

Budynek parlamentu w Budapeszcie. Przy budowie zużyto 40 mln cegieł i 40 kg złota. Choć turystom pokazuje się tylko bliźniaczą do salę obrad, to wycieczka jest całkiem przyjemna. Na korytarzu, w przerwach między politycznymi dyskusjami, można odłożyć cygaro.

Budynek parlamentu w Budapeszcie.

Budynek parlamentu w Budapeszcie.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

W cieniu Neymara [Z PODRÓŻY]

Wszystko co najciekawsze w paryskiej piłce znajduje się daleko od Parc des Princes. Daleko od zasilanego katarskimi pieniędzmi potentata cichy żywot wiodą Paris FC i Red Star.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Mecz Ligue 2, ale mało ciekawych punktów zaczepienia. Paris FC powstał w 1969. Z czasem połączył się z Paris Saint-Germain, by następnie znów się usamodzielnić. Ani w gablocie, ani na kartach historii PFC nie ma się czym pochwalić. Dziś gra w Lugue 2, gdzie jako klub kojarzony z prawicą, toczy boje z mającym lewicową historię Red Star Football Club.

Paris FC, Stade Sébastien Charléty

Paris FC, Stade Sébastien Charléty

Jednym z niewielu powodów, by wybrać się na mecz PFC, jest stadion. Stade Sébastien Charléty ma co prawda bieżnię, ale prezentuje się całkiem okazale, szczególnie z zewnątrz. Charléty przez lata służył rubystom, dziś to m.in. obiekt żeńskiej drużyny piłkarskiej PSG.
Mecz z Brestem do zapomnienia.

Zobacz także: Tor w parku centrum sportowego świata

Paris FC

Paris FC, Stade Sébastien Charléty

Paris FC, Stade Sébastien Charléty

Paris FC, Stade Sébastien Charléty

Stade Sébastien Charléty

Stade Sébastien Charléty

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Czerwona Gwiazda z Paryża

Stade Bauer

Na pomysł założenia klubu Jules Rimet wpadł wraz z Ernestem Weberem w paryskiej kawiarni. Red Star jest drugim po Le Havre AC najstarszym francuskim klubem.

Stade Bauer

Stade Bauer

Rimet, ojciec piłkarskich mistrzostw świata, dziś nad kondycją klubu mógłby zapłakać. Ostatni z pięciu Pucharów Francji Red Star zdobyło w 1942 roku. Nieczekiwanie pewien wzrost zainteresowania klubem zanotowano po katarskich inwestycjach w PSG. 222 mln euro na Neymara dla niektórych przelały czarę goryczy. W stolicy Francji Red Star najlepiej wpasowuje się w ruch ‚Against Modern Football’, więc na trybunach pojawia się coraz więcej osób. – Jeśli PSG to hollywoodzki blockbuster, to Red Star jest filmem autorskim – powtarzają w klubie. Filmem pokazywanym w ciekawej scenerii, bo na Stade Bauer jest na co popatrzeć.

Stade Bauer

Stade Bauer

Stade Bauer

Stade Bauer

Stade Bauer

Stade Bauer

Stade Bauer

Stade Bauer

  

Stade Bauer, boisko treningowe

Stade Bauer, boisko treningowe

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

W sklepie Zielonych są też konewki [Z PODRÓŻY]

Stade Geoffroy-Guichard, Saint-Étienne

Stade Geoffroy-Guichard, Saint-Étienne

W Lyonie ładniejsze widoki, ale nowy stadion na uboczu zaniża ocenę. W Saint-Étienne zabytków mniej, ale za to mecz w ładnym otoczeniu. Cały wypad do regionu Rodano-Alpejskiego powyżej oczekiwań.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Nieustannie odwiedzam kolejne miasta, z których drużyny zagrały w finale Pucharu Europy. W historii AS Saint-Étienne taki sukces miał miejsce raz (1975-76, porażka z Bayernem).

Stade Geoffroy-Guichard, Saint-Étienne

Stade Geoffroy-Guichard, Saint-Étienne

Zieloni, 10-krotny mistrz Francji, to klub wyrosły z sieci spożywczej Casino. W 2013 roku drużyna zdobyła Puchar Ligi, pierwsze trofeum od trzech dekad. Mimo braku sukcesów, klub pozostaje symbolem miasta.

