Testuję sektor stojący

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

16 euro, tyle zapłaciłem za bilet na mecz Borussi Dortmund. Co ciekawe, był to bilet na miejsce stojące w sektorze gości, w tym przypadku zespołu FC Augsburg.

Na sektorze zaplanowanym jako stojący wcześniej nie byłem. W Polsce takie rozwiązanie jest nielegalne. Świetnie sprawdza się w Niemczech, bardzo powoli przebija się, a raczej powraca, w Anglii.

Publiczność na sektorze stosunkowo młoda, godzinę przed meczem było już właściwie pełno. Przyśpiewki tak proste, że do przerwy miałem je właściwie opanowane. Goście z Augsburga mieli powody do radości, bo z niedawnym finalistą Ligi Mistrzów zremisowali 2:2.

Na minus flagi, ale z tym się liczyłem. Na plus cała reszta.

Przy okazji pojechałem na stadion Bochum. Po kwadransie jazdy pociągiem z dworca głównego w Dortmundzie i kilku przystankach tramwajem, zajrzałem na Ruhrstadion, ze względów sponsorskich nazywany obecnie rewirpowerSTADION. Klub kupił ten teren w 1911 roku od rolnika. Obecnie stadion mieści 30 tys. osób.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.