
Tytuł: Żydowska Warszawa idzie na mecz
Autor: Stefan Szczepłek, Robert Gawkowski
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska, 2026
W 1939 roku Żydzi stanowili w Warszawie 30 proc. mieszkańców. Podobny odsetek dotyczył klubów, w których się zrzeszali. Znamy takie nazwy, jak Makabi czy Hapoel, ale kto słyszał o Bar Kochbie (od postaci legendarnego dowódcy Szymona Bar-Kochby), czy Hagiborze (po hebrajsku „bohater)”?
Więcej recenzji książek sportowych na blogu w tej kategorii.
Według danych Stefana Szczepłka i Roberta Gawkowskiego, w całej przedwojennej Polsce działało ponad 600 żydowskich klubów, a w stolicy ponad 40. Sam odwiedzałem żydowskie niegdyś stadiony lub miejsca, gdzie stały: Hasmonei Lwów, Jutrzenki Kraków, Żydowskiego Klubu Sportowego Białymstok, Makabi Warszawa. W spacerach po stolicy (tu, tu i tu), posiłkowałem się m.in. poprzednimi warszawskimi książkami Szczepłka.
Żydowski sport zaczął się rozwijać po 1898 roku, gdy na kongresie Światowej Organizacji Syjonistycznej padło hasło „muskularnego judaizmu”. Mnóstwo w tej książce życiorysów, które zakończył Holocaust. W 1922 roku w trzecim meczu międzypaństwowym piłkarskiej reprezentacji Polski biało-czerwoni zdobyli pierwszą bramkę. Do siatki Szwedów trafił Józef Klotz, zawodnik Jutrzenki, a potem Makabi Warszawa. Zginął w warszawskim getcie. Nie znamy dokładnej daty i okoliczności śmierci.
Gwiazdą, dla której kilka tysięcy osób płaciło za bilety, był siłacz Zygmunt Braitbard. „Król żelaza” występował m.in. w Cyrku Warszawskim oraz kilkutysięcznych stadionach Hakoahu w Będzinie i Makkabi w Wilnie. Z kolei Alojzy Erlich (Hasmonea Lwów) zdobywał medale mistrzostwach świata w tenisie stołowym. Po wojnie były więzień Auchwitz i Dachau został przez władze komunistyczne uznany za persona non grata.
Żydowska diaspora miała też swoje igrzyska – Makabiady. W 1932 roku Makabi Warszawa zrzeszało w 15 sekcjach ponad 2 tys. członków. Sekcja motorowa przestała istnieć, gdy wsparty przez polski rząd rajd do Tel-Awiwu dotarł do Palestyny. Uczestnicy postanowili nie wracać do Warszawy.
Władysław Kopaliński (tak, ten od słownika) był bokserem Makabi, a Józef Hen w Gwieździe-Szternie. W 1933 roku na Mazowszu, w okręgowym związku piłki nożnej, co trzeci klub był żydowski. Ta liczba szybko zaczęła topnieć. W całej Polsce sytuacja zaczęła się pogarszać po śmierci Józefa Piłsudskiego. Kilkadziesiąt klubów żydowskich władze rozwiązały pod pretekstem działalności komunistycznej (np. Jutrznię Błonie i Jutrznię Kałuszyn). Z kolei lekkoatletyczne związki z Wielkopolski i Pomorza zażądały wykreślenia klubów żydowskich. Podobne pomysły pojawiły się w kilku innych dyscyplinach. W piłce nożnej przegłosowano nawet usunięcie żydowskich arbitrów, ale pomysł nie wszedł w życie z powodu sprzeciwu władz państwowych.
Dobra i potrzebna książka, do tego wiele ciekawych fotografii. Zazdroszczę mieszkańcom stolicy sportowych pozycji Wydawnictwa Skarpa Warszawaska. Niezmiennie apeluję o dodanie do książek map, których bardzo mi brakuje.
Więcej recenzji książek sportowych na blogu w tej kategorii.