Stade Geoffroy-Guichard niektórzy nazywają „zielonym piekłem”, choć obiekt jest dość przyjazny. Kibice też raczej spokojny. Cztery trybuny w angielskim stylu, niebalnanie wyglądające z zewnątrz. I co najważniejsze, stadion nowy, ale w historycznym miejscu.

Każdy mecz zaczyna się od świetnego, wpadającego w ucho hymnu.

W 1976 w Glasgow, na Hampden, w finale Pucharu Europy, Zieloni przegrali z Bayernem. Francuzi obijali słupki i poprzeczki, ale puchar wzniósł Franz Beckenbauer.

Najbardziej rozbudowany dział ogrodniczy w klubowym sklepie, jaki widziałem. Kosiarkę z herbem opisywałem już w Dortmundzie, ale Francuzi mocniej poszli w konewki i grabki.

Mocna sekcja z trunkami, też chyba rekordowa.

Stade Henri-Lux

Stade Henri-Lux

Tuż obok Stade Geoffroy-Guichard znajduje się lekkoatletyczny Stade Henri-Lux.

Stade Henri-Lux

Stade Henri-Lux

Lyon

Pierwszy w ramach moich piłkarskich podróży widoczny znak zainteresowania kobiecym futbolem. Czy ściana niedaleko Stade Gerland na część czterokrotnych zdobywczyń Ligi Mistrzyń to ten słynny gender, który pochłonął Europę?

Wejście na Stade de Gerland

Stadion, skoro to Francja to obowiązkowo z torem kolarskim, otwarto w 1926 roku. Piłkarze Olympique grali tu od lat 50. Piłkarze wynieśli się stąd w 2016 roku. Dla rugbystów z Lyon OU pojemność zmniejszono z 43 do 25 tys.

Stade de Gerland

Stade de Gerland

Wszystkie 7 mistrzostw OL zdobył pod rząd, w latach 2002-08. Z czasów Jeana-Michela Aulasa klub wyrósł na trzecią, po PSG i OM najbardziej lubianą drużynę w kraju.

Uwieczniam boiska tuż nad wodą, ale tak blisko portu i kontenerów jeszcze nie widziałem.

Parc Olympique Lyonnais

Parc Olympique Lyonnais

Parc Olympique Lyonnais, 60-tysięczny nowy stadion pośrodku niczego. Zobaczyłem i zawróciłem. Nic ciekawego. I jeszcze nazwa – Groupama Stadium. Nie mylić z Groupama Arena, czyli nowym stadionem Ferencvárosu. Problem z nazwą, prawie jak z innym sponsorem, firmą Allianz.

Parc Olympique Lyonnais

Parc Olympique Lyonnais

Lyon

Lyon

Dominująca nad starą częścią miasta Bazylika Notre-Dame de Fourvière.

Lyon

Lyon

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Stadionu West Hamu nie ma, ale pomnik został [Z PODRÓŻY]

Pomnik West Ham

Stadion West Hamu po stu latach przeniesiono, ale został pomnik. Klub chciał go zabrać ze sobą, mieszkańcy protestowali.

O Londynie pisałem już m.in. przy okazji wizyt na najstarszej piłkarskiej trybunie na świecie,  w pubie, gdzie ustalono reguły piłki nożnej, stadionie Arsenalu i meczu najbardziej hipsterskiej drużyny w mieście. Opisywałem mecz Wimbledonu oraz wizytę na The Oval.

Pomnik West Ham

Słynne zdjęcie zrobiono w czasie świętowania mistrzostwa świata, jeszcze na murawie Wembley. Trzymający w prawej ręce Złotą Nikę Bobby Moore na ramionach kolegów, obok niego Geoff Hurst, Martin Peters i Ray Wilson. Trzech pierwszych było wtedy piłkarzami West Hamu.

Na blogu pisałem o piłkarskich pomnikach. m.in. w Hamburgu, Barcelonie, Setubal, Budapeszcie, Wolverhampton, czy Birmingham. Wspominałem nawet o przeniesionym ze stadionu pomniku Michaela Jacksona

Pięciometrowy pomnik na rogu Barking Road i Green Street stanął w 2003 roku 300 metrów od Boleyn Ground, stadionu West Hamu. Trzech piłkarzy odsłoniło go wraz z wdową po kapitanie reprezentacji. Zapłacił klub oraz samorządowe władze Newham London Borough Council.

