Simon Kuper znów to zrobił [RECENZJA]

Tytuł: Barça. Powstanie i upadek klubu, który kształtował nowoczesną piłkę nożną
Autor: Simon Kuper, tłum. Bartosz Sałbut
Wydawnictwo:  Ringer Axel Springer Polska, 2021

Przepis na proteinowe brownies zamiast opisów bramek. Więcej rozmów z rodzicami zawodników ze szkółki, niż wywiadów z gwiazdami pierwszego zespołu. Do tego traumatyczne spotkanie z Johanem Cruyffem, idolem z dzieciństwa.

Książki w księgarni Sendsport o 10% taniej.

Syn wykładowcy antropologii miał w plecaku maszynę do pisania i czeki podróżne na 3500 funktów. Był 1992 rok i Simon Kuper ruszył w świat, by zebrać materiał do swojej pierwszej książki. W Kamerunie stracił cały bagaż, we Włoszech Helenio Herrera zabrał go ze sobą na wizytę do dentysty. „Football Against the Enemy” to dziś piłkarska klasyka. Załapała się nawet do serialu „Ted Lasso”.

Kuper udowodnił, że świetny debiut nie był pojedynczym strzałem. Napisał m.in. wydaną także w Polsce książkę odsłaniającą prawdę o postawach Holendrów w czasie Holocaustu. Z kolei wraz ze Stefanem Szymanskim w „Soccernomics” udowadniał na bazie statystyk, że Anglicy płacą więcej za blondwłosych piłkarzy, bo ci wyróżniają się wyglądem. Gdyby tę książkę przeczytał Adam Nawałka, Polska miałaby większe szanse na wygranie na EURO konkursu rzutów karnych z Portugalią.

Kuper ma na koncie też zbiór 60 sylwetek piłkarzy, „The Football Men”. Opisując Ruuda Gullita, zdobywcę Złotej Piłki, przez 4 z 5 stron, relacjonował amatorski mecz. Gullit występował w piątym zespole AFC Amsterdam, który tamtego dnia grał z trzecią drużyną OSDO. Ani słowa o Milanie, czy EURO 1988. W tekście pojawiają się za to Yoko Ono, Nelson Mandela i Jezus.

Dziś Kuper, jako dziennikarz o ugruntowanej pozycji, pisze społeczno-polityczne felietony w „Financial Times”. Stwierdził, że grzech nie skorzystać z wydeptanych ścieżek w Barcelonie, do której wracał przez wiele lat. Skupiam się na autorze, bo obok takich nazwisk jak Jonathan Wilson, czy Ronald Reng, Kuper jest dla mnie gwarancją jakości. „Barça” nie jest tak odkrywcza, jak poprzednie książki Brytyjczyka, ale ma wiele świetnie napisanych rozdziałów.

Nie skupia się na pojedynczych bramkach czy meczach, ale próbuje opisać ducha klubu. Rozmawia z ludźmi z zaplecza, zwykłymi pracownikami, którzy tworzą atmosferę Barçy. Przepytuje dietetyków, analityków wideo i trenerów ze szkółki. Dostrzega powiązania, rozrysowuje katedrę cruyffiańskiego futbolu, dzieli się doświadczeniem, które zebrał przez lata. Relacje Cruyffa z Rinusem Michelsem przyrównuje do stosunków Lennona z McCartneyem, a samego El Flaco i kontynuowane przez następców dzieło życia, do Sagrady Familii Gaudiego.

Kuper nie stara się napisać najnowszej historii klubu, raczej skupia się na swoich spostrzeżeniach i subiektywnie ocenia procesy, które w katalońskim gigancie zaszły w ostatnich dekadach. Szerzej, niż inni autorzy opisał, jak bardzo klub jest związany ze środowiskiem „burgesii”, lokalnych przedsiębiorców, zazwyczaj z rodzin bogatych od kilku pokoleń.

Na numer14.pl opisywałem większość spośród wydanych w Polsce książek o FC Barcelonie. Kuper napisał jedną z najlepszych.

Więcej recenzji książek sportowych w tej kategorii.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.