
Wielkiej piłki tu nie ma, oprócz tej wykonanej z soli. W województwie bez drużyn w ekstraklasie i I lidze są jednak stadiony, które w letni dzień są świetnym celem rowerowej wyprawy.
Piłkarskie podróże i książki. Relacje z groundhopperskich wypadów oraz recenzje książek sportowych. Cruyffismo.
Wielkiej piłki tu nie ma, oprócz tej wykonanej z soli. W województwie bez drużyn w ekstraklasie i I lidze są jednak stadiony, które w letni dzień są świetnym celem rowerowej wyprawy.
To dwa najbliżej położone angielskie stadiony. Wychodzę z klubowego sklepu Notts County i widzę przed sobą City Ground, gdzie gra Nottingham Forest. W linii prostej to 200 metrów. Na piechotę trochę więcej, bo trzeba przejść mostem nad rzeką Trent.
Most, synagoga, czarownice, Dolina Śmierci, więzienie, blokowisko. Gdzieś dalej, wśród skojarzeń dotyczących Fordonu jest też miejsce dla piłkarskiej Wisły.
W opisie bloga kilka lat temu wpisałem „cruyffismo”. Nie trzeba mnie przekonywać, że Johan Cruyff zmienił futbol. Szersze wyjaśnienie wziął na siebie Jonathan Wilson.
To jedyna wydana w Polsce książka o karierze piłkarki. „Jedno życie” jest jednocześnie pierwszą sportową autobiografią, gdzie dominują wątki społeczne i polityczne.
Pierwszy raz w życiu będąc na meczu żałowałem, że nie pada. Środa, zimno, na murawie piłkarze Stoke. Ataki napędzał niezrównany w ruchach Peter Crouch. Ja sobie poradziłem, ale czy to samo mógłby powiedzieć Leo Messi?
Napis na pomniku przed stadionem głosi: „Wszystkim fanom Dinama, dla których wojna zaczęła się 13 maja 1990 roku i którzy złożyli życie na ołtarzu chorwackiej ojczyzny”.
W Szwecji pojechał na ustawkę, na Ukrainie szukał frontu, we Włoszech zdążył przeprowadzić wywiad zanim rozmówca zginął w ulicznej egzekucji. James Montague w kilkunastu krajach szukał przygód i odpowiedzi na pytanie, co kieruje ultrasami.
Brak jakiejkolwiek drużyny w Ekstraklasie i I lidze. Do tego fatalne miejsca w historycznych rankingach siły województw zarówno pod względem sukcesów drużyn, jak i wychowanych reprezentantów Polski. Patrząc na dużą piłkę, kujawsko-pomorskie to piłkarska pustynia. Dobrze więc, że stadiony są tu często nad wodą.
Tytuł: KS Gedania – klub gdańskich Polaków (1922-1953)Autor: Janusz TrupindaWydawnictwo: Oskar 2015 Gedanię nazywano małą reprezentacją Polski. W Wolnym Mieście Gdańsku, gdzie zdecydowaną większość mieszkańców…
Czego tu miało nie być. Plany zakładały nie tylko stadion, ale sportowy kompleks z hotelem, pływalnią i krytą halą lekkoatletyczną. Zostały wały ziemne.
Tytuł: Mecz to pretekstAutor: Anita Werner, Michał KołodziejczykWydawnictwo: SQN, 2020 Sześć splątanych konfliktami miast z futbolem w tle. Michał Kołodziejczyk pomysł na reporterską książkę nosił…
W derbach „drugiego miasta” grają kluby, których stadiony oddalone są od siebie o 2,5 mili. Autobusem i tramwajem podróż z Villa Park na stadion Birmingham City zajęła mi godzinę. Niewiele dłużej zajmuje transport na obiekty WBA i Wolverhampton Wonderers. Klubów ze stuletnią tradycją jest tu więcej, niż ładnych widoków.
W mieście słynnej katedry, swego czasu najwyższego budynku na świecie, od ponad stu lat piłkę kopie się w tym samym miejscu. To tutaj, na mundialu w 1938 roku, Leonidas zdobył hat-tricka przeciwko Polsce.
Stadion bywa uproszczonym laboratorium nacjonalizmów. Zdarza się, że kibice czujący się częścią dwóch odrębnych narodów gwiżdżą słysząc hymn państwowy. W Hiszpanii tak wygląda finał krajowego pucharu.
Podbrukselskie Leuven słynie z uczelni z ponad 500-letnią tradycją oraz piwa Stella Artois. Z piłką szło średnio, więc połączono trzy kluby. Efekt na plus.
Futbol widział wielu napastników lepszych od Miroslava Klose. Żaden z nich nie strzelił więcej goli na mistrzostwach świata. Na absolutne wyżyny wspiął się też autor jego biografii, Ronald Reng.
Dwa wywiady-rzeki. Pojedynek żwawych 80-latków, którzy nie powiedzieli ostatniego słowa. Ciekawe życiorysy, wzajemne przytyki, stare spory, a w tle największe sukcesy polskiej piłki. Gmoch – Strejlau 1:0.
W klubowym herbie dwugłowy czarny orzeł na czerwonym tle. Piłkarze w czerwono-czarnych koszulkach rozmawiają ze sobą po albańsku. Grają u siebie, w Brukseli.