W oknie pobliskiego pubu zachęta do podpisywania petycji ws. pomnika.

W 2016 roku West Ham, po 112 latach opuścił Boleyn Ground i przeniósł się na Stadion Olimpijski. Ziemia pod nowe domy i sklepy została sprzedana za 40 mln funtów. Klub chciał, żeby pomnik został przeniesiony w pobliże nowego stadionu. Mieszkańcy protestowali.

Władze West Hamu podpierały się ankietami wśród kibiców, którzy uważają, że pomnik powinien zmienić lokalizację. Samorząd odpowiadał, że rzeźba wrosła w lokalny krajobraz i powinna przypominać o historii tego miejsca. Na początku lipca 2018 roku rada Newham, jednej z 32 dzielnic Wielkiego Londynu, zdecydowała, że pomnik zostaje.

Pomnik West Ham

W miejscu, w którym stał stadion trwa budowa.

Popularny w Anglii ogród pamięci jest pozostałością po stadionie.

 

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Tor w parku centrum sportowego świata [Z PODRÓŻY]

W drodze z Luwru pod Wieżę Eiffla warto nadłożyć kilka kilometrów. W Paryżu areny finału mundialu, igrzysk olimpijskich oraz europejskich pucharów potrafią niemal wyskoczyć zza rogu.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Vélodrome de Vincennes

Niewielki stadion w parku z betonowym torem kolarskim oraz bramkami do rugby. Tylko pamiątkowa tablica przypomina, że sto lat temu było to centrum sportowego świata.

Paryż, Bois de Vincennes, park na wschodzie miasta. Welodrom zbudowano tu w 1894. Sześć lat później, podczas igrzysk olimpijskich rozegrano tutaj m.in. konkurencje kolarskie, mecze krykieta, rugby i piłki nożnej. Pięciokrotnie na Vélodrome de Vincennes jako zwycięzca Tour de France kończył Eddy Merckx.

Stade de France

Stade de France

Stade de France

Stade de France, dziesiąty pod względem wielkości stadion na świecie (81 338). Odpychająca okolica.

UEFA EURO 2016

W drodze ze stacji metra na Stade de France

Stadion treningowy przy Stade de France

Stadion treningowy przy Stade de France

 Parc de Princes

Parc des Princes

Parc des Princes

Parc des Princes od najmniej romantycznej strony. To trzeci wybudowany w tym miejscu stadion. Pierwszy, z 1897, był torem kolarskim. Przez kilkadziesiąt lat na Parc de Prices kończył się kolarski Tour de France. W pierwszym piłkarskim meczu, w 1903 roku Anglicy zlali miejscowych 11:0. Do dziś rozegrano tu pięć finałów europejskich pucharów.

Neymary w klubowym sklepie PSG.

Neymary w klubowym sklepie PSG.

Merci pour votre attention.

Kryształowy Pałac zaliczony [Z PODRÓŻY]

Selhurst Park

Każdy istniejący stadion Archibalda Leitcha to małe arcydzieło. Nawet jeśli z planów szkockiego architekta niewiele do dziś zostało.

O Londynie pisałem już m.in. przy okazji wizyt na najstarszej piłkarskiej trybunie na świecie,  w pubie, gdzie ustalono reguły piłki nożnej, stadionie Arsenalu i meczu najbardziej hipsterskiej drużyny w mieście.

Niedawno byłem pod Selhurst Park, z mapą w ręku szukałem już miejsca, gdzie stał Kryształowy Pałac, który dał początek klubowi, a także stadion, gdzie rozgrywano finały FA Cup. Tym razem udało mi się zajrzeć na trybunę w czasie juniorskiego meczu. Jednego z dwóch, jakie w piątkowy wieczór rozgrywano w Londynie. Zainteresowanie jak na FA Youth Cup, czyli spotkanie 18-latków, całkiem spore.

Selhurst Park

Na ścianie baru na stadionie komentarz Johna Motsona (tak, tego z gry FIFA), z półfinału FA Cup w 1990 roku. Crystal Palace po dogrywce wygrało 4:3 z Liverpoolem.

