Po pierwsze ciastka, potem piłka

Stadion Belenenses

Nie przyjechałem po ciastka, nie chciałem też zaglądać do klasztoru. Do Belem, dzielnicy Lizbony, wybrałem się, by podziwiać widok ze stadionu Belenenses.

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Z centrum Lizbony dojeżdżamy tramwajem nr 15. Mijamy Pałac Prezydencki i będąc na głównej ulicy Belem, zerkamy na pamiątkową tablicę. Pierwszy przystanek to miejsce, w którym założono Benfikę. W lutym 1904 roku grupa studentów zebrała się na tyłach Farmácia Franco. 24 osoby zawiązały klub sportowy o nazwie Sport Lisboa. Dziś jego kibice nazywają go największym na świecie, bo żaden klub nie ma tylu członków, co Benfica.

Tu powstała Benfica

Sto metrów dalej, też na głównej ulicy, Rua de Belém, docieramy do głównego punktu programu dla większości turystów. W długiej kolejce, która sięga kilku kolejnych sklepów, czekają klienci najsłynniejszej cukierni w kraju. Wszyscy, którzy stoją w ogonku, przyszli po pasteis de Belem.

Delikatne, kruche ciastka w kształcie babeczek mają w środku krem. Najlepiej, gdy jest ciepły, a same ciastka obsypane są cukrem pudrem i cynamonem. Produkowane i sprzedawane w tym miejscu od 1837 roku. Ich historia związana jest z mnichami zakonu św. Hieronima, którzy zamieszkiwali położony tuż obok Klasztor Hieronimitów.

Portugalskie babeczki z kremem (pastéis de nata) można dostać praktycznie w każdej cukierni i kawiarni w mieście. Barbarzyńską, zdaniem cukierników wersję przysmaku, można kupić w Pingo Doce, miejscowym odpowiedniku Biedronki. Cena jest 5 razy niższa.

Klasztor Hieronimtów

Klasztor Hieronimtów uważany jest za perłę stylu manuelińskiego, z którego słynie Portugalia. Został wybudowany jako wyraz dziękczynienia za szczęśliwą wyprawę Vasco da Gamy do Indii. W 2007 roku podczas szczytu Unii Europejskiej podpisano tu Traktat Lizboński. Stąd widać już stadion. W Belem są jeszcze dwie warte uwagi atrakcje. Obie nad brzegiem Tagu – Wieża Betlejemska i Pomnik Odkrywców. Odsyłam do przewodników lub strony infolizbona.pl.

Klasztor Hieronimtów

Klasztor Hieronimitów.

Stadion Belenenses

Na stadion w Belem warto przyjść wcześniej i nacieszyć oczy. Belenenses, które w 1946 roku wygrało ligę, było pierwszym mistrzem spoza portugalskiej „Wielkiej Trójki” (Benfica, Porto, Sporting). W tym sezonie Portugalczycy w Lidze Europy grali z Lechem Poznań i dwukrotnie bezbramkowo zremisowali. O niebanalnych związkach Poznania z Belem pisał Radosław Nawrot.

Stadion Belenenses

Położone tuż przy stadionie boisko do rugby.

Stadion Belenenses

Sekcja rugby ma też na stadionie swoją kawiarenkę. Wielosekcyjność to w Portugalii normalna sprawa. W Sportingu Lizbona na przykład, uprawia się ponad 30 dyscyplin.

Stadion Belenenses

Portugalczycy szanują sportową historię. Belenenses to skromny klub, ale na muzeum pieniądze się znalazły. Tak naprawdę to duże pomieszczenie, w którym postawiono wszystkie możliwe trofea, proporce i pamiątki. Efekt jest lepszy od jakiegokolwiek klubowego muzeum nad Wisłą.

Stadion Belenenses

José Manuel Soares, znany jako Pepe, był gwiazdką Belelenses, gdy w 1931 roku, w wieku 23 lat, zmarł na skutek zatrucia.

Stadion Belenenses

Widok z Estádio do Restelo jest piękny. W oddali, na drugim brzegu rzeki, widać pomnik Chrystusa Króla. Czerwony, wiszący most, bywa nazywany europejskim Golden Gate Bridge. Aż do 1974 roku nosił nazwę mostu Antónia Salazara. Nowa nazwa – 25 kwietnia, upamiętnia rewolucję goździków, która doprowadziła do obalenia następcy dyktatora.

Stadion Belenenses

– Przepraszam, mógłby pan usiąść na chwilę na miejscu obok? Mam zwyczaj, że na początku meczu siedzę na moim stałym miejscu – usłyszałem od Jose, kibica z Belem. Nie pomogło.

Belenenses – Vitoria Guimaraes 3:3. Gospodarze wygrywali 2:0, ale Vitoria, którą prowadzi Sérgio Conceição, wyjechała z Belem z 1 punktem. Ja wróciłem w pełni usatysfakcjonowany.

Stadion Belenenses

Stadion Belenenses

Więcej wpisów o moich piłkarskich podróżach w tej kategorii.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.