
Katedra na pustyni, statek kosmiczny, a może kwiat w sercu Apulii? Z czym się kojarzy Stadion Świętego Mikołaja? Trzeci największy obiekt we Włoszech, arena finału Pucharu Europy i meczu o medale mundialu, woła o nowe życie.
Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.
Żeby być na bieżąco, pamiętaj o Facebooku i X (twitterze).
Widzicie ten kwiat? Pomysł architekta. Każdy z 26 płatków to sektor górnego pierścienia, oddzielony od kolejnego ośmiometrową przerwą. Najpopularniejsze skojarzenie to statek kosmiczny lądujący w kraterze – murawa jest poniżej poziomu terenu. Mnie bardziej podoba się porównanie do katedry na pustyni.


Autor projektu, Renzo Piano, może się pochwalić wyjątkowym portfolio. Projektował wielkie muzea sztuki (jak Whitney w Nowym Jorku i Istanbul Modern), lotniska (w Osace), nawet budynek parlamentu (na Malcie). W Europie do jego najważniejszych dzieł należą Centrum Pompidou w Paryżu i wieżowiec The Shard w Londynie. W drugiej połowie lat 80., już jako gwiazda architektury, pochodzący z Genoi Piano zabrał się za stadion Bari. Zleceniodawcą były władze miejskie, które by móc marzyć o meczu mundialu w Apulii, zdecydowały o budowie nowego obiektu. Dotychczasowy, 50-letni Stadio della Vittoria, także położony na uboczu, był przestarzały.

Nazwę wybrano w plebiscycie spośród pięciu propozycji: Azzurro (Niebieski), degli Ulivi (Drzew Oliwnych), del Levante (Lewantu), Mediterraneo (Śródziemnorski) i San Nicola (Św. Mikołaja). W 1990 roku stadion był areną finału Pucharu Europy, w którym Crvena Zvezda Belgrad pokonała po rzutach karnych Olympique Marsylia. Do dziś to trzeci pod względem pojemności stadion we Włoszech (po Giuseppe Meazza w Mediolanie oraz Olimpico w Rzymie).




Dojazd komunikacją miejską z centrum zajmuje blisko godzinę. Autobus jedzie drogą ekspresową i staje w okolicy, gdzie jedynym celem podróży może być stadion. W tym sezonie na mecze serie B przychodzi średnio 10 tys. kibiców. W poprzednich było lepiej: 15, 17 i aż 24 tys. w sezonie 2022/23. Wcześniej drużyna grała na trzecim poziomie. Ostatni sezon w elicie to 2011 rok.
Aby nadeszły lepsze czasy, jedyną szansą jest modernizacja przed wielką imprezą. Włochy (razem z Turcją) będą gospodarzem EURO 2032. Jeśli Bari utrzyma się na krótkiej liście, statek kosmiczny prawdopodobnie zmieni kształt.

Oprócz ogromnej odległości od boiska (bieżnia nie znalazła się w pierwotnej wizji, dodano ją przy poprawkach na wniosek Włoskiego Narodowego Komitetu Olimpijskiego), dziś mocno razi fosa, do której ma wpaść kibic chcący wbiec na murawę. 264 lampy oświetlające boisko sprawiły, że był to pierwszy obiekt, na którym podczas wieczornych meczów nie było widać cieni.
Co jeszcze nie wyszło? Co oczywiste, stadion jest przeskalowany. Bari nigdy nie było piłkarskim potentatem i duża część spośród 58 tys. miejsc pozostaje pusta. Budowany daleko od centrum stadion miał być częścią wielkiego parku sportowego. Ten nigdy nie powstał, choćby z powodu oddalenia od stref mieszkalnych. W XXI wieku Renzo Piano opracował plan przybliżenia trybun i zmniejszenia pojemności obiektu. Pomysł miał sens tylko w przypadku przekazania stadionu prywatnemu operatorowi, który dodałby funkcje komercyjne. Kiedy drużyna Bari zakopała się w niższych ligach, pomysł upadł.




Bari Foot-Ball Club zawiązał się 1908 roku dzięki energii kilku obcokrajowców, w sali na tyłach Via Roberto da Bari 4. Zjawisko typowe historia dla włoskich klubów, podobnie jak zmiany nazw i fuzje. W 1928 połączenie Liberty i Ideale dało nowy początek AS Bari.

Drugi element obowiązkowy w Italii to liczne fuzje i przekształcenia. Ostatnia reorganizacja nastąpiła w 2018, gdy FC Bari zostało wykluczone z Serie B. Akcjonariusze nie zdołali dokapitalizować spółki. Prawa do klubowej spuścizny kupił Aurelio De Laurentiis (właściciel Napoli) i wystartował z Bari w Serie D. Po dwóch awansach drużyna wróciła do Serie B, w której występowała przez większość swojej historii.










Zobacz także: Derby w miasteczku Realu Madryt [Z PODRÓŻY]
Matera












Zobacz także: Stadiony Emilia-Romania. Na każdym był welodrom [Z PODRÓŻY]
Monopoli











Zobacz także: Chelsea powstała dla pieniędzy, a Fulham z miłości do Boga
Polignano a Mare



Zobacz także: Reggiana jest gościem na swoim stadionie