Selhurst Park

Tymczasowo grały tu też inne londyńskie kluby – Charlton i Wimbledon. Obiekt został otwarty w 1919 roku. Stadion, a właściwie trybunę, zaprojektował Archibald Leitch, autor takich arcydzieł, jak m.in. Anfield, Goodison Park, Ibrox (co za widoki), czy Villa Park.

Rekord frekwencji to 50 tys. kibiców, ale obecna pojemność to 26 tys. Na meczach ligowych stadion jest zazwyczaj pełen.

Millwall

old den

Niepozorne miejsce w londyńskim New Cross.Stadion The Den, nazywany dziś The Old Den, istniał w tym miejscu od 1910 do 1993 roku. Chuligańska sława ciążyła Millwall tak bardzo, że wraz ze zmianą stadionu władze klubu sondowały zmianę nazwy klubu. Udał się tylko ten pierwszy manewr, ale przeprowadzka nie była daleka, raptem o ćwierć mili.

The Den, Millwall

Dwa zakręty od starego The Den, widać nowy stadion, pierwszy w Anglii w całości siedzący stadion, po Hillsborough i Raporcie Taylora. Nie rozegrano tu jeszcze meczu Premier League, ale w 2017 roku Milwall awansowało do Championship, więc najwyższa liga jest najbliżej od lat.

The Den, Millwall

The Den, Millwall

Klubowy pub, z którego w tygodniu korzystają głównie pracownicy pobliskiej budowy.

The Den, Millwall

Jeszcze niedawno wydawało się, że Milwall będzie musiało się przenieść. Duży deweloper proponował przebudowę całej okolicy. Zaprotestowali mieszkańcy i samorząd. Wśród argumentów: niejasne pochodzenie kapitału oraz wartość, jaką jest klub. Głos zabrał nawet burmistrz Londynu.

The Den, Millwall

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Stadion finału mundialu, dziś piąta liga [Z PODRÓŻY]

Racing Paryż

Mecz Racingu Paryż, w tle Stadion Olimpijski Colombes

To tutaj Włosi zdobyli mistrzostwo świata, lekkoatleci walczyli o olimpijskie medale, a Sylvester Stallone bronił strzały nazistów. Dziś paryski stadion Colombes należy do drużyny z piątej ligi.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Tej historii na stadionie nie widać. Lekkoatletyczna bieżnia, spore trybuny, wokół kilka boisk treningowych, w oddali nieciekawe budynki. To tutaj odbył się jeden z najsłynniejszych biegowych pojedynków. Rywalizację Harolda Abrahamsa i Erica Liddella uwieczniono w filmie „Rydwany ognia”. W 1938 w Colombes rozegrano finał piłkarskiego mundialu. Mistrzostwo świata, w okolicznościach ocenianych dziś jako mocno podejrzane, zdobyli Włosi. Ranga stadionu spadła, gdy w latach 70. odnowiono Parc des Princes.

Racing Paryż

Racing Paryż

Na Stade Olympique Yves-du-Manoir (patron był rugbystą) wybrałem się w zimową sobotę. Popełniłem błąd w przygotowaniach, bo byłem przekonany, że z trybun obejrzę oficjalny mecz. Jak się okaało, piątoligowy dziś Racing Club de France football Colombes 92 mecze rozgrywa tuż obok. Upewniałem się jeszcze zadając niemądre pytania.

– Nie gracie na dużym stadionie? – zagadnąłem na chwilę przed meczem kibica Racingu 92. Pytanie trochę głupie. Wejście darmowe, przy bramie skład gości wypisano na kartce długopisem. Mistrz Francji z 1936 roku gra na poziomie amatorskim, pod trybunką na rezerwowym stadionie, próbowało się rozgrzać niecałe sto osób. Do tego trzyosobowy młyn.
– Nie opłaca się, ale jak się uprzesz, dasz radę obejrzeć mecz z Olimpijskiego – usłyszałem. Przedarłem się przez tunel dla zawodników i faktycznie, dało się. Stadiony oddziela niewysoki płot.

Racing Paryż

Racing Paryż

Racing to pięciokrotny zdobywca Pucharu Francji. Dziś wegetuje. W klubowych kronikach przewijają się takie nazwiska, jak David Ginola, Pierre Littbarski, czy Enzo Francescoli. Stadion w wersji sprzed kilku dekad można oglądać w filmie „Uczieczka do zwycięstwa”, gdzie drużyna z Sylvestrem Stallone, Deyną i Pele w składzie walczyła z nazistami.

