Che Guevara w Liège [Z PODRÓŻY]

„Czerwona Rodzina” to nie tylko kolor koszulek. W drodze na stadion mijam hutę stali, a z jednej z największych flag na trybunach spogląda Che Guevara.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Stade de Sclessin nad Mozą

Nawiązanie do Che zdziwiło mnie raz jeszcze, gdy sprawdziłem w jakich okolicznościach założono Standard Liège. Powstał w 1898 roku, gdy na początku roku szkolnego, zespół skrzyknęli uczniowie szkoły jezuitów. W głosowaniu wybrali nazwę nawiązującą do popularnego wówczas klubu z Paryża, Standardu Athletic Club.

Zobacz także: Na stadionie, gdzie zadebiutowała Francja, grają w hokeja

Stade Maurice Dufrasne znaczy lokalnie jako Stade de Sclessin gościł mecze mistrzostw Europy w 1972 i 2000 roku.

Standard ma na koncie 10 mistrzostw, ostatnie z 2009 roku. Od 1921 drużyna gra w najwyższej belgijskiej lidze, co jest krajowym rekordem. Na krajowym podwórku największym rywalem Standardu jest RSC Anderlecht. Robotnicze Liège zawsze było postrzegane jako przeciwwaga dla bogatszej stolicy.

Zobacz także: Pocztówka z Podgoricy [Z PODRÓŻY]

Ścianie jednego z barów niedaleko stadionu.

Liège to największy ośrodek francuskiego obszaru językowego w Belgii. Od kiedy w kryzysie pogrążył się Royal Football Club of Liège, dla Standardu derbowym rywalem zaczął się stawać Sporting Charleroi. Walońskie derby to w ostatnich latach pewna awantura na murawie.

Zobacz także: Jedź, zanim ten stadion przestanie istnieć

Zobacz także: San Marino, najgorsza liga w Europie [Z PODRÓŻY]

O Standardzie zrobiło się głośno, gdy drużynę w 1979 roku objął Ernst Happel. W jego zespole grali m.in. Michel Preud’homme i Eric Gerets. Krótko później, Z Raymondem Goethalsem na ławce, Standard zdobył dwa mistrzostwa z rzędu. W Europie największe osiągnięcie to przegrany finał Pucharu Zdobywców Pucharów w 1982 roku.

Toaleta w barze tuż koło stadionu Standardu.

Cieniem na najlepszym okresie w historii klubu położyła się afera, którą ujawniono w 1984 roku. Badając finansowe przekręty w klubie służby natknęły się na zapiski dyrektora generalnego. Okazało się, że zanotował kwotę łapówki, jaką zawodnicy przekazali za wygranie ostatniego meczu sezonu 1981/82. Posypały się dymisje i dyskwalifikacje. Standard na kolejne mistrzostwo czekał aż 25 lat.

Zobacz także: Mecz u stóp słoweńskich Alp [Z PODRÓŻY]

Przemysłowy krajobraz Liege. To tutaj siedzibę mają zakłady ArcelorMittal.
Zrzeszająca fan-cluby La Famille des Rouches, czyli czerwona rodzina, ma 15 tys. członków.
Stadion nad brzegiem Mozy zbudowano w 1909 roku. Największą pojemność 43 tys., przygotowano w latach 70. Dziś na trybunach może usiąść 27 tys. osób.
Na stadionie Standardu napastnik z lat 60. – Roger Claessen.

Zobacz także: Larnaka. Miasto murem podzielone [Z PODRÓŻY]

Standard jest czwartym najbardziej utytułowanym klubem w Belgii (po Anderlechcie, Club Brugge i Royale Union Saint-Gilloise.

Zobacz także: Pocztówka z miasteczka Sobieskiego

O fladze z Che pisano w Polsce kilka razy, m.in. przy okazji meczu Standardu z Lechem Poznań.

Zobacz także: Tutaj kopali wielcy Węgrzy [Z PODRÓŻY]

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.
Żeby być na bieżąco, pamiętaj o Facebooku i twitterze.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.