Racing Paryż

Racing Paryż

Stade Olympique de Colombes, w tle mecz Racingu

Stade Olympique de Colombes, w tle mecz Racingu

Stade Olympique de Colombes

Stade Olympique de Colombes

Stade Olympique de Colombes

Stade Olympique de Colombes

Olimpijska historia stadionu w Colombes powiększy się o kolejny rozdział, bo w 2024 roku swoje mecze mają tu rozgrywać hokeiści na trawie. Głównym obiektem będzie Stade de France.

Więcej o stadionach finałów mistrzostw świata pisałem przy okazji wizyt w Londynie, Monachium i Berlinie.

Stadion przy barcelońskiej plaży [Z PODRÓŻY]

Barceloneta

Club de Fútbol Barceloneta. Boisko między Parlamentem Katalonii i plażą.  Wciśnięte między wieżę ciśnień i szklany biurowiec, w dzielnicy, do której turyści wybierają się, by spróbować owoców morza.

Przy okazji ostatniej wizyty w Barcelonie pisałem o węgierskim barze, wyborach w Katalonii oraz hokeistach na wrotkach. Wcześniej m.in. o poprzednich stadionach FC Barcelony i Espanyolu oraz meczu w Badalonie

Barceloneta była dzielnicą rybaków i marynarzy. Industrializacja dotarła tu w XIX wieku, ale wciąż był to rejon cieszący się złą sławą. Zmiany przyniosły inwestycje związane z Igrzyskami Olimpijskimi w 1992 roku. Teraz to po Rambli główne miejsce, w którym tłumy turystów chcą spróbować owoców morza. Sporo tu jachtów i nocnych klubów. Jedna z głównych atrakcji to Złota Ryba, instalacja Franka Gehry’ego.

Barceloneta

Muzeum Barcelonety, malutkiego klubu, to jedna sala. Stuletnia tradycja dzielnicowego klubu wciśniętego między wieżę ciśnień i biurowiec musi się podobać.

Barceloneta

W zeszłym roku Barceloneta spadła z trzeciej do czwartej ligi katalońskiej, czyli na ósmy poziom ligowej piramidy. Klub czerpie zyski z wynajmu sztucznej murawy, która jest użytkiwana niemal bez przerwy.

Barceloneta

Barceloneta

Barceloneta  

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii a o Hiszpanii tutaj.

Niepozorne budynki niedaleko plaży to lekko przebudowana wioska olimpijska z 1992 roku.

Jeszcze bliżej plaży. Niewielki stadion rugby z bieżnią, La Mar Bella. Trybun oddziela od piachu tylko ścieżka.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii a o Hiszpanii tutaj.

Wimbledon, historia jak z Football Managera [Z PODRÓŻY]

AFC Wimbledon, Kingsmeadow

Punkt obowiązkowy dla każdego groundhoppera i jedna z najczęściej opisywanych historii w klubowej piłce. AFC Wimbledon, klub jak z Football Managera.

O Londynie pisałem już m.in. przy okazji wizyt na najstarszej piłkarskiej trybunie na świecie,  w pubie, gdzie ustalono reguły piłki nożnej, stadionie Arsenalu i meczu najbardziej hipsterskiej drużyny w mieście.

Na mecz odrodzonego Wimbledonu wybierałem się kilkakrotnie. W końcu się udało. Klub stworzony przez kibiców, dziś w League One, to jedna z najbardziej inspirujących i najczęściej opisywanych piłkarskich historii. Każdy słyszał, wpis więc krótki.

AFC Wimbledon, Kingsmeadow

W klubowym budynku dedykacja od Vinniego Jonesa, legendy Wimbledonu. Po drugiej stronie hallu tablica z największymi osiągnięciami. Od razu przy wejściu, żeby nikt nie miał wątpliwości, że AFC jest spadkobiercą tradycji Wimbledon Football Club.

AFC powstał po przeniesieniu drużyny do Milton Keynes. Historia przemaglowana już sto razy, zna ją każdy czytelnik tego bloga. Latem 2002 o spotkaniu, na którym zawiązał się nowy klub tak informował „The Guardian”. Sprawę przedyskutowano w Fox and Grapes, czyli pubie, w którym piłkarze Wimbledonu przebierali się w 1889 roku.  W 15 lat AFC z dziewiątego poziomu piłkarskiej piramidy dotarł na trzeci. Pozostaje jedną z największych inspiracji ruchu „fan-owned clubs”.

AFC Wimbledon, Kingsmeadow

W Londynie odwiedzałem już miejsce po stadionie Plough Lane. Dziś drużyna gra na Kingsmeadow. Po kilku latach kibice AFC wynajmowany do tej pory obiekt  kupili od Kingstonian. Niedawno właścicielem została Chelsea. Na Kingsmeadow gra już kobiecy zespół tego klubu. A Wimbledon wróci do korzeni, do dzielnicy Merton. Nowy stadion zostanie zbudowany na 11 tys. osób.

 AFC Wimbledon, Kingsmeadow

W kilku miejscach na świecie grają w piłkę lepiej, ale klimat na angielskich stadionach, szczególnie poza Premier League, jest niepowtarzalny. Na Wimbledonie mogłem odhaczyć wszystkie punkty.

Od rana mżawka, wszystkie bary wokół stadionu pełne, mecz w sobotę o 15.00, bo o tej godzinie sto lat temu robotnicy wychodzili z fabryki, trybuna stojąca za bramką, zawodnicy przypakowani bardziej, niż w Ekstraklasie, pierwsze podanie po wznowieniu wykopane na trybunę, każdy wślizg to owacja, rzut rożny traktowany jako pół gola, przyśpiewki na melodię znanych hitów, z ‚Yellow Sumbarine’ włącznie. Wimbledon-Blackpool 2:0.

AFC Wimbledon, Kingsmeadow

Piłkarze Wimbledonu grają z reklamą Football Managera, bo tylko tam możliwe są takie historie.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Piłka rodziła się na tym okrągłym stadionie [Z PODRÓŻY]

The Oval, Londyn

Londyński The Oval to mekka krykiecistów, ale pierwsze kroki stawiał tutaj także futbol. Na tym stadionie rozegrano pierwszy w historii nieoficjalny mecz międzynarodowy oraz finał pierwszej edycji FA Cup, najstarszych rozgrywek na świecie.

O Londynie pisałem już m.in. przy okazji wizyt na najstarszej piłkarskiej trybunie na świecie,  w pubie, gdzie ustalono reguły piłki nożnej, stadionie Arsenalu i meczu najbardziej hipsterskiej drużyny w mieście.

Mecz Anglia – Szkocja przesunięto o dwa tygodnie z powodu zamrożonego boiska. Udało się go rozegrać 5 marca 1870 roku. W przerwie, przy bezbramkowym wyniku, zastosowano nowinkę – drużyny zmieniły strony. Anglicy posłali bramkarza do gry w polu i stracili bramkę. Wyrównali w 89. minucie. Nieźle zagrał William Henry Gladstone, syn ówczesnego premiera. Składy są znane, ale ustawienie już nie. Wiemy za to, że w kolejnych meczach stawiano na ówczesny standard 1-1-8.

The Oval, Londyn

Anglicy zmierzyli się ze Szkotami na krykietowym stadionie The Oval. Dla futbolu to były pionierskie czasy. W ciągu dwóch lat w Londynie rozegrano pięć spotkań tych dwóch drużyn. FIFA nie uznaje ich za międzynarodowe mecze, bo zespół gości tworzyli Szkoci pracujący w stolicy Wielkiej Brytanii. Jako pierwszy oficjalny mecz reprezentacji wielu kwalifikuje dopiero rewanż w Glasgow. Piłkę kopano na krykietowym boisku Hamilton Crescent.

Angielska reprezentacja rozegrała na The Oval w sumie 15 meczów (w tym 5 nieoficjalnych). Wszystkie ze Szkocją lub Walią.

The Oval, Londyn

Metrem dojedziemy pod sam stadion. Trybuna The Oval przypomina najładniejsze brytyjskie obiekty – Craven Cottage, czy Ibrox Park. Rozegrano tutaj pierwszy finał FA Cup, najstarszych klubowych rozgrywek. W 1872 roku Wanderers F.C. (drużyna z Londynu) pokonali Royal Engineers A.F.C. 1:0. Finały FA Cup rozgrywano tutaj do 1892 roku. Krótko później areną stał się stadion nieistniejący stadion Crystal Palace (więcej o nim tutaj).

The Oval, Londyn

Na murze uwieczniono krykiecistę Leonarda Huttona, który grał dla Anglii przez ponad 20 lat i ludzi, którzy wpłacali pieniądze na ratowanie obiektu.

 

Tuż obok The Oval znajduje się Kennington Park. Razem ze stadionem teren stanowił kiedyś część Kennington Common. Mecze piłkarskie rozgrywało tutaj The Gymnastic Society. Niektórzy owo towarzystwo gimnastyczne klasyfikują jako pierwszą w historii drużynę piłkarską. Spotkania, według reguł sprzed powstania Football Association, rozgrywano jeszcze w XVIII wieku. Jednym z ostatnich meczów, w 1789 roku, był pojedynek dżentelmenów z Westmoreland i Cumberland. Stawką było 1000 gwinei.

Na terenie Kennington Common wciąż można pograć w piłkę. Wynajęcie na godzinę sztucznej murawy, do gry 11 na 11, kosztuje 99 funtów. Na zdjęciu laskarze.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Pocztówka z Bremy [Z PODRÓŻY]

stadion Brema

Droga z samego centrum Bremy pod stadion zajmuje 20 minut. Spacer wzdłuż rzeki stawia Weserstadion w gronie tak pięknie położonych stadionów, jak Craven Cottage, Tolka Park, Hillsborough, Vicente Calderon, czy City Ground w Nottinhgam.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Stadion położony nad samą Wezerą zobaczyłem przy okazji wypadu do Hamburga. Pomógł Flixbus. W drodze na Weserstadion mijałem grupki imprezowiczów. Każda z nich ciągnęła za sobą drewniany wózek, na którym oprócz grającego radia znajdował się spory zapas alkoholu. Wszystko było przepasane świecącymi się lampkami. Każdy uczestnik na szyi nosił zawieszony kieliszek.

stadion Brema

Pierwsze drewniane trybuny stanęły w tym miejscu w 1909 a właściwy stadion w 1926 roku. Nowoczesny obiekt zyskał obecny kształt niedawno, w 2011 roku.

Studenci, którzy zakładali klub w 1899 roku, sięgnęli po rzadko używany regionalizm. Słowo Werder oznacza rzeczny półwysep. Dokładnie taki, na jakim kopali piłkę.

stadion Brema

stadion Brema

Brema.

Pomnik muzykantów z Bremy, bohaterów baśni braci Grimm, jeden z symboli miasta. Osioł, pies myśliwski, kot i kogut poszukiwały nowego domu.

„Po długiej podróży dotarły do samotnej chaty. Ustawiły się jedno na drugim pod jej oknem, w ten sposób odkryły, że w środku ucztowali zbójnicy. Osioł zaczął ryczeć, pies szczekać, kot miauczeć a kogut piać. Następnie wszyscy czworo wpadli do izby. Wystraszeni rozbójnicy uciekli, a zwierzęta zamieszkały w ich chacie”.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Jak nie zobaczyłem meczu w Andorze [Z PODRÓŻY]

Stadion w Andorze

Śnieg w Andorze spowodował radość u niemal wszystkich turystów. Byłem więc wyjątkiem. Przez śnieg tego dnia nie grano w piłkę, a Andora nie stała się 36. krajem, w którym zobaczyłem piłkarskie spotkanie.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Do Andory wyruszyłem z Barcelony. Wycieczka była zaplanowana na jeden dzień. Autobusowa podróż w dwie strony kosztuje 50 euro. Wybrałem więc blablacar. Dotarłem bez problemów.

Z centrum stolicy ruszyłem do Encamp. Miejskim autobusem przejechałem 3 kilometry i wysiadłem przed samym boiskiem Prada de Moles. Czas i miejsce się zgadzały. Ale choć mecz miał się zacząć za kilkanaście minut, na boisku była tylko jedna osoba. Właśnie zaczynała odśnieżanie.

Przed wyjazdem wszystko dokładnie sprawdziłem. O 12.00 FC Encamp miał grać z Lusitans.
– Czemu nikt nie gra? Nie powinno być teraz meczu? – pytam odśnieżającego, jedyną osobę w okolicy.
– Przeniesiony z powodu pogody.
– Na kiedy?
– Pewnie na przyszły rok. Przyjedziesz? Daleko masz do Andory?
Potem sprawdziłem. W linii prostej 1700 km.

Na przystanku przy boisku Encamp wisi plakat zapraszający na mecze MoraBanc Andorra. W drużynie występującej w hiszpańskiej lidze gra Przemysław Karnowski.

Andora. W oddali reflektory stadionu narodowego.

Reprezentacja Andory istnieje od 1996 roku. Ma na koncie pięć zwycięstw. Obecnie gra w Andorze, ale wcześniej podejmowała też rywali w Barcelonie – na Stadionie Olimpijskim oraz Mini Estadi.

Najlepsi piłkarze Andory, choć grają u siebie, to rywalizują w hiszpańskich rozgrywkach. Na 5. poziomie ligowym Hiszpanii występuje FC Andorra.

W 2017 roku piłkarze Andory odnieśli aż dwa zwycięstwa. To był ich najlepszy rok w historii. Towarzysko pokonali San Marino, ale do prawdziwej sensacji doszło latem, w eliminacjach do mundialu. Piłkarze z Andory wymienili zaledwie 44 celne podania, ale pokonali u siebie Węgry 1:0.

Za najlepszego swojego zawodnika w historii mieszkańcy Andory uznają bramkarza Koldo. Przez cztery lata w Atletico Madryt nie zdołał zadebiutować w pierwszym zespole. Miał problemy z wywalczeniem sobie miejsca w rezerwach. Najbardziej znanym piłkarzem z Andory jest Albert Celades, który zgarniał puchary w Barcelonie i Realu Madryt. Jako młody zawodnik wybrał grę dla Hiszpanii i dla Andory nigdy nie wystąpił.

 

Estadi Comunal d’Andorra la Vella, stadion na 1300 osób. Największy w Andorze. Idąc dalej dalej na wschód, doszedłem do Santa Coloma. Tego dnia na boisku narodowego związku – Centre d’Entrenament, miały zostać rozegrane trzy mecze ekstraklasy. Z powodu pogody nie rozegrano żadnego. Górski naród, żyjący m.in. z narciarstwa, poddał się, gdy spadło kilka centymetrów śniegu.

Centrum miasta Andora.

Centrum miasta Andora.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Złota Jedenastka w Barcelonie [Z PODRÓŻY]

250 metrów od Camp Nou znajduje się bar, w którym czczeni są wielcy zawodnicy sprzed lat. Ze ścian spoglądają zawodnicy, których właściciele baru czczą jako narodowych bohaterów. Wszyscy są Węgrami.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii a o Hiszpanii tutaj.

Jeśli jesteś Węgrem i zakładasz bar sportowy w Barcelonie, 250 metrów od Camp Nou, to jaką drużynę eksponujesz, jaki mecz wspominasz i komu robisz ołtarzyk? Poprawne odpowiedzi: węgierska Złota Jedenastka, 3:6 na Wembley (Anglia-Węgry) i Ferenc Puskás.

Gości w Footballarium, przy Carrer de Benavent 7, wita z ulicy wizerunek Ladislao Kubali, ale w środku hierarchia jest jasna. Kubala wiadomo, był wielki, ale prawdziwy numer jeden to Ferenc Puskás. W cieniu Camp Nou osobne miejsce ma więc legenda Realu Madryt.

W zeszłym roku śladami najsłynniejszego Węgra podążałem w Budapeszcie, gdzie ma pomnik, popiersie, tablicę, mural, ulicę, stadion, a w sklepach osobne stoiska z pamiątkami. Nie zapominają o nim także Węgrzy na emigracji.

Właściciele Footballarium, Peter Buki i Erika Beke, założyli bar w 2014 roku. Peter piłkarskie koszulki i szaliki zbierał przez blisko trzy dekady. W menu potrawy katalońskie i węgierskie, ale gdy wpadłem do baru na kawę, byłem jedynym gościem niemówiącym po węgiersku.

Koszulki, szaliki i wycinki gazet można oglądać bez końca. Do picia m.in. palinka (owocowa brandy) i węgierskie likiery – Unicum i Hubertus.

Footballarium. Przy okazji meczu na Camp Nou punkt obowiązkowy.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii a o Hiszpanii tutaj.